wtorek, 15 grudzień 2009 23:50

Pudzian okazał się mistrzem!

Starcia w MMA Mariusz Pudzianowski kontra Marcin Najman wyczekiwali wszyscy miłośnicy sztuk walki.

Nikt się jednak nie spodziewał, że wielkie widowisko skończy się tak szybko. Walka trwała zaledwie 44 sekundy. Dominator nie dał szans rywalowi.

Strongman serią ciosów i kopnięć zaatakował Najmana. Unikając gradu uderzeń rywal wycofał się do narożnika. Boksera powalił lewy sierpowy, połączony z silnym kopnięciem. Pudzianowski zakończył walkę uderzeniami w parterze. Sędziowie przerwali nierówny pojedynek. Wygrał Mariusz Pudzianowski.

- Na ostatnim treningu, gdy skończyłem biegać 5 km, złapałem zimnego powietrza i przeziębiłem się. Jeszcze w dniu walki miałem 38 stopni gorączki - mówił Mariusz. - Ciężko było, bo dusiłem się od kaszlu na rozgrzewce, oczy mnie niesamowicie bolały. Ta wygrana nie robi na mnie wielkiego wrażenia. Walka wyszła tak jak powinna. Teraz czekają mnie jeszcze cięższe treningi. Mało kto może wytrzymać takie kopnięcie jakie wyprowadzam. Nie było przypadkiem, że ktoś pisał o tym, iż trenerowi, który przyjął moje kopnięcie kość pękła, a jednemu z zawodników MMA nogi porozbijałem. To nie były jakieś ściemy medialne, tylko prawda. Jednemu chłopakowi podczas sparingów noga pękła, drugiemu także coś się stało. Tu akurat 12 lat treningów karate dało efekt. Jaka czeka mnie przyszłość? Na razie byłem na parterze. Teraz wszedłem na pierwsze piętro. Przede mną jest dziesięć pięter, więc jeszcze długa droga przede mną.

Najsilniejszy człowiek świata za niespełna minutową walkę z Marcinem Najmanem miał zarobić 500 tysięcy złotych. Marcin Najman tylko 30 tysięcy. Zarówno bokser jak i strongman podpisali kontrakty na cztery walki w KSW.

Jest dwóch polskich kandydatów do kolejnego starcia z Mariuszem Pudzianowskim. Są to Rafał Dąbrowski, wielki człowiek, mierzący 2 metry i ważący 130 kilogramów, oraz Paweł Nastula.

Być może za jakiś czas Mariusz Pudzianowski mógłby rywalizować na ringach w USA czy Japonii z wielkimi sławami MMA, gigantycznym Koreańczykiem Chong Man Choiem (213 centymetrów wzrostu) lub byłym futbolistą Bobem Sappem (196 cm, 152 kg).

- Jeszcze za wcześnie na USA czy Japonię. - twierdzi sam zainteresowany.

- Nie spodziewałem się, że to się tak zakończy. - powiedział Jerzy Kulej, dwukrotny mistrz olimpijski w boksie (1964 i 1968). - I że tak szybko. Pudzianowski zupełnie zaskoczył Marcina tymi kopnięciami. To były potwornie bolesne uderzenia. Dobrze, że nikomu nic się nie stało. Pudzian był świetny. Bił mocno. A jakaż to szybkość! I to przy tej masie. Te jego ręce… Zasuwał jak młynek. Nic go nie boli. Próg bólu ma na wyższym poziomie. Bez wątpienia ma predyspozycje, żeby pocierpieć trochę i wygrywać. Trzeba to wykorzystać. Podpisał kontrakt na cztery walki. Te trzy pozostałe to bym mu takie zrobił, że widownia rozniosłaby halę. Trzeba mu dobrać odpowiednich przeciwników.

Starcie na gali Konfrontacji Sztuk Walki na warszawskim Torwarze, oglądało 6,5 tysiąca widzów. - Były momenty, gdy włączyła mi się kobieca wrażliwość i na chwilę zamknęłam oczy - mówiła tancerka Edyta Herbuś.

Przerażona Małgorzata Foremniak co chwilę odwracała wzrok od walczących. Augustin Egurolla kibicował Pudzianowi, a mistrz boksu Dariusz Michalczewski trzymał kciuki za Najmana.

