Szef KSW: jeśli Pudzian nie wygra rewanżu z Thompsonem, to...

Były strongman musi zmienić praktycznie wszystko, aby zacząć liczyć się w MMA. O jego przyszłości zadecyduje kolejny pojedynek. Nie może go przegrać!

Nie tak wyobrażał sobie swój ostatni pojedynek w MMA (z Jamesem Thompsonem) Mariusz Pudzianowski. W pierwszej rundzie były strongman miał swojego rywala już "na widelcu", ale nie wykorzystał szansy.

Na drugie starcie wyszedł potwornie zmęczony. Rywal zastosował trójkątne duszenie i Polak odklepał.

W rozmowie z wp.pl współwłaściciel federacji KSW Martin Lewandowski powiedział, że jest zadowolony z postawy "Dominatora", ponieważ można zauważyć jego postępy. Wciąż jednak twierdzi, iż przed nim jeszcze wiele ciężkiej pracy.

Mariusz musi zmienić wszystko! Przede wszystkim potrzebny jest mu profesjonalny zespół, który będzie dbał o niego od strony techniki, szkolenia mentalnego, fizycznego, wydolnościowego - wylicza. - Poza tym ważna jest zmiana sposób myślenia - ze strongmana na zawodnika MMA. Pudzian całe życie był przyzwyczajony, że jego wysiłek trwa kilkanaście sekund, a w MMA jest inaczej.

Święta racja! Na szczęście pięciokrotny mistrz świata siłaczy ma jeszcze sporo czasu na treningi przed kolejnym pojedynkiem. Następna gala największej federacji mieszanych sztuk walki w Polsce planowana jest na październik-listopad tego roku.


Na pewno nie będzie to starcie z rumuńskim olbrzymem Alexandru Lungu, o którym rozpisywała się ostatnio prasa. Lewandowski zapewnił, że to kompletna bzdura, a jedyne rozmowy, jakie sztab menedżerski Pudzianowskiego prowadzi w tej chwili, to z Thompsonem. W sprawie rewanżu.

Jeżeli Mariusz go nie pokona, to nie ma mowy o tym, żeby walczył z innym, silniejszym rywalem. Na ten temat rozmawiamy z samym Thompsonem i jego ”managementem”. Finalnej decyzji jeszcze nie ma, ale mogę powiedzieć, że walki chcą wszyscy - Pudzianowski, Thompson i Federacja KSW - zapewnił szef KSW.

Na wypadek, gdyby plan z brytyjskim fighterem nie wypalił, władze federacji mają w zanadrzu pomysł zorganizowania rewanżu z... Timem Sylvią. Amerykanin pokonał polskiego zawodnika przed rokiem w Worcester. Ponoć jest zainteresowany rewanżem. Wszystko zależy jednak od pieniędzy i odpowiednio skonstruowanego kontraktu.
Z Sylvią Mariusz przegrał w podobny sposób, jak z Thompsonem i niewykluczone, że teraz ich walka wyglądałaby zupełnie inaczej - dodaje Lewandowski.

Pudzian musi zmienić podejście do MMA, a następnie wygrać rewanż z Thompsonem lub Sylvią. Tak mówi szef tej organizacji. Polski wojownik da sobie radę? W drugim podejściu rozprawi się z Brytyjczykiem lub Amerykaninem?

 

Oceń wpis: 
(0 głosów)