niedziela, 25 maj 2014 23:18

To wy wygraliście, nie ja

Po zwycięskiej walce z Olim Thompsonem Mariusz Pudzianowski nie krył, jak ważna była dla niego sobotnia wiktoria podczas gali KSW27, którą zadedykował swojej mamie. Zawodnik był również bardzo wdzięczny swojemu teamowi, który przygotował go do sobotniego starcia.

- Mamo to dla Ciebie - powiedział chwilę po walce Pudzianowski w rozmowie z Mateuszem Borkiem.

- Dziękuję również całemu swojemu teamowi. To wy wygraliście dzisiaj, nie ja - dodał, padając na kolana i oddając symboliczny hołd kolegom, którzy zadbali o jego dyspozycję przed galą KSW27.

Zawodnik odniósł się także do zachowania swojego przeciwnika, który nie krył, że decyzję sędziów uważa za niesprawiedliwą. Pytany o ewentualny rewanż, wypowiedział się krótko: - Jeżeli będzie taka możliwość, to proszę bardzo, możemy walczyć z Thompsonem - stwierdził.

źródło: eurosport.onet.pl

Kategoria: News
niedziela, 25 maj 2014 22:37

Mariusz Pudzianowski i walki w 3 rundach

Mariusz Pudzianowski od początku swojej kariery w MMA prowadzi walki na dystansie dwóch, a nie trzech rund, jak większość wojowników. - Mamy umowę. "Pudzian" walczy "dwójki" tylko do końca roku - mówi Martin Lewandowski, jeden z właścicieli federacji KSW w rozmowie z "Super Expressem". Opowiada też o planach organizacji gali poza granicami kraju.

Podczas KSW27 Pudzianowski pokonał byłego rywala z aren zmagań strongmanów - Brytyjczyka Olego Thompsona. - Muskulatura Mariusza nie pomaga w MMA. W drugiej rundzie wyraźnie zgasł - to może kwestia stresu, ale kondycja też wyglądała słabo - mówi Lewandowski.

- Według naszej umowy Pudzianowski będzie walczył na dystansie dwóch rund do końca roku - zapowiada współwłaściciel KSW. Jego federacja planuje organizację gali w październiku w Szczecinie oraz w listopadzie lub grudniu w nieznanej jeszcze lokalizacji. - Chcemy, by gwiazdy, jak Pudzian i Mamed Chalidow walczyły dwa razy w roku.

W ubiegłą sobotę w Gdańsku po raz pierwszy w historii Konfrontacji Sztuk Walki wojownicy zamienili ring na klatkę. Modyfikacja została pozytywnie przyjęta przez obserwatorów, a "cage" na dłużej zagości w KSW.

W mediach pojawiły się głosy, że właściciele największej polskiej federacji MMA planują organizację gali w hali Wembley Arena w Londynie. - Liczymy budżet, planujemy 2015 rok. O ile w Polsce będziemy stawiać na klatkę, to na Wyspach chcielibyśmy zrobić walki w ringu - kończy Lewandowski.

źródło: eurosport.onet.pl

na podstawie wywiadu z "Super Express"

Kategoria: News

Mariusz Pudzianowski - World's Strongest Man. Mariusz is a Polish former strongman and current mixed martial artist. His nickname in Poland is "Pudzian".

Kategoria: Filmy Pudziana
niedziela, 18 maj 2014 23:50

Superhuman by Johan Lofgren

Polish MMA fighter and 5x World's Strongest Man. Mariusz Pudzianowski is a Polish former strongman and current mixed martial artist. His nickname in Poland is "Pudzian".

Kategoria: Filmy Pudziana
poniedziałek, 12 listopad 2012 23:59

Szef KSW: "Pudzian musi uważać!". Bo jego rywal...

Zapowiada się piekielnie trudna walka "Dominatora". Jego przeciwnik wie, jak wykorzystać swoje mocne strony.

Przed nami KSW 20. Na tej imprezie MMA głównym wydarzeniem będzie walka Mariusza Pudzianowskiego z Grekiem, Christosem Piliafasem.

Jak podkreśla „Fakt”, Pudzian nie miał jeszcze takiego rywala. To przeciwnik mocny i doświadczony. Jego silną bronią jest walka w stójce.

Tak będę chciał załatwić Pudziana. Jestem Grekiem z pierwszego pokolenia urodzonym we USA. Walkę mam we krwi. Chcę wygrać przez nokaut. Nie pozwolę, by o wyniku decydowali sędziowie - zapowiada Piliafas.

