Mariusz Pudzianowski po raz pierwszy wystąpił w piątek przed szerszą publicznością po porażce z Amerykaninem Timem Sylvią w formule MMA (mieszane sztuki walki).

W rozmowie z "Expressem" zapowiedział, że całkowicie rezygnuje z udziału w zawodach cyklu strongman i najbliższych 6 lat poświęca przede wszystkim ciężkiemu treningowi, walkom na ringu i w klatce. "Pudzian" ma już nowych trenerów, ale zanim zabierze się z nimi do pracy, czeka go zupełnie inny sprawdzian.

- Najważniejsza jest teraz dla mnie obrona pracy magisterskiej - już w najbliższą środę - mówi Mariusz Pudzianowski. - To jest teraz dla mnie priorytet (siłacz broni pracę z marketingu sportowego na świecie - przyp. red.).

Pudzianowski podkreślił, że nie zamierza wracać do dźwigania ciężarów.

- Ten etap sportowej kariery mam już za sobą - dodaje. - Przede mną ciężkie treningi, nauka technik walki i potwornie żmudna praca nad poprawieniem kondycji. Bo kondycja jest chyba teraz moją najsłabszą stroną. Wszedłem w MMA i zamierzam pokazać, że również w tej dziedzinie mogę wiele zdziałać.

W piątek Mariusz wystąpił w roli sędziego i zarazem prowadzącego podczas Akademickich Mistrzostw Siłaczy, które odbyły się na rynku Manufaktury. Z dużym luzem poprowadził imprezę, dzieląc się z zawodnikami oraz licznie zgromadzonymi kibicami swoim doświadczeniem z aren strongmanów.

Studenci startowali w standardowych konkurencjach dla zawodów cyklu strongman: spacer farmera, szkockiej belce, martwy ciąg, uchwycie Herkulesa i wadze płaczu. Emocje były ogromne, rywalizacja zacięta.

Źródło: Express Ilustrowany

Najsilniejszemu człowiekowi świata podczas prowadzenia zawodów towarzyszyła Agata Biernat - Miss Polonia Województwa Łódzkiego 2009. "Express Ilustrowany" był patronem medialnym imprezy, którą przygotowała Społeczna Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania.

 

Kategoria: News
czwartek, 13 maj 2010 23:59

"Pudzianowski popularniejszy od Kubicy"

"Mariusz Pudzianowski jest najprawdopodobniej najpopularniejszym polskim sportowcem. Ma gorętsze nazwisko nawet od boksera Tomasza Adamka, kierowcy F1 Roberta Kubicy, tenisistki Agnieszki Radwańskiej, pływaczki Otylii Jędrzejczak i koszykarza Marcina Gortata" - pisze amerykański serwis doghouseboxing.com.

"Mierzący 186 centymetrów i ważący 130 kilogramów Pudzianowski to pięciokrotny mistrz świata siłaczy, trenuje karate, boks, zajął nawet drugie miejsce w polskiej wersji "Tańca z Gwiazdami". Pojedynek z Timem Sylvią to dla tego dość niedoświadczonego zawodnika duże wyzwanie" - uważają Amerykanie.

"Sylvia (25 zwycięstw, 6 porażek w MMA) pokonał wielu czołowych ciężkich i super-ciężkich - Andrieja Arłowskiego, Brandona Verę, Jeffa Monsona, Wesa Simsa, Ricco Rodrigueza czy Jasona Lamberta. Sylvia wierzy, że skoro polski siłacz zgodził się na walkę z nim, musi uważać, że lata świetności "Main-iaca" w klatce już minęły".

Czemu "Pudzian" już w swojej trzeciej walce w MMA zdecydował się na tak niebezpiecznego przeciwnika? - Nie jestem coraz młodszy - powiedział 33-letni siłacz. - Jak najszybciej muszę się przekonać, jakie są moje silne strony, a jakie mam słabości. Dowiem się tego walcząc z uznanym wojownikiem, takim jak Sylvia - dodał "Dominator".

