"Pudzian" zaskoczył na KSW 27. Mariusz cały czas się rozwija

Mariusz Pudzianowski podczas gali KSW 27 po raz kolejny udowodnił, że jest coraz lepszym zawodnikiem MMA. "Pudzian" w pojedynku z bardziej doświadczonym, również byłym strongmanem, Oli Thompsonem zaskakiwał obaleniami, ciosami zadawanymi w klinczu, a nawet pokusił się o wysokie kopnięcie na głowę rywala. Po wygranym starciu z Brytyjczykiem, Piotr Jeleniewski, trener Pudzianowskiego zwracał uwagę na to, że jego podopieczny z walki na walkę jest coraz groźniejszy dla swoich przeciwników.

"Pudzian" swój debiut w klatce rozegrał bardzo mądrze taktycznie. Wiedząc, że Thompson dysponuje lepszą stójką, dążył do obalenia. Wielokrotnie mu się to udawało, a zdobywane w ten sposób punkty sprawiły, że sędziowie właśnie jemu przyznali zwycięstwo.

Spore poruszenie na trybunach Ergo Areny wywołała próba wysokiego kopnięcia w wykonaniu Pudzianowskiego. Co prawda noga nie wylądowała na głowie Thompsona, ale już sam pomysł wywarł wrażenie na publiczności. - Mieliśmy szansę popracować nad aspektami technicznymi. Wydaje mi się, że w walce z Thompsonem było to widać - powiedział Wirtualnej Polsce Piotr Jeleniewski, trener Pudzianowskiego.

Szkoleniowiec podkreślał, że "Pudzian" bardzo dobrze zrealizował plan taktyczny na ten pojedynek. - Nie chcieliśmy unikać stójki całkowicie, ale woleliśmy przenieść walkę bardziej do parteru. Staraliśmy się wykorzystać zdolności Mariusza do obalania rywali. Planem było obalenie i kontrolowanie walki z góry. Ustabilizować pozycję, robić punkty tak, aby wygrać - dodał Jeleniewski. Zaraz po walce Thompson był rozżalony swoją porażką. Brytyjczyk wściekał się, że "Pudzian" na dobrą sprawą, poza leżeniem na nim w parterze nic nie pokazał.

Trener Pudzianowskiego bronił swojego zawodnika i strategii obranej na pojedynek.

- Rozumiem żal zawodnika, który przegrał walkę, jednak trudno mieć do nas pretensje o to, że wprowadziliśmy w życie założenia, które dały wygraną. Moim zadaniem jest doprowadzić do zwycięstwa, również w założeniach taktycznych, które mają być bezpieczne dla Mariusza. Oczywiście jako trener staram się także, aby pojedynek był, jak najciekawszy dla kibiców. Poza tym, Mariusz zadał kilka kopnięć, których wcześniej nie miał okazji pokazać - zaznaczył trener.

Kto będzie kolejnym rywalem "Pudziana"? Na razie nie wiadomo, jak wysoko tym razem włodarze KSW zawieszą poprzeczkę Pudzianowskiemu, ale były strongman sygnalizuje, że jest gotowy na większe wyzwania. Być może nie będziemy musieli długo czekać na walkę "Pudziana" o pas federacji KSW, który obecnie jest w posiadaniu Karola Bedorfa. - Karol jest mistrzem federacji. Byłaby to bardzo wysoko postawiona poprzeczka. Myślę, że jest jeszcze za wcześnie, aby o tym myśleć, ale jeśli dostaniemy taką propozycję, to kto wie... - kończy Jeleniewski.

autor: Maciej Rowiński, Wirtualna Polska

źródło: eurosport.onet.pl

Oceń wpis: 
(1 głos)