 

Polscy kibice czekają na wygraną Pudziana, jednak to starcie może zakończyć się różnie. Przed Grekiem ostrzega byłego strongmana Martin Lewandowski.

Christos nie lubi parterów, przyzwyczaił publikę do szybkich ciosów, do szybkiego zakończenia walki. Mariusz musi na to uważać - powiedział współwłaściciel KSW.

W innych walkach wieczoru Jan Błachowicz spotka się z Houstonem Alexandrem, a Marcin Różalski z Jerome Le Bannerem. A Pudzian? Da się zaskoczyć w gdańskiej Ergo Arenie. Galę można oglądać wyłącznie w systemie PPV. Koszt - 30 zł. Oczywiście polecamy naszą relację LIVE - zupełnie bezpłatnie.

Kategoria: News
poniedziałek, 12 listopad 2012 23:59

Właściciel KSW przerażony rywalem Pudzianowskiego

Najbliższa sobota to wielki dzień dla federacji KSW. Będzie to już 20. "Konfrontacja", po raz pierwszy w systemie pay-per-view. Współwłaściciel KSW Martin Lewandowski w rozmowie z eurosport.onet.pl wyjawił kilka tajemnic związanych z samą galą m.in. rozwiał wątpliwości dotyczące walki wieczoru.

Eurosport.onet.pl: Kto walczy w main evencie KSW 20: Janek Błachowicz czy Mariusz Pudzianowski?

Martin Lewandowski: Main event to Mariusz Pudzianowski, ostatnia walka. Natomiast "fight of the night" to Błachowicz. Janek to kategoria sportowa

Błachowicz nie wiedział, czy walczy jako ostatni, czy jednak wcześniej. To dla niego ważne przede wszystkim ze względu na sponsorów.

- Dziwne, że tego nie wie... Po co jemu ta wiedza? Nie tym powinien sobie zawracać głowę na trzy dni przed galą. Jednak mówiąc poważnie, mamy system pay-per-view i z całym szacunkiem dla Janka, nawet gdyby na gali mieli walczyć Mamed Chalidow lub Michał Materla, to oni również nie wyszliby w main evencie. Mariusz Pudzianowski jest lokomotywą, która ciągnie najbliższą galę. Poza tym jest to także lekka wytyczna telewizji Polsat.

Czym KSW sugeruje się dobierając rywali dla Mariusza Pudzianowskiego. James Thompson to "freak", ale z dużym doświadczeniem i przyzwoitym rekordem. Z kolei Bob Sapp to nazwisko, ale od przegrywania walk. Teraz zakontraktowaliście Christosa Piliafasa, którego nie znają nawet najwięksi fani MMA w Polsce. Oficjalnie ma pięć stoczonych walk na koncie, ale nieoficjalnie zdecydowanie więcej. Wiedzieliście o tym?

- Wiedzieliśmy, że ma dużo walk amatorskich. Nie wiedzieliśmy, że ma aż 40! Muszę przyznać, że to mnie trochę przeraziło. Oznacza to, że ma duże doświadczenie i to, że jest dłużej w gazie niż świadczy o tym jego zawodowy rekord. Natomiast klucz doboru rywali dla Mariusza jest następujący: stwierdziliśmy, że nie będziemy mu załatwiać żadnych gwiazd. Dlaczego? Albo mają one coś z głową jak Thompson. Albo mają coś z głową jak Sapp. Albo są na tyle doświadczeni i świetnie wytrenowani, że np. jak Tim Sylvia potrafią pić piwo na dzień przed galą, a później leją Mariusza w trochę szkolny sposób... Gwiazdy są bardzo doświadczone, mają zbyt dużo walk. Dlatego teraz Mariusz dostał rywala z mniejszym rekordem zawodowym, o mniej głośnym nazwisku. I tak od tej pory będzie.

Pudzianowski poradzi sobie z Piliafasem?

- Nie mam pojęcia. Zawsze jest tak, że jeden zawodnik jest mocniejszy np. w parterze, a drugi w stójce, lub w jeszcze innych elementach. Patrząc na Piliafasa, oglądając dostępne materiały uznaliśmy, że jest to idealny przeciwnika dla Mariusza. "Pudzian" po prostu będzie się z nim lał, a tego w ostatnich walkach Mariusza brakowało. On ma pokazać, na co go stać. To już inny zawodnik, bardziej doświadczony, który rozwinął się w MMA.