- Moja ostatnia walka z Yusuke Kawaguchim była warta każdego gorsza wydanego na nią, stanowiła ważny element mojej nauki MMA. Pojedynek z Sylvią jest logicznym wyborem i odpowiednim krokiem na mojej drodze do mistrzostwa świata. Wierzę w naukę przez praktykę - opowiada Pudzianowski.

- Sylvia ma doświadczenie, którego mi brakuje, i potrafi uderzać. Jest wysoki i ma duży zasięg. Postaram się wykorzystać jego słabości, ale nie chciałbym mówić o tym zbyt dużo. Nie zdradzę mojej taktyki, nie ma mowy, nigdy wam tego nie zdradzę - zapewnia "Pudzian".

- Jestem zawodnikiem, który nigdy nie rezygnuje - mówi słynny polski siłacz. - Sylvia będzie musiał mnie straszliwie zlać, aby wygrać. Innego wyjścia nie ma. Ja będę walczył w bardziej zdyscyplinowany sposób, niż w pojedynku z Kawaguchim, ale zapewniam, że mój pojedynek będzie się świetnie oglądało. Walczę dla kibiców, za ich pieniądze chcę im dać dobrą rozrywkę - opowiada polski gwiazdor przez walką z Timem Sylvią.

- Walka w Stanach Zjednoczonych, która jest sprzedawana w systemie pay-per-view, jest dla mnie bardzo znacząca. USA to miejsce narodzin prawdziwego MMA, gdzie całe to szaleństwo się zaczęło. Teraz, w dobie Internetu i telewizji satelitarnej, wszystko jest globalne. Mam wielu fanów w Stanach, nie tylko Polaków, którzy pojawiają się wszędzie, by wspierać swoich rodaków. Postanowiłem walczyć z Timem za Oceanem z jednego ważnego powodu - by stać się rozpoznawalnym - tłumaczy Pudzianowski.

"Dominator" zapewnia, że w starciu z byłym mistrzem świata prestiżowej federacji UFC to on będzie lepszy. - Nigdy nie podejmowałem się wyzwania nie myśląc o zwycięstwie. To nie leży w mojej naturze. Moja walka z Sylvią nie będzie wyjątkiem. Przegrana nie wchodzi w grę. Tym razem sędziowie nie będą potrzebni - odważnie zapowiada Mariusz Pudzianowski.

Źródło: wp.pl

Kategoria: News
sobota, 05 czerwiec 2010 20:00

Walka "Pudziana" z Nastulą przesunięta!

Jak się dowiedzieliśmy, termin walki Mariusza Pudzianowskiego z Pawłem Nastulą został przesunięty! Pierwotnie walka miała się odbyć we wrześniu, jednak Pudzianowski chce mieć więcej czasu na przygotowania do konfrontacji.

Negocjacje w sprawie walki - o czym niejednokrotnie informowaliśmy - zmierzały do szczęśliwego końca.

- Na temat tej walki rozmawiałem z panem wielokrotnie i jak pan pamięta nigdy nie powiedziałem, że jest ona pewna. Podkreślałem, że rozmowy wkraczają w finalną fazę - tłumaczy "Wirtualnej Polsce" Martin Lewandowski, współwłaściciel federacji KSW.

Sytuacja uległa diametralnej zmianie po porażce Mariusz Pudzianowskiego z Timem Sylvią. "Pudzian" uświadomił sobie, że do starcia z Nastulą musi się solidniej przygotować.

- Po powrocie ze Stanów Zjednoczonych Mariusz uświadomił sobie, że na walkę z tak doświadczonym rywalem jest po prostu zbyt wcześnie - wyjaśnia Lewandowski.

Nie oznacza to jednak, że Pudzianowski zrezygnował z walki. - Chcę żeby była jasność: Mariusz Pudzianowski chce walki z Pawłem Nastulą, ale jeszcze nie teraz. W związku z tym przekładamy tę walkę i to jest decyzja Mariusza - mówi Lewandowski.

Informacje potwierdziła nam również Barbara Demczuk, menedżer Mariusza Pudzianowskiego. - Na tę decyzję wpłynęło wiele czynników. Mariusz chce być w stu procentach gotowy do walki. Będziemy pracować nad kondycją i techniką. Wyjedziemy do USA, aby tam trenować i wierzymy, że przywieziemy nową formę - przekonuje Demczuk.