Zanim Mariusz Pudzianowski stoczył walkę, obronił pracę licencjacką, w Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi, która daje mu wyższe wykształcenie. Studiował na kierunku stosunki międzynarodowe. Profesorowie ocenili jego pracę "Kultura organizacyjna w marketingu sportowym na świecie" na czwórkę.

Źródło: Express Ilustrowany

Kategoria: News
wtorek, 15 grudzień 2009 23:40

Pudzian. Historia prawdziwa

Jego życiorys nadaje się scenariusz filmowy. Karateka, bokser, rugbysta, strongmen... Do najbardziej znanych Polaków w Stanach Zjednoczonych zalicza się Jan Paweł II, Lech Wałęsa i właśnie on - Mariusz Pudzianowski, najsilniejszy człowiek na świecie. Jest najlepszym strongmanem w historii tego sportu. W tym roku, podczas finału Mistrzostw Polski "Strong Man" nie było niespodzianek. Mariusz Pudzianowski, zwany nie bez przyczyny "Dominatorem", zdobył swój ósmy tytuł. "Pudzian" dominował podczas całych zawodów. Tylko w dwóch konkurencjach - w wiązanej i w schodach - kroku dotrzymywał mu Grzegorz Szymański.

Mariusz Pudzianowski urodził się 7 lutego 1977 roku w Białej Rawskiej. Pochodzi z usportowionej rodziny. Ojciec "Pudziana", Wojciech, był sztangistą. Mariusz też miał smykałkę do sportu, najbardziej umiłował sporty siłowe. Trenuje je od 7 grudnia 1990 roku. Pierwszym startem przyszłego "Dominatora" nie były oczywiście zawody strongmenów, ale ciężary. 16-letni Pudzianowski wystartował w mistrzostwach Polski w wyciskaniu sztangi. Rok wcześniej zaczął również boks (trenował go do 22 roku życia), a od 11 roku życia ćwiczy także karate kyokushin. W pierwszym występie Mistrzostw Polski w wyciskaniu jego najlepszym wynikiem było 160 kilogramów, podczas gdy dwa lata później wyciskał już 205 kilogramów. Jakby tych dyscyplin sportowych było mało, trzeba dodać kolejne - rugby. "Pudzian" był zawodnikiem Budowlanych Łódź.

Światową sławę zapewniły Mariuszowi nie zabawy ze sztangą, ani granie jajowatą piłką, nie rozbijanie cudzych nosów i nie walka w kimonach. 1 maja 1999 roku był jego debiutem w zawodach strongmenów. I właśnie ta dyscyplina była strzałem w dziesiątkę, uczyniła z Pudzianowskiego sportową gwiazdę w naszym kraju i zapewniła mu szacunek fanów tej dyscypliny na całym świecie. Już od ponad dziesięciu lat jest jednym z najsilniejszych ludzi świata. Jest pierwszym i jak na razie jedynym Polakiem, który może się pochwalić tytułem "Najsilniejszego Człowieka Świata". Pudzianowski ma najwięcej tytułów mistrza świata - pięć (2002, 2003, 2005, 2007 i 2008). To także sześciokrotny mistrz Europy (2002, 2003, 2004, 2007, 2008 i 2009) i trzykrotny Drużynowy Mistrz Świata Par Strongman (2003, 2004 i 2005). Osiem razy został mistrzem Polski, ostatni raz w ubiegłym tygodniu.

Mimo, że pierwszy występ w zawodach strongmenów "Dominator" zaliczył w 1999 roku, to początek jego kariery został przyblokowany przez pobyt w więzieniu. Pudzianowski został aresztowany w 2000 roku i na 19 długich miesięcy osadzony w zakładzie karnym w Łowiczu. Wyrok był kontrowersyjny i nie da się ukryć, bardzo niekorzystny dla przyszłego mistrza świata.

- Do aresztu śledczego wsadził mnie miejscowy boss. Jest człowiekiem bardzo wpływowym i wyjątkowo brutalnym - mówił w wywiadzie dla Faktu. - Właśnie poszło o tę brutalność, bo nie mogłem patrzeć, jak się znęcał nad osiemnastoletnim chłopakiem. Bił go, aż chłopak upadł, potem skopał leżącego i stanął mu butem na twarzy. Właśnie ta scena z butem wyprowadziła mnie z równowagi.