Dlaczego zakontraktowaliście Jacka Wiśniewskiego? Kamil Waluś nie uchodzi za "freaka". Jego trener Łukasz "Juras" Jurkowski powiedział, że kompletnie nie rozumie tego zestawienia i nic nie daje ono Walusiowi.

- Bardzo dużo daje. Trenerzy i inne osoby ze środowiska patrzą tylko na kwestię sportową. My jesteśmy po drugiej stronie, my płacimy zawodnikom, my ich promujemy i my wiemy, co się sprzedaje najlepiej. Nie chodzi o to, że Waluś ma nam zapełnić jakąś "dziwolągową" lukę. Ma za sobą dopiero trzy walki, a Jacek Wiśniewski ma nieoficjalnie 200 walk stoczonych...

Ale raczej nie w MMA...

- No prawie w MMA... Ale walki. Jest to człowiek z bitnym charakterem, pięć lat trenował boks, osiem miesięcy trenuje MMA. To nie jest słaby przeciwnik dla Walusia. Jeden może jest silniejszy, drugi szybszy... Ciężko jest wskazać faworyta.

Jaka przyszłość czeka Marcina Różalskiego w przypadku porażki z Jeromem Le Bannerem? Do tej pory w MMA nie szło mu najlepiej, choć w swojej ostatniej walce z Valentijnem Overeemem pokazał się z niezłej strony. Jest kontrowersyjny, barwny, ludzie chcą go słuchać i oglądać, ale jednak w ringu KSW raczej zawodzi. Dalej będzie jedną z flagowych postaci KSW jeśli przegra?

- Ważne jest jak się przegrywa. Wtedy będziemy mądrzejsi. To nie jest boks. "Różal" i Le Banner mogą dać najpiękniejszą walkę i zdobędą wszystkie możliwe bonusy. Dlatego nikogo bym nie przekreślał po jednej walce. Poza tym "Różal" jest nośną postacią niczym "Pudzian". Nawet gdyby przegrywali swoje pojedynki, to i tak przez dwa-trzy lata będą wzbudzali ogromne emocje. A przecież o to chodzi. Wtedy pojedynek jest ciekawy.

Po raz pierwszy robicie galę w systemie pay-per-view. Jaki wynik sprzedaży będzie satysfakcjonował KSW?

- Między 60-80 tysięcy. Wtedy będzie dobrze. 200-300 tysięcy kupiło walkę Tomka Adamka z Witalijem Kliczką. Inne gale bokserskie sprzedają się na poziomie 30-40 tysięcy i jeśli uda nam się podwoić ten wynik, to będzie bardzo dobrze. MMA to młoda dyscyplina, a boks od lat był "testowany" w pay-per-view na świecie. Człowiek mentalnie przywykł do tego, że trzeba pay-per-view z wielką walką bokserską wykupić. Wcześniej KSW było za darmo, a teraz my to ludziom zabieramy i jest bunt. A przecież to nie jest kasa, którą zainwestujemy w nowe zamki, tylko w rozwój tej dyscypliny.

20 numerowanych gal KSW za wami. Gdy zaczynaliście to sądziliście, że znajdziecie się tu, gdzie jesteście?

- Przy okazji KSW 1 na pewno nie myśleliśmy... Przed debiutem Salety zaczęliśmy zajmować się tym w pełni profesjonalnie. Zrezygnowałem z pracy, Maciej również pozamykał swoje interesy. Stwierdziliśmy, że idziemy do przodu i na całego wchodzimy w MMA. Fajnie, że tak to się poukładało. Teraz czas jeszcze bardziej przyspieszyć.

Piotr Onami

Kategoria: News

Były mistrz świata siłaczy chyba zdał sobie sprawę z tego, że do ringu w Ergo Arenie nie wyjdzie z jakimś słabiutkim "ogórkiem".

Jeszcze kilka tygodni temu, kiedy dopiero ogłaszano nazwisko rywala Mariusza Pudzianowski na galę KSW 20, panowało powszechne przekonanie, że Christos Piliafas to nie jest zawodnik, który może zagrozić byłemu strongmenowi.

Tę opinię zweryfikował dopiero przyjazd amerykańskiego fightera do Polski i specjalny pokaz na media treningu. "Szalony Grek" udowodnił, że czuje się świetnie zarówno w stójce, jak i parterze. Doświadczenie też ma dużo większe niż "Dominator", co dało się zauważyć gołym okiem po samych jego ruchach na macie.