Do walki z Nastulą ma dojść w przyszłym roku. Wstępnie starcie jest planowane na marzec. Zanim jednak do niego dojdzie, Pudzianowski stoczy walkę z innym rywalem na wrześniowej gali KSW XIV.

- W związku z całym tym zamieszaniem jego rywal nie jest jeszcze znany. Na KSW XIV nie zobaczymy z kolei Pawła Nastuli - mówi Martin Lewandowski.

Sam sztab Pawła Nastuli w związku z decyzją o przesunięciu walki wystosował oficjalny komunikat.

"Deklarujemy kibicom, że Paweł Nastula jest gotowy do walki z Mariuszem Pudzianowskim we wrześniu i podejmie postawione mu wyzwanie. Ewentualne nieobycie się tej walki, będzie wynikało z nieprofesjonalnych działań organizatorów lub też bezpośrednio z rezygnacji samego Mariusza Pudzianowskiego" - brzmi oficjalne stanowisko Pawła Nastuli i jego sztabu.

- Jestem rozczarowany publikacją sztabu Pawła Nastuli, ponieważ właśnie czekałem na telefon od jego menedżera. Dziwię się, że team Nastuli nie uznał za stosowne przedstawić nam bezpośrednio swojego stanowiska w tej sprawie. Nikt od nas, ani z teamu Mariusza nie chciał zrzucać odpowiedzialności za tą decyzje na Pawła. Informację w tej sprawie mieliśmy opublikować na dniach, biorąc pod uwagę przede wszystkim decyzję Mariusza oraz stanowisko Pawła. Chciałbym również zwrócić uwagę na fakt, że to z Mariuszem mamy podpisany kontrakt i to on ma pierwszeństwo głosu. Od 2 lat próbujemy porozumieć się z menedżerami Pawła i zawsze napotykamy na jakieś przeszkody. Nie wiem jaki interes im przyświeca, bo z pewnością nie leży to w dobrze pojętym interesie Pawła Nastuli - odpowiada Martin Lewandowski.

źródło: Artur Mazur, Wirtualna Polska

Kategoria: News

Już w trzeciej profesjonalnej walce Mariusz Pudzianowski (2-0) stanie w ringu naprzeciw byłego mistrza UFC Tima Sylvii (24-6). Walka odbędzie się 21 maja w Worcester. Będzie pojedynkiem wieczoru podczas gali "Mosin: God of Martial Arts". Pudzianowski nie ukrywa, że walka z Sylvią ma być dla niego sprawdzianem, który da odpowiedź na kilka nurtujących go pytań.

- Nie jestem już najmłodszy. A tak bardziej serio to chcę przekonać się jak moja siła sprawdzi się na tle takiego zawodnika jak Sylvia. Moja ostatnia walka z Kawaguchim była cenną nauką w MMA. Walka z Sylvią jest kolejnym krokiem na drodze do wywalczenia przeze mnie tytułu mistrza świata. Wierzę, że dzięki zbieraniu doświadczenia w MMA uda mi to osiągnąć - mówi Pudzianowski.

Popularny "Pudzian" zdaje sobie sprawę, że Sylvia jest od niego bardziej doświadczonym zawodnikiem, ale wierzy w siebie i w to, że jest w stanie pokonać Amerykanina.

- Sylvia wniesie do ringu swoje wielkie doświadczenie, którego ja nie posiadam. Wiem także, że jest on dobrym puncherem. Jest wysoki i ma długi zasięg ramion. Chcę wykorzystać jego słabe strony, ale nie chcę za dużo o tym mówić. Jestem facetem, który nigdy się nie poddał. On będzie musiał mnie znokautować, aby mnie pokonać. Nie ma innego sposobu. Będę bardziej zdyscyplinowany niż podczas mojej ostatniej walki, tego jestem pewny, ale nadal będzie co oglądać. Walczę dla moich kibiców, którym chcę dać dobre show za pieniądze, które płacą przychodząc na moje walki. Walka w USA w systemie PPV wiele dla mnie znaczy. USA będzie miejsce, gdzie narodziło się prawdziwe MMA. Mam w USA wielu kibiców, nie tylko tych, którzy z pochodzenia są Polakami. Polscy kibice zawsze mnie wspierają i przychodzą na gale, aby wspierać swoich rodaków w czasie ich występów podczas wielkich wydarzeń sportowych - mówi Mariusz Pudzianowski.