"Pudzian" odsiedział wyrok. Kilka lat temu powrócił do zakładu w Łowiczu, ale już nie jako więzień, a gość. Zorganizował spotkanie resocjalizacyjne z więźniami.

Cztery lata temu założył Szkołę Ochrony Fizycznej "Pudzian Academy", która kształci pracowników ochrony. W ubiegłym roku zdobył tytuł licencjata w Społecznej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi. Jego praca nosiła tytuł "Kultura organizacyjna w marketingu sportowym na świecie".

Sukcesy Mariusza Pudzianowskiego sprawiły, że upomniał się o niego showbiznes. Wziął udział w 7. edycji popularnego "Tańca z gwiazdami", gdzie wspólnie z Magdaleną Soszyńską-Michno doszedł aż do wielkiego finału. Wziął udział w 5. edycji "Jak oni śpiewają", tym razem bez sukcesów. Występował gościnnie w takich serialach jak: "Na Wspólnej", "Camera Cafe" czy "Niania". Gościł u Kuby Wojewódzkiego, Szymona Majewskiego, Dzień Dobry TVN, jego sylwetkę prezentowano w "Kulisach sławy".

Mimo bycia jedną z gwiazd showbiznesu, Pudzianowski nie zrezygnował ze sportu. Nadal jest strongmenem, występuje w zawodach i chce ponownie zostać mistrzem świata. Chce też spróbować kolejnej dyscypliny - MMA, czyli mieszanych sztuk walki. To widowiskowa dyscyplina, gdzie dozwolone są właściwie wszystkie techniki używane w sportach walki. Pod koniec roku ma dojść do pierwszej walki Pudzianowskiego. Przeciwnikiem będzie inny debiutant, Marcin Najman, który już prowokuje "Dominatora":

- Na pewno 12 grudnia odbędzie się mój zaległy debiut w MMA. Jeżeli nic się nie zmieni, to stoczę pojedynek z innym debiutantem w tej formule, Mariuszem Pudzianowskim. O ile oczywiście nie "strzeli z tyłka" i pod jakimś pozorem z tych planów się wycofa - mówi na łamach "boxingnews.pl" Najman i dodaje. - Aby walczyć trzeba mieć jaja, a aby przeciągnąć tira wystarczy mieć siłę.

Na odpowiedź Pudzianowskiego długo nie trzeba było czekać. "Pudzian" przyjął wyzwanie. - Moich jaj Najman nie zobaczy. Taki widok jest zarezerwowany tylko i wyłącznie dla mojej dziewczyny. On ma spore doświadczenia w sztukach walki, ale i ja się na treningach nie obijam. Zobaczymy na ringu, kto jest lepszy - powiedział "Sportfanowi" świeżo upieczony mistrz Europy siłaczy.

Do pojedynku może dojść już 12 grudnia na gali organizowanej przez federację KSW. Mariusz Pudzianowski zacznie wtedy nowy etap swojej kariery...

"Pudzian" w liczbach:

Wymiary ciała:

- biceps: 56 cm
- kark: 54 cm
- obwód pasa: 92 cm
- obwód uda: 80 cm
- waga: 142 kg
- wzrost: 186 cm
- obwód klatki piersiowej: 148 cm
- obwód przedramienia: 45 cm

Wybrane osiągnięcia:

1999

I miejsce - Puchar Polski, pierwsza edycja Warka Strongman
III miejsce - Drużynowe Mistrzostwa Świata Strongman, Chiny

2000

I miejsce - Puchar Świata
IV miejsce - Mistrzostwa Świata Strongman, Sun City, RPA
Mistrz Polski Strongman
II miejsce - Drużynowe Mistrzostwa Świata Strongman, Węgry

2002

I miejsce - Mistrzostwa Świata Strongman, Kuala Lumpur, Malezja
I miejsce - Giganci Świata
I miejsce - Mistrzostwa Europy Strongman, Gdynia
II miejsce - Puchar Polski Strongman