Co na to Pudzian? Chyba zdał sobie sprawę, że starcie z Piliafasem nie będzie spacerkiem i zaczyna pękać!

Szanse mamy wyrównane, oceniłbym je 50 na 50. Okres przygotowawczy przepracowałem na pełnych obrotach, nie mam sobie nic do zarzucenia. Ale cóż, to jest sport, raz się wygra, a raz przegra. Jeśli zaś miałbym przegrać, to tylko z honorem i w dobrym stylu - mówi tak jakby się asekurował (za sport.pl).

W tym samym wywiadzie narzeka, że trudno było mu doszukać się słabszych stron rywala, ponieważ w internecie krąży zaledwie kilka filmików z jego walkami i wszystkie kończone bardzo szybko. Ale poddawać się jeszcze przed wyjściem na ring nie zamierza.

Wiem, że Christos ma za sobą kilkanaście walk amatorskich, w których też na pewno sporo się nauczył. Ale nie widziałem ich. Jeśli jednak myśli, że skończy ze mną już w pierwszej rundzie, to się grubo myli - odgraża się.

Pudzianowski wciąż marzy o wielkich sukcesach w MMA. Gdyby jednak nie udało mu się ich spełnić, to chodzą plotki, że skupi się na karierze freak fightera i będzie toczył pojedynki z takimi zawodnikami jak choćby Robert Burneika, który ze sportami walki ma tyle wspólnego, co on sam z futbolem.

 

Kategoria: News
czwartek, 15 listopad 2012 23:59

KSW 20: "Pudzian" cięższy od Piliafasa

KSW 20: "Pudzian" cięższy od Piliafasa

W piątek na sopockim molo obyło się ważenie przed galą KSW 20. Ceremonia była otwarta dla publiczności. Mariusz Pudzianowski wniósł na wagę 117,2 kg.

Gala odbędzie się w sobotę w trójmiejskiej Ergo Arenie. Spore zainteresowanie kibiców wzbudza pojedynek Mariusz Pudzianowskiego. "Pudzian" wniósł na wagę 117,2 kg, podczas gdy jego rywal Christos Piliafas 114,5 kg.

Jan Błachowicz okazał się minimalnie cięższy od Houstona Alexandra, a Marcin Różalski niecały kilogram lżejszy od Rodneya Glundera, który w ostatniej chwili zastąpił kontuzjowanego Jerome'a Le Bannera.

Wyniki ważenia przed galą KSW 20:

Paul Reed (70kg) vs. Anzor Azhiev (70kg)
Jacek Wiśniewski (105kg) vs. Kamil Waluś (115kg)
Rafał Moks (76.8kg) vs. Borys Mańkowski (76.9kg)
Karl Knothe (107kg) vs. Karol Bedorf (109.4kg)
Rodney Glunder (103.8kg) vs. Marcin Różalski (103kg)
Houston Alexander (92.5kg) vs. Jan Błachowicz (92.7kg)
Christos Piliafas (114.5kg) vs. Mariusz Pudzianowski (117.2kg)

Kategoria: News

Wieczorem w trójmiejskiej Ergo Arenie Mariusz Pudzianowski zmierzy się z Christosem Piliafasem. Na kilka godzin przed walką "Dominator" podzielił się swoimi wrażeniami z naszym portalem.

Gadu-Gadu.pl: Jest stres? To będzie prawdopodobnie najtrudniejsza walka w twojej karierze.

Mariusz Pudzianowski: Nie zgadzam się. Bardziej obawiałem się Boba Sappa. Co prawda najlepsze lata kariery już za nim, ale doświadczenie to jednak doświadczenie, a Amerykanin stoczył przecież mnóstwo walk. Do tego jego waga - rywalizacja ze 150 kilogramowym kolosem do najłatwiejszych nie należy. Piliafas przy nim to kruszynka, fizycznie nie ma mnie czym zaskoczyć

GG: Piliafas nie ma jednak złudzeń, że to będzie krótka walka, która skończy się twoim nokautem.

MP: Marzenia ściętej głowy. Owszem mogę przegrać, bo to w końcu sport i wszystko może się wydarzyć, ale w 30 sekund to on mnie nie na pewno nie znokautuje. Ja nie jestem już tym zawodnikiem co na początku, teraz prezentuję innym poziom i tak łatwo ze mną już się nie wygrywa.

