sobota, 22 maj 2010 20:30

Sylvia nie dał szans Pudzianowskiemu

Mariusz Pudzianowski w trzeciej walce w formule MMA zaliczył pierwszą, bardzo bolesną porażkę. Polak musiał uznać wyższość Tima Sylvii i w drugiej rundzie starcia w Worcester pod Bostonem poddał walkę.

Pudzianowski zaczął od akcji, które przyniosły mu zwycięstwo nad Marcinem Najmanem. Low-kicki "Pudziana" nie robiły wrażenia na Sylvii, który po kopnięciach tylko się uśmiechał. W kolejnej akcji Polak obalił Amerykanina, ale to był koniec jego możliwości. Inicjatywę przejął były dwukrotny mistrz świata federacji UFC.

Po jednym z ciosów na głowie "Pudziana" pojawiło się głębokie rozcięcie. Mocne ciosy, które dochodziły do jego głowy w dalszej części pierwszej rundy wyraźnie osłabiały kondycję Polaka.

Sylvia przewyższał "Pudziana" doświadczeniem - brylował w stójce i klinczach. Amerykanin chwytał za głowę Pudzianowskiego i po akcjach rodem z muay thai uderzał go kolanami w głowę.

Minutę przed końcem pierwszej rundy Sylvia obalił Pudzianowskiego, ale ten dotrwał do końca starcia.

Druga runda rozpoczęła się od ataków Sylvii w stójce. Pudzianowski słabł, by na 3 minuty i 54 sekundy przed zakończeniem drugiej rundy osunąć się bezwładnie na matę.

Sylvia dokończył dzieła zniszczenia w parterze. Po kilku ciosach wyprowadzonych przez Amerykanina z pozycji bocznej "Pudzian" poddał walkę.

źródło:wp.pl

Kategoria: News
sobota, 22 maj 2010 20:29

"Do tej walki nie powinno dojść"

Mariusz Pudzianowski zbyt wcześnie zdecydował się na walkę z tak doświadczonym zawodnikiem jakim jest Tim Sylvia - takie głosy przeważają po porażce Polaka z Amerykaninem. Eksperci nie spisują jednak "Pudziana" na straty.

- Wspólnie z Martinem Lewandowskim oceniliśmy pomysł tej walki od strony promotorskiej. Uważamy, że jeszcze nie powinno do niej dojść - stwierdził na antenie telewizji Polsat współwłaściciel federacji KSW, Maciej Kawulski.

Zdaniem właścicieli Konfrontacji Sztuk Walki na pojedynek z tak doświadczonym zawodnikiem Pudzianowski, który do piątku stoczył zaledwie dwie walki, nie był jeszcze gotowy. Wyzwanie od byłego mistrza świata powinien przyjąć po zebraniu doświadczenia ringowego.

Martin Lewandowski twierdzi, że porażka Pudzianowskiego z Sylvią nie oznacza jednak końca siłacza w MMA. Zdaniem współwłaścicieli federacji KSW Pudzianowski może zrealizować swoje marzenia o podboju MMA.

- Mariusz ma jeszcze tę szansę, żeby walczyć z najlepszymi. Myślę, że ta porażka zmobilizuje go do silniejszej pracy. Być może do słuchania rad innych osób. Sądzę, że po tej porażce będziemy mieli nowego Mariusza Pudzianowskiego. Prawdziwego z krwi i kości zawodnika MMA - uważa Lewandowski.

Podobnego zdania jest Mamed Khalidov. - Mariusz musi trenować, trenować i jeszcze raz trenować. Potrzebuje dobrego treningu, żeby dojść do światowego poziomu - powiedział zawodnik KSW Team.

źródło:wp.pl

Kategoria: News

W swojej trzeciej walce w formule MMA Mariusz Pudzianowski musiał uznać wyższość Tima Sylvii. - Pudzianowski i tak wytrzymał dłużej, niż myślałem - powiedział po walce Amerykanin.

Po wygranym przez Sylvię pojedynku wojownicy spotkali się na konferencji prasowej. Obaj przyszli na nią z mocno poobijanymi nogami obłożonymi lodem.

Sylvia, były dwukrotny mistrz świata wagi ciężkiej organizacji UFC przyznał, że był mocno zaskoczony, gdy wychodził do ringu.

- Uważam siebie za jedną z legend MMA, a tu nagle wychodzę na walkę i ... widzę polskich kibiców wrzeszczących na mnie i wykrzykujących imię Pudzianowskiego - powiedział.