2003

I miejsce - Puchar Polski Strongman
I miejsce - Puchar Świata "Super Series"
I miejsce - Mistrzostwa Świata Strongman, Victoria Falls, Zambia
I miejsce - World Record Breakers, Gdynia
I miejsce - Drużynowe Mistrzostwa Świata Strongman, Węgry
I miejsce - Mistrzostwa Europy Strongman, Sandomierz
IV miejsce - Arnold Strongman Classic, Columbus, USA

2004

I miejsce - Puchar Polski Strongman
I miejsce - Drużynowe Mistrzostwa Świata Strongman, Płock
I miejsce - Mistrzostwa Europy Strongman, Jelenia Góra
III miejsce - Mistrzostwa Świata Strongman, Paradise Island, Nassau, Bahamy
V miejsce - Arnold Strongman Classic, Columbus, USA

2005

I miejsce - Mistrzostwa Świata Strongman, Chengdu, Chiny
I miejsce - Puchar Polski
I miejsce - Drużynowe MŚ, Poznań
I miejsce - Puchar Świata "Super Series"

2006

I miejsce - Mistrzostwa Polski Strongman, Września
I miejsce - Puchar Świata "Super Series"
II miejsce - Mistrzostwa Świata Strongman, Sanya, Chiny
VI miejsce - Arnold Strongman Classic, Columbus, USA

2007

I miejsce - trzeci Pojedynek Gigantów, Łódź
I miejsce - Mistrzostwa Europy Strongman, Łódź
I miejsce - Puchar Świata "Super Series"
I miejsce - Puchar Polski, Strzegom
I miejsce - Mistrzostwa Świata Strongman, Anaheim, Kalifornia, USA

2008

I miejsce - Mistrzostwa Polski
I miejsce - Puchar Polski
I miejsce - Mistrzostwa Świata Strongman, USA

2009

8. miejsce - Piąty Pojedynek Gigantów, Łódź (kontuzjowany)
1. miejsce – Mistrzostwa Europy Strongman 2009, Bartoszyce

Kolejne sukcesy w zawodach strongmenów czy pierwsze sukcesy w zawodach MMA nie będą oznaczały, że Mariusz ponownie nas nie zaskoczy i za jakiś czas nie wystartuje w kolejnej dyscyplinie sportu. Dyscyplin siłowych i sportów walki jeszcze trochę zostało. Mariusz Pudzianowski, którego motto brzmi: "Nigdy nie odpuszczam i zawsze walczę do końca", na pewno nie da o sobie tak łatwo zapomnieć.

Karol Borawski / Wirtualna Polska

Kategoria: News
wtorek, 07 maj 2013 21:52

Biografia

Mariusz Pudzian Pudzianowski

Zawodnik mieszanych sztuk walki (MMA), sportowiec, 
profesjonalny zawodnik Strongman (wielokrotny mistrz świata)

Informacje

M

ariusz Pudzianowski urodził się 7 lutego 1977 roku w Białej Rawskiej. Natomiast trenowanie sportów siłowych rozpoczął już od 7 grudnia 1990. Pierwszym startem były Mistrzostwa Polski w wyciskaniu sztangi leżąc. Miał wtedy 16 lat. Jego rekord wynosił wtedy 160 kg. Dwa lata później wyciskał już 205 kg.

Mariusz Pudzianowski jest synem sztangisty, Wojciecha Pudzianowskiego, który był jego pierwszym trenerem sportów siłowych. Pudzianowski rozpoczął treningi siłowe i brał udział w zawodach w wyciskaniu. Od pierwszego występu na Mistrzostwach Polski, dziesięciokrotnie stawał na najwyższym podium. Trenował karate kyokushin (obecnie posiada 4 kyu), rugby oraz boks (jednak przed 11 grudnia 2009 r. nie stoczył żadnej oficjalnej walki).

Był zawodnikiem rugby w zespole Budowlani Łódź. Boks uprawiał przez niecałe 7 lat (15-22 lat). Pierwszy jego start w zawodach Strongman odbył się 1 maja 1999 w Płocku. Mariusz Pudzianowski jest zrzeszony w federacji WSMC (The World Strongman Cup Federation).