GG: Podobno zrezygnowałeś ze współpracy z American Top Team i na krajowym podwórku już uważasz się za guru MMA.

MP: Głupoty. Byłem trzy tygodnie w USA, ale wróciłem do Polski, bo musiałem załatwić kilka spraw. Dostałem jednak plan treningów, a do tego ściągnąłem do kraju kilka osób z Ameryki. Zapewniam, że przygotowałem się do walki z Piliafasem jak należy. Opowiadania, że Pudzianowski jest najmądrzejszy i nikogo nie słucha radzę włożyć między bajki. Wieczorem na własne oczy przekonacie się, że Pudzian nie obijał się przez ostatnie miesiące.

GG: Jak spędzisz ostatnie godziny przed walką?

MP: Tak naprawdę to ja w ogóle nie myślę o tej walce. Po prostu odpoczynek przed pracą, która mnie czeka wieczorem. Nie ma w tym żadnej filozofii.

GG: A co sądzisz o systemie pay-per-view?

MP: To decyzja organizatorów, nie mnie oceniać czy dobra czy zła. Ja jestem tylko aktorem w tym filmie. Za innych nie ręczę, ale moja walka na pewno będzie ciekawa i ci, co wykupią dostęp, na nudę narzekać nie będą.

Jakim wynikiem zakończy się dzisiejsza walka Pudzianowskiego? Piszcie swoje typy na forum!

PS: Gala KSW 20 od 20.00. Zapraszamy na relację LIVE do naszego portalu!

 

Kategoria: News

Tymczasem były rywal "Dominatora" daje mu zaledwie 20% szans na zwycięstwo. Kto będzie górą wieczorem?

 Mówi się, że przed Mariuszem Pudzianowskim jedna z najtrudniejszych walk w karierze. Christos Piliafas wprawdzie ma zaledwie pięć walk na zawodowych ringach (4-1), ale przez wiele lat zbierał doświadczenie w amatorskim MMA. Zapraszamy na relację LIVE z gali KSW 20 - u nas za darmo

Daję mu wręcz 80 proc. szans, bo jego ciosy są naprawdę silne. „Szalony Grek” ma też niemałe doświadczenie na polu amatorskim. W dodatku nie jest specjalnie znany, więc wychodząc na ring nie ma zbyt wiele do stracenia. Jego nastawienie psychiczne jest korzystniejsze. Mariusz jest w Polsce popularny i wie, że nie może zawieść. Przyzwyczaił się też do wygrywania jeszcze jako strongmen. Ta presja zadziała jak nóż w plecy, bo jest szczególnie groźna właśnie dla zawodników sztuk walki, takich jak MMA - mówi w rozmowie z "Newsweekiem" Bob Sapp.

Tymczasem Pudzian na każdym kroku zapowiada, że odniesie kolejne zwycięstwo. Tym razem zaskoczył wszystkich, bo stwierdził, że... bardziej niż Piliafasa bał się Boba Sappa. Brzmi to niepoważnie, ale zobaczcie sami.

Bardziej obawiałem się Boba Sappa. Co prawda najlepsze lata kariery już za nim, ale doświadczenie to jednak doświadczenie, a Amerykanin stoczył przecież mnóstwo walk. Do tego jego waga - rywalizacja ze 150 kilogramowym kolosem do najłatwiejszych nie należy. Piliafas przy nim to kruszynka, fizycznie nie ma mnie czym zaskoczyć - przyznaje Pudzianowski w wywiadzie dla gadu-gadu.pl.

Wygląda to trochę tak, jakby były strongmen lekceważył swojego dzisiejszego rywala. W przypadku Sappa wiadomo przecież było od początku, że do Polski przyleciał tylko po kasę i w ringu będzie się ośmieszał.

W mediach od kilku dni pojawiają się inne niepokojące informacje. Wiadomo bowiem, że tym razem "Dominator" nie przygotowywał się normalnie w amerykańskiej szkole American Top Team. On sam jednak uspokaja wszystkich kibiców.

Zapewniam, że przygotowałem się do walki z Piliafasem jak należy. Opowiadania, że Pudzianowski jest najmądrzejszy i nikogo nie słucha radzę włożyć między bajki. Wieczorem na własne oczy przekonacie się, że Pudzian nie obijał się przez ostatnie miesiące.

Kto wygra dzisiejszy pojedynek Pudzianowski vs. Piliafas?

 

Kategoria: News

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW