poniedziałek, 26 maj 2014 21:13

Oli Thompson zawiedziony porażką z Pudzianem

- Czuję że to ja wygrałem ten pojedynek - powiedział zawiedziony Oli Thompson po walce z Mariuszem Pudzianowskim podczas gali KSW 27. "Pudzian" wygrał pojedynek jednogłośną decyzją sędziów. "Jako człowiek przyjezdny musiałem zdominować swojego rywala, aby przypieczętować swoje zwycięstwo. To mi się nie udało" - stwierdził Anglik w rozmowie z serwisem sporty-walki.org.

W pierwszej rundzie inicjatywa należała do Pudzianowskiego. Drugą "Pudzian" rozpoczął z impetem i powalił przeciwnika na matę. Długo trzymał Anglika w żelaznym uścisku, ale mało ciosów dotarło celu. W końcówce walki to Pudzianowski został powalony, ale przetrzymał trudny okres do końca. 

"Jestem zawiedziony swoją postawą. Zostawiłem decyzję w rękach sędziów, a oni wskazali na Mariusza. On niczym mnie nie zaskoczył. Może tylko tym, że udawały mu się obalenia. Jednak nic mu nie dały. Przez całą walkę zostałem trafiony jeden raz" - stwierdził Thompson, który uważa, że rewanż z "Pudzianem" byłby dla niego najlepszym rozwiązaniem. "Ale też zaakceptuję walkę z każdym na KSW" - dodał. 

"Zanotowałem serię przegranych, a ja nienawidzę przegrywać. Chcę teraz szybko wrócić do treningów. Trochę je zmodyfikować, tak aby lepiej przygotować się do kolejnej walki, bo czasem okazuje się, że to co wypracowałem, nie wystarczyło" - podkreślił. 

Thompson chwalił organizację gal KSW. "Są perfekcyjne. Czuję się dobrze traktowany przez KSW i dlatego też chętnie tu występuję" - mówił Thompson. Walki gali KSW 27 w Ergo Arenie w Gdańsku po raz pierwszy były rozgrywane w klatce, a nie jak dotychczas w ringu. "Nie ma to dla mnie większego znaczenia. Jeśli mam wybierać, to wybiorę klatkę, ale nie przeszkadza mi ring. Dla mnie jest ważne, aby każdy zawodnik miał te same warunki, aby było widać wszystko czarno na białym. W zależności od tego, czy walczysz w ringu czy w klatce, możesz stosować trochę zmodyfikowane techniki" - zaznaczył Thompson.

Pudzianowski i Thompson do MMA trafili z zawodów siłaczy. "Największą trudnością dla strongmana jest nauka nowych technik oraz nabranie doświadczenia w ich wykonywaniu. Musisz też przeprogramować swój organizm, tak aby miał większą wytrzymałość" - zakończył Thompson. 

autor: sporty-walki.org

źródło: sport.interia.pl

Kategoria: News

Mariusz Pudzianowski podczas gali KSW 27 po raz kolejny udowodnił, że jest coraz lepszym zawodnikiem MMA. "Pudzian" w pojedynku z bardziej doświadczonym, również byłym strongmanem, Oli Thompsonem zaskakiwał obaleniami, ciosami zadawanymi w klinczu, a nawet pokusił się o wysokie kopnięcie na głowę rywala. Po wygranym starciu z Brytyjczykiem, Piotr Jeleniewski, trener Pudzianowskiego zwracał uwagę na to, że jego podopieczny z walki na walkę jest coraz groźniejszy dla swoich przeciwników.

"Pudzian" swój debiut w klatce rozegrał bardzo mądrze taktycznie. Wiedząc, że Thompson dysponuje lepszą stójką, dążył do obalenia. Wielokrotnie mu się to udawało, a zdobywane w ten sposób punkty sprawiły, że sędziowie właśnie jemu przyznali zwycięstwo.