W 2005 roku Mariusz Pudzianowski założył Szkołę Ochrony Fizycznej Pudzian Academy, która kształci przyszłych pracowników ochrony. Szkoła Ochrony Fizycznej po kilku latach działalności została przekształcona przy współpracy z Beskidzkim Towarzystwem Edukacyjnym.

27 maja 2008 r. Mariusz ukończył studia wyższe, uzyskując tytuł zawodowy licencjata w Społecznej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi. Praca dyplomowa Mariusza Pudzianowskiego zatytułowana była Kultura organizacyjna w marketingu sportowym na świecie. 9 czerwca 2010 r. uzyskał tytuł magistra w Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi, uzyskując ocenę dobrą.

      

14 września 2008 r. na Mistrzostwach Świata Strongman 2008, pomimo kontuzji, zdobył kolejny tytuł Mistrza Świata Strongman i tym samym stał się pierwszym zawodnikiem posiadającym pięć tytułów Najsilniejszego Człowieka Świata.

Mieszka w Białej Rawskiej. Pudzianowski angażuje się również w różne przedsięwzięcia biznesowe, np. w 2005 r. założył Szkołę Ochrony Fizycznej Pudzian Academy, która została w późniejszym czasie przekształcona. W 2013 roku Mariusz Pudzianowski rozpoczął działalność transportową (więcej: http://transport.pudzian.pl). Poza tym prowadzi salę bankietową "Sala u Pudziana" w Białej Rawskiej.

   

Pudzian jak twierdzi, jako strongman osiągnął już wszystko, dlatego podjął nowe wyzwanie sportowe. Ponieważ od kilkunastu lat trenuje amatorsko sporty walki, chciał spróbować swych sił w oficjalnym pojedynku na ringu. 11 grudnia 2009 r. na gali KSW XII, na warszawskim Torwarze stoczył debiutancką walkę w formule MMA z pięściarzem Marcinem Najmanem. Do walki przygotowywał go między innymi Mirosław Okniński. Pudzianowski zapowiadał wykorzystanie swojego największego atutu, siły fizycznej i pokonanie rywala w parterze. Specjalnie do tego starcia zmniejszył masę ciała do około 125 kg, aby znacznie zwiększyć swą szybkość. Pudzianowski zmusił Najmana do poddania się w 43. sekundzie walki, wykorzystując niskie kopnięcia, a następnie uderzania pięściami w parterze.


Podczas gali KSW XIV pokonał przez poddanie ważącego ponad 80 kg więcej boksera Erica Escha. W 2011 roku podpisał z KSW kontrakt na dwie kolejne walki. Pierwszą z nich stoczył 21 maja 2011 roku w Ergo Arenie, gdy przegrał przez poddanie z Brytyjczykiem Jamesem Thompsonem.

We wrześniu 2011 roku Pudzianowski wyjechał na treningi do Stanów Zjednoczonych, gdzie na Florydzie trenował w klubie mieszanych sztuk walki – American Top Team. 26 listopada 2011 roku na gali KSW XVII: „Zemsta” pokonał w walce rewanżowej Jamesa Thompsona po decyzji sędziów. Ostatecznie, w wyniku stwierdzenia błędów w procedurze sędziowania, walka została uznana za no contest.

Od stycznia 2012 roku Pudzianowski ponownie przebywał na Florydzie, gdzie trenował w klubie American Top Team. 12 maja 2012 roku wystąpił w walce wieczoru na gali KSW 19, podczas której pokonał Boba Sappa przez TKO w 1. rundzie. Wówczas jego waga wynosiła 123 kg. Pudzianowski kolejną walkę stoczył 15 września 2012 roku, na gali KSW 20. Pokonał w niej przez nokaut techniczny (ciosy pięściami) Christosa Piliafasa.

16 grudnia 2012 roku na gali MMC Fight Club miał zmierzyć się w Londynie z Tyberiuszem Kowalczykiem, który nominalnie miał stoczyć walkę w formule K-1 z Marcinem Najmanem, lecz Najman zrezygnował z pojedynku ze względu na „niewywiązanie się z ustaleń, organizatorów tej walki”. Do walki z Pudzianowskim także nie doszło, ponieważ organizatorzy gali nie wywiązali się ze zobowiązań.

