Damian Grabowski nie wystąpi na gali MMC Fight Club w Londynie. Popularny "Polish Pitbull" skontaktował się redakcją "Wirtualnej Polski" telefonicznie i przekazał, że w wyniku niewywiązania się ze z...

obowiązań finansowych organizatorów, wycofał się z walki z Olim Thompsonem. - Bardzo chciałem tej walki, ale nie mogłem czekać w nieskończoność, dlatego muszę zmartwić swoich kibiców. Nie wystąpię na gali w Londynie, ponieważ organizatorzy MMC Fight Club nie wywiązali się z ustaleń kontraktowych. Nie będę ukrywał, chodzi po prostu o pieniądze - powiedział nam Grabowski.

"Polish Pitbull" w sobotę żył jeszcze nadzieją, że do walki jakimś cudem uda się doprowadzić. Jego menedżerowi przybyli nawet do Londynu i próbowali ratować sytuację. - Od rana siedziałem w domu i oczekiwałem na informacje z Anglii. Byłem gotów wsiąść w wieczorny samolot lecący do Londynu z Katowic. Teraz już wiem, że nigdzie się nie wybieram - wyjaśnił zawodnik.

Grabowski to już drugi z kluczowych zawodników, który w ostatniej odwołał swój występ w Londynie z powodu niewywiązania się ze zobowiązań organizatorów. W piątek na taki krok zdecydował się Mariusz Pudzianowski (miał walczyć z Tyberiuszem Kowalczykiem - przyp. red.). Kilka tygodni wcześniej z występu zrezygnował Marcin Najman. W piątek z transmitowania gali zrezygnowała również telewizja Polsat.

O rozwoju sytuacji związanej z niedzielną galą będziemy informować na bieżąco.

z Londynu - Artur Mazur, Wirtualna Polska
Kategoria: News
niedziela, 25 październik 2009 17:30

Mariusz Pudzianowski trenuje przed walką w ringu

Niecałe dwa miesiące zostały do jego debiutu w MMA. Zdąży się przygotować? Dba o to odpowiednia osoba. Opiekun „Dominatora” jest pod wrażeniem.

Już 11 grudnia pięciokrotny mistrz świata strongmanów stoczy swoją pierwszą walkę w życiu. Rywalem będzie pięściarz Marcin Najman. Kto wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko? Trener Mariusza Pudzianowskiego nie ma najmniejszych wątpliwości.

Jako pierwsi rozmawiamy z Mirosławem Oknińskim, który od 25 lat zajmuje się sportami walki, w tym od 12 lat MMA.

Jakim uczniem jest Mariusz?
Słucha się, czy wręcz przeciwnie? Szczerze, to nie spodziewałem się, że będzie aż tak dobrze. Swego czasu trenowałem też Pawła Nastulę. On zawsze wszystko wiedział lepiej. Jak zapytałem go, co zrobi, gdy rywal będzie na nim siedział i go obijał, odpowiedział, że nie ma takiej opcji, bo on jest za silny, by ktoś go tak dopadł.

I co?
Pierwsza walka, Brazylijczyk na nim siedzi i go obija. Z Mariuszem takich problemów nie będzie. On wie, że musi się sporo nauczyć. Słucha się. Nie dlatego, że ja jestem taki super, po prostu zdaje sobie sprawę, jak dużo trzeba wysiłku, by potem wyjść na ring i wygrać.

Jakie ma pan rokowania dla Pudzianowskiego.Będą z niego ludzie?
Będą, będą! On ma wszystkie atuty, by być mistrzem. Nie mówię tego, by mu się przypodobać, tak jest w rzeczywistości! Jest dynamiczny, silny, rozciągnięty. Ma pojęcie o boksie, kopie mimo swojej postury na wysokości głowy! Do tego bardzo dobrze przewraca rywali, świetnie radzi sobie w parterze. Bardzo szybko się uczy. Choć mamy tylko dwa miesiące, zdążymy!