Spore poruszenie na trybunach Ergo Areny wywołała próba wysokiego kopnięcia w wykonaniu Pudzianowskiego. Co prawda noga nie wylądowała na głowie Thompsona, ale już sam pomysł wywarł wrażenie na publiczności. - Mieliśmy szansę popracować nad aspektami technicznymi. Wydaje mi się, że w walce z Thompsonem było to widać - powiedział Wirtualnej Polsce Piotr Jeleniewski, trener Pudzianowskiego.

Szkoleniowiec podkreślał, że "Pudzian" bardzo dobrze zrealizował plan taktyczny na ten pojedynek. - Nie chcieliśmy unikać stójki całkowicie, ale woleliśmy przenieść walkę bardziej do parteru. Staraliśmy się wykorzystać zdolności Mariusza do obalania rywali. Planem było obalenie i kontrolowanie walki z góry. Ustabilizować pozycję, robić punkty tak, aby wygrać - dodał Jeleniewski. Zaraz po walce Thompson był rozżalony swoją porażką. Brytyjczyk wściekał się, że "Pudzian" na dobrą sprawą, poza leżeniem na nim w parterze nic nie pokazał.

Trener Pudzianowskiego bronił swojego zawodnika i strategii obranej na pojedynek.

- Rozumiem żal zawodnika, który przegrał walkę, jednak trudno mieć do nas pretensje o to, że wprowadziliśmy w życie założenia, które dały wygraną. Moim zadaniem jest doprowadzić do zwycięstwa, również w założeniach taktycznych, które mają być bezpieczne dla Mariusza. Oczywiście jako trener staram się także, aby pojedynek był, jak najciekawszy dla kibiców. Poza tym, Mariusz zadał kilka kopnięć, których wcześniej nie miał okazji pokazać - zaznaczył trener.

Kto będzie kolejnym rywalem "Pudziana"? Na razie nie wiadomo, jak wysoko tym razem włodarze KSW zawieszą poprzeczkę Pudzianowskiemu, ale były strongman sygnalizuje, że jest gotowy na większe wyzwania. Być może nie będziemy musieli długo czekać na walkę "Pudziana" o pas federacji KSW, który obecnie jest w posiadaniu Karola Bedorfa. - Karol jest mistrzem federacji. Byłaby to bardzo wysoko postawiona poprzeczka. Myślę, że jest jeszcze za wcześnie, aby o tym myśleć, ale jeśli dostaniemy taką propozycję, to kto wie... - kończy Jeleniewski.

autor: Maciej Rowiński, Wirtualna Polska

źródło: eurosport.onet.pl

Kategoria: News
niedziela, 25 maj 2014 23:18

To wy wygraliście, nie ja

Po zwycięskiej walce z Olim Thompsonem Mariusz Pudzianowski nie krył, jak ważna była dla niego sobotnia wiktoria podczas gali KSW27, którą zadedykował swojej mamie. Zawodnik był również bardzo wdzięczny swojemu teamowi, który przygotował go do sobotniego starcia.

- Mamo to dla Ciebie - powiedział chwilę po walce Pudzianowski w rozmowie z Mateuszem Borkiem.

- Dziękuję również całemu swojemu teamowi. To wy wygraliście dzisiaj, nie ja - dodał, padając na kolana i oddając symboliczny hołd kolegom, którzy zadbali o jego dyspozycję przed galą KSW27.

Zawodnik odniósł się także do zachowania swojego przeciwnika, który nie krył, że decyzję sędziów uważa za niesprawiedliwą. Pytany o ewentualny rewanż, wypowiedział się krótko: - Jeżeli będzie taka możliwość, to proszę bardzo, możemy walczyć z Thompsonem - stwierdził.

źródło: eurosport.onet.pl

Kategoria: News

Na KSW 27 walka Mariusza Pudzianowskiego zakończyła się bez niespodzianki. Sędziowie byli jednomyślni i zdecydowali, że to Pudzian pokonał Oli'ego Thompson'a. Byliśmy świadkami bardzo dobrej walki - obaj zawodnicy byli do niej odpowiednio przygotowani, ale to Mariusz był lepszym wojownikiem!!! Pudzian zaskoczył swojego przeciwnika obaleniami oraz mocnymi ciosami, które z pewnością zostały dotkliwie odczute przez Oli'ego Thompson'a.