Amerykanin wyraźnie zdominował walkę z Mariuszem, który wytrzymał pierwszą rundę, ale w drugiej bezradnie osunął się na ziemię by bronić się w parterze. Wreszcie po minucie i piętnastu sekundach drugiej rundy Polak poddał walkę.

- Kiedy upadł na matę, wiedziałem, że go mam. Walka przebiegła po mojej myśli. Pudzianowski i tak wytrzymał minutę i piętnaście sekund dłużej, niż myślałem - skomentował Tim Sylvia.

 

Kategoria: News

Jeszcze o mnie usłyszycie - taką deklarację złożył dziennikarzom zgromadzonym w Worcester Mariusz Pudzianowski po porażce z Timem Sylvią. Polak wyjaśnił również przyczyny poddania walki.

- Wciąż się uczę MMA i to była dla mnie kolejna lekcja. Zaryzykowałem - stwierdził Pudzianowski, mając na uwadze, że zdecydował się na dwie walki na przestrzeni dwóch tygodni.

- Jeszcze o mnie usłyszycie. Na pewno - zapewnił po chwili.

- Wiedziałem, że mogłem przedłużyć walkę, ale z powodu kondycji, a raczej braku kondycji, zdecydowałem, że nie ma sensu tego robić - stwierdził Pudzianowski, który w drugiej rundzie poddał walkę po kilku ciosach Sylvii w parterze.

- Kondycja była powodem, dla którego postanowiłem przerwać walkę - cytuje słowa Pudzianowskiego serwis "sherdog.com".

źródło:wp.pl

Kategoria: News

Dziś w nocy w DCU Center w Worcester k. Bostonu odbyła się konferencja prasowa z udziałem pięciokrotnego mistrza świata strongmanów Mariusza Pudzianowskiego (2-0) i byłego mistrza UFC w wadze ciężkiej Tima Sylvia (25-6) przed galą Moosin "Good of Martial Arts", która będzie miała miejsce dokładnie w tej samej lokalizacji w sobotni wieczór 21 maja.

W konferencji brali też udział inni zawodnicy, w tym Łukasz Jurkowski (14-9), który ma koreańskiego rywala Ho Jin Kima (7-6). Poza nimi wystąpiły też inne gwiazdy MMA mające walczyć na sobotniej gali. W pierwszej kolejności wypowiadali się główni bohaterowie wydarzeń ale nie zabrakło też niespodzianek i zmian przy okazji mocno nagłośnionego przedsięwzięcia, któremu patronuje wiele mediów.

Tim Sylvia powiedział o walce z Mariuszem Pudzianowskim "Zostałem poproszony w wielu wywiadach, jeśli udałoby mi się znaleźć kogoś, kto waży 300 funtów, ma cztery procent tkanki tłuszczowej i pędzi (gazuje - w oryg. - przyp. red.)  w 45 sekund, ale nie byłem w stanie. Wszyscy zawodowi fighterzy walczyli ze mną dłużej. To będzie dobra walka. Mariusz jest duży silny i myślę, że jest godnym przeciwnikiem."

Pudzianowski, który mówił przed Sylvią, powiedział: "Wiem, że jestem dopiero początkującym w porównaniu do Sylvii, ale myślę że to będzie wielka walka i mam nadzieję, że wygra lepszy."

Łukasz Jurkowski o pojedynku z Kim Jin Ho powiedział: "On jest bardzo, bardzo twardym facetem. Ale ja jestem bardzo dobrze przygotowany. Przygotowywałem się do tej walki od prawie dwóch miesięcy, więc musi być bardzo, bardzo, bardzo ostrożny."

Niespodzianką imprezy jest wycofanie "Butterbeana" czyli Erica Escha z charytatywnej walki z Lyndonem Byersem, który jest byłym hokeistą Boston Bruins. Dochód z tej walki miał wspomóc rodzinę zabitego na służbie policjanta Marka Bisnette. Stanowa Komisja Atletyki jednak nie dopuściła do tej walki co spowodowało lekkie rozczarowanie "Butterbeana". Powiedział on na ten temat:

"Mieliśmy pewne problemy. Komisja nie chciała zezwolić na to by stoczyć walkę. Nie chcieliśmy nikogo obrazić i sprawiać żeby nie robić tego co planowaliśmy. Wielką rzeczą było to że można było zdobyć dużo pieniędzy na fundusz dzieci policjantów. To jest najważniejsze. Realnie mam zbyt duże doświadczenie w stosunku do niego, więc to było dobre posunięcie Komisji. Ja to rozumiem. Najważniejsza jednak jest pomoc charytatywna."

