Dziś pojedynek nowego Pudziana. ZOBACZ, jak bardzo się zmienił

Ciężkie treningi w Stanach Zjednoczonych przyniosły efekt. "Dominator" zmalał w oczach i dziś już zupełnie nie przypomina osiłka z czasów strongmenów.

Dwie ostatnie walki z Jamesem Thompsonem pokazały Mariuszowi Pudzianowskiemu, jak wiele nauki jeszcze przed nim w MMA. Gwiazdor federacji KSW wziął się do pracy i w ostatnich tygodniach harował w prestiżowej szkole American Top Team.

Na zdjęciach z treningów już było widać, jak zmienia się jego sylwetka. Przed walką z Bobem Sappem wprawdzie nie schudł i waży 121 kilogramów. Mimo to fani zauważyli, że Pudzian zmalał w oczach - zdjęcia znajdziecie w "Fakcie" - co zresztą ma swoje odzwierciedlenie w jego kondycji.

Wymiary nie mają żadnego znaczenia. Gdy zaczynałem walczyć w MMA, byłem wielki, ale po dwóch minutach brakowało mi prądu. Teraz wytrzymuję całą walkę i mam jeszcze siły na następną - mówi Pudzianowski w "Fakcie".

Niedawno były strongmen chwalił się, że osiąga rekordowe czasy w biegach. To wielka metamorfoza, bo wszyscy dobrze pamiętają, jak niedawno ledwo starczyło mu sił na niecałą jedną rundę. Efekt jest taki, że jego ciało to już praktycznie same mięśnie i nie ma mowy o jakimkolwiek tłuszczyku.


Możliwe, że niebawem będzie... jeszcze mniejszy.
Na razie celem jest pokonanie "Bestii".

Czuję się o niebo lepiej niż dwa lata temu, gdy zaczynałem nowy sport. Moim celem w MMA jest ciągły trening, poprawianie swoich umiejętności, a gdy wychodzę na ring, chcę zniszczyć rywala. W sobotę zobaczycie, czy byłem w Ameryce na wakacjach, czy czegoś się nauczyłem.

Kiedyś był wielkim osiłkiem ze strongmenów, a dziś ma sylwetkę, której może mu pozazdrościć wiele gwiazd światowej MMA.

Oceń wpis: 
(0 głosów)