8 czerwca 2013 roku na KSW 23 przegrał przez poddanie w 1. rundzie z Seanem McCorkle. Po tej porażce zmienił częściowo sztab trenerski. Jego głównym trenerem został Piotr Jeleniewski. 28 września 2013 roku na KSW 24 w Łodzi zrewanżował się Seanowi McCorkle wygrywając z nim po dwóch rundach jednogłośną decyzją sędziów.

17 maja 2014 roku na gali KSW 27 w Ergo Arenie (Gdańsk/Sopor) Mariusz Pudzianowski stoczył pojedynek z Oli Thompsonem. Była to druga walka wieczoru na majowej gali KSW 27, której znakiem charakterystycznym jest wprowadzenie "klatki" zamiast białego ringu (znanego z aren KSW).

O walce obu zawodników mówiło się już od jakiegoś czasu. Thompson wielokrotnie w wywiadach wykazywał chęć stoczenia walki z Mariuszem Pudzianowskim. Jednak dopiero kiedy to „Pudzian” w wywiadzie po gali KSW 25 dla telewizji Polsat publicznie wyznał, że chciałby walczyć z pogromcą Kamila Walusia, właściciele KSW postanowili doprowadzić do starcia byłych strongmenów.

Gala KSW 27 "Cage Time" okazała się szczęśliwsza dla Mariusza Pudzianowskiego. Polak wygrał z Olim Thompsonem jednogłośnie na punkty (20:19, 20:18, 20:18). Nasz reprezentant nie był faworytem tego pojedynku. Eksperci stawiali na Oliego Thompsona, który w kapitalnym stylu zdemolował Kamila Walusia w KSW 25.

Brytyjski zawodnik doznał już ostatnio bardzo dotkliwej porażki - Thompson przed walką z Pudzianem przegrał w kilkanaście sekund z Gzimem Selmanim po tym, jak nadział się na kolano, a następnie został przyduszony. Początek sobotniego starcia toczony był w stójce. Delikatną przewagę miał Polak, który starał się obalić swojego oponenta i wyprowadzał silne uderzenia, nie były one jednak dostatecznie celne, by zrobić krzywdę Anglikowi. Pod koniec pierwszej rundy "Pudzian" zdołał efektownie obalić Thompsona, jednak sędzia zdecydował się nie uznać tej akcji, ponieważ chwilę wcześniej Mariusz trzymał się siatki, co jest niezgodne z przepisami.

Drugą rundę Mariusz rozpoczął świetnie. Szybko obalił Oliego i będąc z góry starał się w kolejnych minutach wyprowadzać ciosy. Sędzia zdecydował się podnieść walkę do stójki na minutę i dwadzieścia sekund przed końcem walki, ponieważ obaj zawodnicy w parterze nie byli dostatecznie aktywni. Nie minęło kilka chwil od decyzji arbitra i "Pudzian" ponownie obalił Anglika. Potem jednak Thompson skontrował i w ostatnich chwilach walki, to on był na górze. Sędziowie punktowi przyznali jednogłośne zwycięstwo reprezentantowi Polski!

Następnym przeciwnikiem Pudziana w klatce był Paweł Nastula. Walka odbyła się w Krakowie 06.12.2014. Tuż przed walką, Paweł Nastula ogłosił, że bez względu na wynik zakończy zawodową karierę. Dla Pawła Nastuli (44 lata) była to więc pożegnalna walka w Kraków Arenie. Mistrz olimpijski z Atlanty w judo zakończył w ten sposób ponad 20-letnią obecność na matach sportów walki.

Podczas walki w klatce po obu zawodnikach nie było widać wieku. Bardzo aktywni, świetnie wyszkoleni technicznie, co chwilę zmieniali losy pojedynku. Zdecydowanie lepiej niż w poprzednich walkach wyglądał Mariusz Pudzianowski, który wyraźnie przeważał kondycyjnie. Widać było gołym okiem, że Pudzian odrobił lekcje z poprzednich walk - wyszkolony technicznie, z lepszą wydolnością oraz kondycją zaskoczył nie tylko swojego rywala oraz kibiców, ale również i profesjonalnych komentatorów. Nastula umiejętnie się bronił i wykorzystywał doświadczenie wyniesione z judo, ale to było za mało na Pudziana. Warto podkreślić, że wygrana walka Pudziana z Nastulą przez wielu komentatorów została okrzyknięta walką wieczoru podczas gali KSW 29.