Źródło: fightsport.pl

Kategoria: News

Przed walką Mariusza Pudzianowskiego z Timem Sylvią, Amerykanie zdawali sobie sprawę, że "Pudzian" jest w Polsce bardzo popularny, ale to co zobaczyli podczas gali w Bostonie przerosło ich najśmielsze oczekiwania.

Chociaż to Sylvia walczył u siebie, to zdecydowana większość kibiców była za "Pudzianem". "Gala rozpoczęła się o 2 w nocy polskiego czasu. Pudzianowski przed telewizory przyciąga 6 milionów widzów. Sektor dla mediów był wypełniony przez polskich dziennikarzy, a na trybunach tłumy polskich kibiców z wymalowanymi twarzami dopingowało swoich zawodników" - czytamy na sherdog.com.

Biało-czerwoni fani, jak zwykle nie zawiedli. Byli zdecydowani głośniejsi od amerykańskich kibiców i wspierali zarówno Łukasza Jurkowskiego jak i Mariusza Pudzianowskiego. Komentator Polsatu, Andrzej Janisz przyznał, że obaj mogli się czuć jakby walczyli w Polsce.

Zaskoczony, tak dużym zainteresowaniem ze strony polskich kibiców i ich głośnym dopingiem był sam Silvia. - Uważam siebie za jedną z legend MMA, a tu nagle wychodzę na walkę i ... widzę polskich kibiców wrzeszczących na mnie i wykrzykujących imię Pudzianowskiego - mówił zaraz po walce.

Wsparcie biało-czerwonych fanów uskrzydliło Jurkowskiego, który w efektowny sposób pokonał Koreańczyka Ho Jin Kima. Gorzej poszło "Pudzianowi". Najsilniejszy człowiek świata nie dał rady Silvii.

źródło:wp.pl

Kategoria: News
czwartek, 20 maj 2010 23:59

Sylvia pewny wygranej nad "Pudzianem"

Już w piątek w nocy trzeci występ Mariusza Pudzianowskiego (2-0) na arenach MMA. Tym razem jednak to Polak stoi teoretycznie na straconej pozycji, bo niemal wszyscy specjaliści upatrują Tima Sylvię (25-6) w roli faworyta. Pewny swego jest również sam Amerykanin, który dwa tygodnie temu obchodził 34. urodziny. Sylvia ma na koncie tyle tytułów mistrza najpoważniejszej organizacji UFC, co "Pudzian" walk i jak twierdzi, właśnie doświadczenie stawia go w roli faworyta.

- On chyba wierzy, że jest lepszy niż jest w rzeczywistości. Wielu jest takich ludzi jak on, którzy oglądają sport w telewizji i mówią sobie "Jestem twardzielem, mogę to zrobić". W jego przypadku pewnie wyglądało to tak: "Jestem najsilniejszym człowiekiem świata. Mogę ich pobić". Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak ciężka i trudna jest ta dyscyplina. Wszystko się zmienia dopiero kiedy zostają trafieni - przekonuje dwumetrowy kolos, ważący ostatnio w granicach 135 kilogramów.

Tim w ogóle nie bierze pod uwagę porażki i chce udowodnić ludziom, że Mariusz nie ma póki co czego szukać w MMA - Wszystkim tym, którzy mają go za objawienie MMA chcę pokazać w piątek jego prawdziwą wartość. Chcę by po naszej walce powiedzieli "Wow, to jednak nie ten sam poziom co Sylvia". Jedynym dobrym przypadkiem przejścia takiego wielkoluda do MMA jest Brock Lesnar, ale on był wcześniej doskonałym zapaśnikiem. Pudzianowski natomiast nie jest zapaśnikiem i nie wie jak kontrolować swojego rywala. To po prostu duży, bardzo silny koleś, który nie wie jak to wykorzystać i zrobić z tej siły użytek. Mam przewagę w "stójce", jestem lepszy w parterze, tak więc jestem w stu procentach przekonany o swoim zwycięstwie. Dzięki tej walce chcę powrócić do czołówki i pokonać jeszcze kilku liczących się zawodników - zakończył Sylvia.

Mariusz nie wdaje się w takie potyczki słowne i jak twierdzi, nie robią one na nim żadnego wrażenia. Wszystko jak zwykle zweryfikuje ring, choć w tym wypadku "klatka", bo w niej właśnie będą rywalizować Sylvia z Pudzianowskim. Polscy kibice będą mogli obejrzeć na żywo galę w Worcester w stanie Massachusetts za pośrednictwem Polsatu i Polsatu Sport. Początek transmisji w nocy z piątku na sobotę od godziny 2:15.

Źródło: Sporty-walki.org

Kategoria: News

Mariusz Pudzianowski po przegranej walce z Amerykaninem Timem Sylvią trafił do szpitala. Taką informację podał na facebooku Łukasz Jurkowski, który również walczył na gali w Bostonie.