Jak zaczęła się wasza współpraca?
Ktoś mnie polecił Mariuszowi i tak zostało. Ja na pierwszym spotkaniu powiedziałem mu wprost - ja wszystkiego nie wiem, ale wiem, kto wie.

I kto wie?
By osiągać sukcesy w MMA trzeba uczyć się od najlepszych, posiłkować się ich wiedzą. I ja to robię. Na moje zaproszenie dwa dni z Mariuszem spędził brazylijski trener Mario Sukata - legenda MMA, ma w swoim teamie kilku mistrzów. A już niedługo przyjeżdża do nas świeżo upieczony mistrz świata w chwytach, kolejny Brazylijczyk Fabricio Werdum. Poza tym mamy znakomitego trenera od zapasów, byłego akademickiego mistrza z USA - Roberta Roszkiewicza oraz równie dobrego fachowca od boksu - Jacka Kucharczyka. Mariusz słucha uważnie i się uczy. Będzie mistrzem!

Co te zagraniczne gwiazdy mówią o Mariuszu?
Że ma potencjał i - broń Boże - nie można tego zmarnować. Ważne, by trenować z głową.

Kto wygra pojedynek 11 grudnia - Pudzianowski czy Najman?
Mariusz powinien z nim wygrać nawet bez treningu. Szanujemy rywala, ale Pudzianowski jest dużo lepszy. Oczywiście, może się przyplątać jakaś kontuzja, Mariusz się potknie i skręci kostkę, może się zdarzyć, że Najman trafi pojedynczym ciosem, ale to musiałby być pechowy zbieg okoliczności.

Kategoria: News

Były strongman jest już pełnoprawnym zawodnikiem MMA? Te słowa wywołają spore zaskoczenie. Przecież Pudzian wciąż chałturzy po całej Polsce.

Wielkimi krokami zbliża się gala KSW 22, gdzi...e gwiazdami będą Paweł Nastula i Jan Błachowicz. Kibice zacierają sobie ręce już na kolejną edycję, gdzie zobaczymy w akcji Mameda Khalidova, Michała Materlę czy Mariusza Pudzianowskiego.

Fani przede wszystkim liczą, że były strongman w końcu dostanie rywala z prawdziwego zdarzenia. Ostatnio nie mamy bowiem okazji sprawdzić jego postępów na tle silnego przeciwnika. W efekcie wciąż wielu postrzega go jako celebrytę, a nie zawodnika MMA.

Odmiennego zdania jest ekspert, który twierdzi, że Pudzian udowodnił już swoją wartość. W dodatku zapewnia, że polskie MMA nie potrzebuje już "freak show".

Celebryci nie są potrzebni polskiemu MMA. Myślę, że przeminął ten czas, aby promować gale nazwiskami z plotkarskich portali. Ta dyscyplina już się sama broni. Pudzianowskiego nie traktuję już jako celebrytę. On jest teraz zawodnikiem MMA. Tak naprawdę przyciąga już mniej widzów niż Khalidov patrząc na statystyki telewizyjne. Era popularności MMA to jest jednak ta od Pudziana - mówi Łukasz Jurkowski w rozmowie z Michałem Polem w programie "zRinguTV".

Pudzianowski nie jest już celebrytą? Odważne słowa, bo działania "Dominatora" wskazują coś zupełnie innego. Cały czas przecież w Polsce nie jest traktowany do końca poważnie w MMA. Wszystko
przez to, że co chwilę możemy zobaczyć go na jakiejś imprezie.

Targi budowlane, otwarcie nowej siłowni, wiejski festyn, a teraz będzie przewodniczącym jury w konkursie piękności Miss Egzotica. Czy tak właśnie nie zachowuje się celebryta? Powszechna jest w środowisku opinia, że Pudzian pojawi się wszędzie, ale trzeba tylko dobrze zapłacić.