W 2015 roku Mariusz Pudzianowski 23.05.2015 w Ergo Arenie stoczył swój kolejny pojedynek. Przeciwnikiem Pudziana był utytułowany Rolles Gracie, który ma za sobą pojedynki między innymi w UFC czy WSOF. Miała to być pierwsza walka Pudziana na pełnym dystansie (3 x 5 minut), lecz trwała zaledwie 27 sekund. Był to pierwszy czysty nokaut w zawodowej karierze Mariusza Pudzianowskiego. Polak już pierwszym ciosem, bitym w okolice ucha posłał na deski Rollesa Gracie (8-4), po którym Brazylijczyk już się nie pozbierał. Wygrana walka Pudziana przyćmiła wszystkie inne pojedynki, które znajdowały się na karcie walk KSW31 i została okrzyknięta przez wielu komentatorów jako najlepszy nokaut wieczoru.

31.10.2015 Pudzian stoczył walkę z Peter'em Graham'em na gali KSW32: Road to Wembley. Była to pierwsza gala KSW poza granicami Polski. Pojedynek z Grahamem był jedną z walk wieczoru na brytyjskiej gali. Podczas pierwszej rundy Mariusz pokazał nam obalenia przeciwnika oraz wyczerpującą walkę w klinczu. Pierwsza runda była emocjonująca oraz wyrównana, lecz niestety końcówka pierwszej rundy zakończyła się potężnym ciosem, który trafił w twarz Pudziana. Ciężka walka w klinczu oraz potężny cios Graham'a w pierwszej rundzie przesądziły los całego pojedynku. Po tak ciężkiej rundzie, Mariusz stracił mnóstwo energii, ale kontynuował walkę dalej w drugiej rundzie. W drugiej rundzie Pudzian pokazał inicjatywę, ale to Peter Graham dominował ostatecznie w klatce i zakończył pojedynek ciosami młotkowymi. Tym razem pojedynek zakończył się jego zwycięstwem.

 

Moje wejście przy waszym dopingu! Atmosfera była nie do podrobienia, tak jak to, że nie dałem rady tym razem. Peter...

Posted by Mariusz Pudzianowski on Monday, November 2, 2015

27.06.2016 Mariusz Pudzianowski nieszczęśliwie przegrał z Marcinem Różalskim na gali KSW 35 w Gdańsku. Pierwsza runda zaczęła się od ostrej wymiany ciosów i nielegalnego kopnięcia Pudziana przez Różalskiego - po krótkiej przerwie zarządzonej przez sędziego, Różalski został powalony na matę przez Pudziana. Mariusz wyprowadził serię bardzo mocnych uderzeń przez co Różalski miał duże problemy.

Druga runda, tak jak pierwsza, zaczęła się od ostrej wymiany ciosów. Po chwili Pudzianowski znowu sprowadził przeciwnika do parteru i wyprowadził serię uderzeń młotkowych, na twarzy Różalskiego pojawiła się krew oraz zaniepokojenie. Za moment walka przybrała zupełnie nieoczekiwany obrót. Marcin Różalski jakimś sposobem zmieścił swoje ręce i zastawił duszenie gilotynowe na szyi Pudziana. Mariusz Pudzianowski nieoczekiwanie przegrał z Marcinem Różalskim przez poddanie. Po zakończonej walce przeciwnik Pudziana wyglądał na bardziej wykończonego i obitego od niego, ale to jemu tym razem przypadło zwycięstwo.

Mariusz Pudzianowski był przygotowany do pojedynku i zauważyli to kibice zgromadzeni w Gdańsku jak i przed telewizorami. Z tego powodu przełknięcie porażki było ciężkie dla Pudziana - tym bardziej pod wpływem takich emocji. Po opadnięciu emocjonalnego kurzu, Pudzian pogratulował zwycięstwa swojemu rywalowi i zadeklarował chęć rewanżu.

Kliknij poniższy przycisk, aby zobaczyć wyniki oraz inne osiągnięcia Pudziana:

 

 

Kategoria: Inne