Po ogłoszeniu wyniku, Mariusz podziękował całemu swojemu sztabu szkoleniowemu oraz zadedykował wygraną swojej mamie, która dzielnie walczy z chorobą. Deklaracja pełnego wsparcia dla swojej matki była pięknym gestem, podkreślającym nie tylko wielkość Mariusza, ale również i jego serca. Jak widać, Mariusz ma wielkie serce nie tylko do walki! 

Dziękujemy za wspaniałą walkę i życzymy zdrowia mamie Mariusza!

Kategoria: News
piątek, 16 maj 2014 21:59

KSW27 - kim jest przeciwnik Pudziana?

Na KSW 27 walka Mariusz Pudzianowski vs Oli Thompson wzbudzi z pewnością wielkie emocje. Kim jest Oli Thomson i czy ma jakiekolwiek szanse z Pudzianem?  Oli Thompson to zawodnik MMA z Wielkiej Brytanii. Ma 34 lata. W wieku 19 lat zaczął trenować sporty siłowe. W 2006 roku zdobył Mistrzostwo Wielkiej Brytanii Strongman.

KSW 27 już w sobotę, 17.05.2014! Walki zapowiadają się ciekawie. Wśród nich jedną z tych najważniejszych będzie walka Pudzianowski vs. Thompson. Oli Thompson to zawodnik MMA z Wielkiej Brytanii. Ma 34 lata. W wieku 19 lat zaczął trenować sporty siłowe. W 2006 roku zdobył Mistrzostwo Wielkiej Brytanii Strongman. Kilkakrotnie brał udział w Mistrzostwach Świata Strongman, jednak nie odniósł na nich sukcesu.

W 2009 roku Oli Thompson z siłacza przekwalifikował się na zawodnika MMA. Po niezłym początku podpisał kontrakt z federacją UFC. W 2012 roku stoczył w UFC dwie walki. Obie przegrał przed czasem i stracił kontrakt.

Od 2013 roku Oli Thompson jest związany w federacją KSW. Ma za sobą dwie walki: przegraną na punkty z Karolem Bedorfem i wygraną przez nokaut techniczny z Kamilem Walusiem.

W sumie Oli Thompson ma na koncie 17 walk w formule MMA. 12 z nich wygrał, 5 przegrał.

źródło: eska.pl

Kategoria: News

118,8 kilograma wniósł na wagę Mariusz Pudzianowski przed sobotnią walką z Olim Thompsonem na KSW 27. Przeciwnik "Dominatora" okazał się lżejszy o ponad 13 kilogramów. 

Kategoria: News

17 maja na gali KSW 27 w trójmiejskiej Ergo Arenie Mariusz Pudzianowski zmierzy się z Olim Thompsonem. Dla Anglika będzie to druga walka w odstępie zaledwie półtora miesiąca - 5 kwietnia błyskawicznie przegrał bowiem z Gzimem Selmanim. Albańczyk pokazał "Pudzianowi", jak szybko rozprawić się z Thompsonem, ale były mistrz świata strongmanów nie celuje zwycięstwo przed czasem za wszelką cenę. - Nastawiam się na pełny dystans - mówi "Super Expressowi".


W walce wieczoru gali BAMMA 15, która 5 kwietnia odbyła się w Londynie, Selmani potrzebował zaledwie 18 sekund, by pokonać Thompsona. - Przeciwnik najpierw trafił go kolanem, a potem założył duszenie - mówi Pudzianowski. 

34-letni Anglik to podobnie jak "Pudzian" były specjalista od zawodów siłaczy. W tej dyscyplinie nie może porównywać się z Polakiem pod względem osiągnięć, ale już w MMA to on jest bardziej doświadczony i to on zaszedł nieco dalej - dwa razy walczył m.in. na galach organizacji UFC. 