"Pudzian" przyznaje, że nie lekceważy rywala, ale wierzy w to, że wygra ten pojedynek, a o jego wyniku nie będą musieli decydować sędziowie.

- Nigdy nie lekceważę żadnego rywala, nawet, gdy występuję w 'Tańcu z Gwiazdami'. Nigdy przed walką nie myślę, że już wygrałem. Walka z Sylvią nie będzie wyjątkiem od tej reguły. Nie biorę jednak pod uwagę porażki w walce z nim. Tym razem sędziowie nie będą potrzebni - powiedział Pudzianowski.

Źródło: wp.pl i boxingnews.pl

Kategoria: News

Polski siłacz przed prawdziwym sprawdzianem w MMA, do jakiego przystąpi za tydzień, jest pewny zwycięstwa. Rywal jest bardzo powściągliwy, ale...

Mariusz Pudzianowski zdaje sobie sprawę z klasy najbliższego rywala. Tim Sylvia to były mistrz świata UFC. Poza tym jest cięższy i wyższy od Polaka, więc dla „Pudziana” to kolejna nowość .

Nigdy przed walką nie myślę, że już wygrałem. Jednak teraz porażki w ogóle nie biorę pod uwagę. Sędziowie też nie będą potrzebni - Pudzianowski sugeruje zakończenie walki przez nokaut w rozmowie z serwisem „Boxingnews.pl”. - Sylvia, żeby mnie pokonać, też będzie musiał mnie znokautować. Nie ma innego sposobu.

Pojedynek z tak doświadczonym zawodnikiem ma dać odpowiedź siłaczowi, na co go stać w MMA. Nie ukrywa przecież, że jego celem jest mistrzostwo świata .

Natomiast ostatnia walka Polaka z Yusuke Kawaguchim, pozostawiła więcej pytań niż odpowiedzi. Po kilku minutach szaleńczego ataku Pudzianowskiemu zabrakło koncepcji na walkę, a co gorsza także kondycji. Teraz zapowiada większą dyscyplinę taktyczną w trakcie pojedynku i przede wszystkim nieustępliwość.

Bardziej powściągliwy w wypowiedziach jest Tim Sylvia. Amerykanin oglądał ostatni pojedynek Pudzianowskiego i widział duże braki w jego wyszkoleniu technicznym.

Jeśli „Pudzian” będzie tak walczył ze mną, to czeka go szybki nokaut - powiedział dla „Newsweeka” Sylvia.

Do walki dojdzie 21 maja w Worcester w stanie Massachusetts. Póki co nadal nie wiadomo, czy Polsat pokaże ten pojedynek. Negocjacje trwają.

Czy podzielacie zdanie Pudziana, że to starcie zakończy się przed czasem?

Źródło: sportfan.pl

Kategoria: News
"Pudzian" poświęci się karierze naukowej?
Był najsilniejszym człowiekiem świata, aktualnie próbuje swoich sił w MMA, a także śpiewa i tańczy w telewizyjnych programach rozrywkowych. Mariusz Pudzianowski myśli o kolejnym wyzwaniu - chce się poświęcić karierze naukowej. Marzy o tytule doktora.

W programie "Dzień Dobry TVN" Pudzianowski opowiedział o wyzwaniach, która zamierza podjąć w przyszłości. Już w środę czeka go ważny dzień - obrona pracy magisterskiej w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi.

Zawodnik MMA pisał na temat "Zastosowanie marketingu w sporcie". "Pudzian" zdradził, że pisanie pracy zajęło mu dwa lata.

W programie telewizyjnym przyznał, że to dopiero początek jego przygody naukowej. Pudzianowski zamierza zostać doktorem.

- Niektórzy pomyślą, że to zwariowane, ale chciałbym iść krok dalej i poważnie o tym myślę - zdradził.