"Pudzian" przegrał pojedynek w drugiej rundzie. Polak był bardzo zmęczony i po tym, jak osunął się na matę Sylvia doskoczył do niego i dokończył dzieła. Najsilniejszy człowiek świata poddał walkę.

Pudzianowski jednak o własnych siłach wyszedł z klatki, a później pojawił się na konferencji prasowej więc nic nie zapowiadało, że doznał jakiejś kontuzji.

Niestety Łukasz Jurkowski, który w efektowny sposób pokonał przez nokaut Koreańczyka Ho Jin Kima napisał na facebooku, że "Pudzian" po pojedynku z Sylvią trafił do szpitala. "Wielkie dzięki dla wszystkich za wiarę i doping! Mariusz niestety w szpitalu. Chyba śródstopie połamał" - napisał popularny "Juras".

źródło:wp.pl

Kategoria: News

Chyba ktoś zapomniał, że między Polską i Stanami Zjednoczonymi jest spora różnica czasu. Jak zareagują fani Pudzianowskiego?

Jak do tej pory Polsat się nie zawiódł na kibicach MMA. Pojedynek Pudziana z Marcinem Najmanem oglądało ponad 5,75 mln widzów, niedawną walkę z Japończykiem Kawaguchim - ponad 5 mln.

W sobotę telewizja liczy na równie dużą publiczność przed telewizorami? Na pewno liczą... Amerykanie. Organizatorzy gali MMA, w której Mariusz Pudzianowski spotka się z Timem Sylvią, chcą sprzedać co najmniej 30 tys. kart upoważniających do oglądania walki na zasadzie pay-per-view, po 29,95 dolarów za sztukę. To w USA.

W Polsce walkę ponownie pokaże „otwarty” Polsat. Eric "Butterbean" Esch zapowiada, że będzie to gala MMA z największą oglądalnością w historii. Do tej pory rekordem jest pojedynek z 2008 roku, kiedy starcie Kimbo Slice’a i Jamesa Thompsona oglądało ponad 7,2 mln widzów.

Dlatego w USA wszyscy liczą przede wszystkim na Polaków. Tych ma być przed telewizorami 5 mln. Założenie do spełnienia, ale... czy na pewno o tej porze? Gala zaczyna się o 2:30, Pudzian rozpocznie walkę około 3.00 w nocy.

Trzeba więc założyć, że Polacy masowo zerwą się w nocy z łóżek i będą dopingować "Dominatora". Walka zapowiada się jako najtrudniejsza w karierze strongmana, a ewentualna wygrana będzie stanowić solidny krok Polaka w kierunku kolejnych starć o dużą stawkę i pieniądze.

Czy dla Was noc z piątku na sobotę będzie nieprzespana? Czy rzeczywiście tylu kibiców w Polsce zerwie się o 3.00, żeby zobaczyć Pudziana na żywo?

info: sportfan.pl

Kategoria: News
sobota, 22 maj 2010 20:19

Pudzianowski nie odpuszcza

Mariusz Pudzianowski przegrał walkę z Timem Sylvią na gali w Bostonie i musi odłożyć realizację swojego marzenia jakim jest - co sam często powtarza - zdobycie mistrzostwa świata w MMA. - Ci co mnie znają wiedzą, że ja nie odpuszczam i ze zdwojona siłą wrócę niebawem - zapowiada "Pudzian" na swojej oficjalnej stronie internetowej.

Nieziemska siła Pudzianowskiego nie wystarczyła, aby przeciwstawić się byłemu mistrzowi świata wagi ciężkiej UFC. Sylvia przerwał sen "Dominatora", aby zdominować MMA. Polak przegrał swoją pierwszą walkę, ale zapowiada, że pomimo porażki wróci na ring i będzie dalej dążył do zaistnienia w mieszanych sztukach walki.

"Ciężko było fakt, ale i tak nie zostawię MMA. Ci co myślą, że wybiją mi walki z głowy to się grubo mylą. Był lepszy tym razem, ale ja wrócę. Ci co mnie znają wiedzą, że ja nie odpuszczam i ze zdwojona siłą wrócę niebawem. Aby zostać mistrzem świata w Strong Man potrzebowałem czterech lat, MMA trenuje siedem miesięcy. Dajcie mi trochę czasu, a jeszcze pokaże wam na co mnie stać!!!" - napisał Pudzianowski na pudzianfight.pl.

Kolejnym rywalem "Pudziana" najprawdopodobniej będzie Paweł Nastula.

źródło:wp.pl

Kategoria: News