Czy walcząc z innym przeciwnikiem kilka tygodni przed starciem z Pudzianowskim Thompson nie pokazał, że lekceważy 5-krotnego mistrza świata strongmanów? - Jego sprawa. Przegrał tę walkę, ale takie jest ryzyko zawodowe - komentuje gwiazdor organizacji KSW. 

Choć Selmani pokazał "Pudzianowi", jak pokonać Thompsona w niespełna 20 sekund, nasz zawodnik spodziewa się trudnego pojedynku i nie celuje w zwycięstwo przed czasem za wszelką cenę. - Nastawiam się na pełny dystans - zapewnia "Pudzian". 

Dodajmy, że na KSW 27 zawodnicy po raz pierwszy w historii tej organizacji będą walczyli nie w ringu, a w klatce. Thompson walczył w niej więcej razy, niż "Pudzianowski, ale zdaniem wojownika z Białej Rawskiej nie jest to problemem. 

- Dla mnie nie ma znaczenia, czy to ring, czy klatka, chcę wyjść i się lać. W klatce trenowałem, gdy byłem w Ameryce, teraz trenuję w klatce w Polsce, więc nie czuję przerażenia, gdy w niej staję - zapewnia Pudzianowski w rozmowie z "Super Expressem". 

Popularny "Dominator" stoczył do tej pory w MMA 9 pojedynków, z których wygrał 6. Thompson walczył 18 razy, zwyciężał 12-krotnie. 

źródło: wp.pl

Kategoria: News

Nie Paweł Nastula, nie Krzysztof Oliwa, a mistrz Europy w sumo sprawdzi „Dominatora”? To również niepokonany do tej pory wojownik MMA.Wszystko wskazuje na to, iż nie zobaczymy walki Mariusza Pudzianowskiego w MMA ani z Pawłem Nastulą, ani też z Krzysztofem Oliwą. Jak nieoficjalnie poinformował www.mmablog.pl, rywalem Pudziana podczas 13. Konfrontacji Sztuk Walki (maj 2010) będzie mistrz Europy w sumo, ważący 145 kg., Robert Paczków. Zaproszenie na 13. KSW potwierdził na swoim blogu sam Paczków.

40-letni polski sumita to dwukrotny mistrz świata i aktualny mistrz Europy w tej dyscyplinie sportu. Paczków to również niepokonany do tej pory wojownik MMA. Polak ma na koncie wprawdzie tylko jedną walkę, ale za to jaką! Paczków pokonał w 2007 roku, podczas gali w Londynie, doświadczonego Jamesa “The Hammer” McSweeneya - gwiazdę reality show UFC. Walka ta trwała nieco więcej niż dwie minuty, a styl tego zwycięstwa musi budzić szacunek. Otóż Paczków, jest byłym zapaśnikiem, pokonał rywala nie zadając praktycznie żadnego mocnego ciosu. Polak w pewnym momencie walki dopadł Anglika i położył się na nim, powodując, że przeciwnik nie mógł... oddychać. Czy teraz w taki sam sposób załatwi Dominatora? Kto będzie faworytem tego pojedynku? Piszcie i komentujcie.

Kategoria: News

Pudzianowski na liście najbardziej wysportowanych mężczyzn wszech czasów!

Mariusz Pudzianowski powoli staje się wizytówką naszego kraju. Były strongman odnosi sukcesy w MMA i coraz bardziej zwiększa swoja popularność. Tym razem
trafił na listę najbardziej wysportowanych mężczyzn w historii.

Kategoria: News
poniedziałek, 29 kwiecień 2013 00:00

Pudzian ostro o odwołanej gali w Londynie

Były strongman kpi z Jamesa Thompsona, proponując mu posadę swojego... ochroniarza! "Mam wolny etat" - tłumaczy.

Mariusz Pudzianowski wyśmiał szefów federacji MMC Fight Club. Ci w kuluarowych rozmowach stwierdzili, że były strongman - a także inny polski fighter Damian Grabowski - byli zbyt pazerni na kasę, dlatego zrezygnowali z udziału na gali w Londynie.

Kategoria: News