źródło:wp.pl

Kategoria: News
niedziela, 16 maj 2010 23:59

Polsat pokaże walkę "Pudziana" w USA

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, telewizja Polsat pokaże walkę Mariusza Pudzianowskiego z Timem Sylvią podczas gali, która odbędzie się 21 maja na gali God of Martial Arts w Worchester pod Bostonem.

Pojedynek z byłym dwukrotnym mistrzem świata federacji UFC będzie trzecim pojedynkiem Mariusza Pudzianowskiego i drugim w odstępie dwóch tygodni. Przypomnijmy, że 7 maja "Pudzian" na gali KSW XIII Kumite pokonał Japończyka Yusuke Kawaguchiego.

Źródło: wp.pl

Kategoria: News

We wtorek rano informowaliśmy o braku transmisji z walki Pudzianowskiego z Sylvią 21 maja w USA. Przed chwilą pojawiła się najświeższa informacja ze strony Polsatu. - Będziemy negocjować w tej sprawie.

We wtorek rano cytowaliśmy blog Wojciecha Krzyżaniaka, który informował, że pomimo sukcesu piątkowej gali MMA, którą w kulminacyjnym momencie oglądało 5,3 mln widzów, Polsat nie będzie pokazywał pojedynku Pudzianowskiego z byłym mistrzem wagi ciężkiej UFC, Timem Sylvią, zaplanowanego na 21 maja w USA.

Polsat ma prawa tylko do pojedynków Polaka organizowanych w Polsce, a wykupienie praw do transmisji zagranicznej walki miało być nierentowne.

Jednak najświeższe informacje z Polsatu donoszą, że telewizja będzie się starała wykupić transmisję gali z 21 maja. Polsat nawiązał kontakt z agencją posiadającą owe prawa i w najbliższym czasie rozpocznie negocjacje.

Wygląda więc na to, że są szanse, by telewidzowie w Polsce zobaczyli trzeci pojedynek Pudzianowskiego w MMA na żywo, a nie tylko w formie powtórek.

Źródło: gazeta.pl

Kategoria: News

Mariusz Pudzianowski (33 l.) obronił swoją prace dyplomową i tym samym zdobył tytuł magistra. Pudzian zapowiada, że to nie koniec jego edukacji - teraz pora na tytuł doktora!

Pudzian obronił pracę za którą dostał ocenę dobrą. Polski sportowiec tytuł zdobył na kierunku zarządzania zarządzania w Społecznej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi.

- A dyplom postawię w bibliotece, obok innych trofeów - stwierdził Pudzian.

- Chciałem, żeby po moich doświadczeniach coś zostało. Sam zaczynałem od zera i się wypromowałem. Niech inni o tym wiedzą - dodał Pudzianowski.

Jednak to nie wszystko. Jak zapowiada najsilniejszy człowiek świata, że na tytule magistra nie poprzestanie.

- Jeżeli dam radę, będę otwierał przewód doktorski - zakończył Pudzian.

źródło:se.pl

Kategoria: News

Na piątkowej gali KSW XIII w katowickim "Spodku" Mariusz Pudzianowski pokonał Yusuke Kawaguchiego decyzją, zgodnie ze słowami konferansjera, "większościową". To wskazywałoby, że nie było całkowitej zgodności arbitrów i jeden z nich nie dał zwycięstwa "Pudzianowi". Tymczasem wszyscy trzej sędziowie punktowali na korzyść Polaka.

Konferansjer gali KSW XIII podał, że "Dominator" wygrał decyzją większości ("majority decision"), a więc nie jednogłośną ("unanimous"). Niektóre media podawały, że nie wszyscy sędziowie przyznali Pudzianowskiemu zwycięstwo. Karty punktowe temu zaprzeczają.

U sędziego Roberta Łysiaka "Pudzian" wygrał obie rundy (punktacja 20-18), podobnie i Leszka Pawlęgi. Tylko Sławomir Szamota uznał, że druga runda była remisowa i jego zdaniem było 20-19. Tak czy inaczej u każdego z nich "Dominator" zwyciężył, powinno więc zostać ogłoszone, że wygrał jednogłośną decyzją sędziów.

Źródło: wp.pl

Kategoria: News