Popularny "Juras" zabrał także głos na temat walki Khalidov vs Materla. Wiadomo, że szefowie KSW wywierają presję, aby obaj zmierzyl się ze sobą w ringu. Wojownicy taką możliwość wykluczają, bo się przyjaźnią. Ekspert i komentator telewizyjny wie jednak, że nie byłby to piękny pojedynek.

Oczywiście, że ta walka powinna dojść do skutku i sprzedałaby się w milionowych subskrypcjach PPV. Znam ich jednak jako kolegów i wiem, że nie byłaby to ładna walka. Mają wobec siebie tyle szacunku, że ciężko byłoby im wyzwolić emocje, jakie towarzyszą walce z rywalem zagranicznym. To byłaby walka, która dobrze by się sprzedała, ale mogłaby być bardzo brzydka i chyba niepotrzebna.

Kategoria: News

Za kilka dni będzie bronił tytułu najsilniejszego człowieka świata. Później w głowie będzie miał już tylko debiutancką walkę w MMA. Czekają na niego spore wyrzeczenia.
- Mariusz Pudzianowski jest właśnie na ostatnim etapie przygotowań do rozpoczynających się 26. września na Malcie mistrzostw świata strongmanów. Tuż po tych zawodach nie będzie miał jednak nawet odrobiny odpoczynku.

Grozi Pudzianowi: "dostanie ode mnie w...". Kto jest taki odważny?

Dlaczego? Przecież już 11. grudnia na warszawskim Torwarze stoczy swoją pierwszą walkę w MMA. Jego rywalem będzie pięściarz Marcin Najman. Obaj panowie zbytnio za sobą nie przepadają, więc nic w tym dziwnego, że do tego starcia będą się ostro przygotowywać. Zwłaszcza popularny „Dominator”. Pięciokrotny mistrz globu siłaczy, by być między linami w miarę szybkim, będzie musiał schudnąć... Teraz ważę 145 kilogramów, lecz do grudnia zrzucę piętnaście. Wtedy złapię kondycję i elastyczność - mówi w wywiadzie dla oficjalnej stronty Konfrontacji Sztuk Walki. Pudzianowskiego czeka więc drakońska dieta. A będzie o nią trudno, bo Mariusz to przecież ogromny żarłok. Jednak, by myśleć o zwycięstwie nad Najmanem, nie ma wyjścia - będzie musiał się opamiętać i zrezygnować m.in. z ukochanych słodyczy. Znając jednak jego zaparcie i dążenie do celu, zrzuci te 15 kilogramów na czas. -Dzisiaj odbyła się natomiast oficjalna konferencja przed walką Najmana z Pudzianowskim. Choć do pojedynku jeszcze sporo czasu, jeden podjudza drugiego i na odwrót. Najman wręczył dziś Mariuszowi zestaw do... badmintona. By ten sobie pograł z bratem, może chociaż w tym będzie dobry. Jak odpowiedział na zaczepkę „Dominator”? Kolego, ty lepiej pójdź pomodlić się do Częstochowy, bo tam mieszkasz. Nie wychodzę do ringu po to, by głaskać rywala. Wprawdzie nigdy nie walczyłem w ringu, ale na ulicy owszem. Mam więc doświadczenie. Emocje więc gwarantowane. Chudszy o 15 kilogramów Pudzianowski zniesie z ringu Najmana? A może będzie na odwrót? Forum jest do Waszej dyspozycji! "" Pudzian Team ""

Kategoria: News

Wielkimi krokami zbliża się pojedynek Andrzeja Gołoty z Przemysławem Saletą. Bokserzy zmierzą się 23 lutego na gali Polsat Boxing Night w gdańskiej Ergo Arenie.

W przeszłości już dwa razy by...ło bardzo blisko tej walki. Z różnych przyczyn jednak do niej nie dochodziło. Tym razem nie ma żadnego niebezpieczeństwa, aby coś się zmieniło. Według bukmacherów faworytem tego starcia jest Gołota. Czy Mariusz Pudzianowski zgadza się z ich zdaniem? To pytanie padło podczas najnowszego odcinka programu "Fun Raport", którego fragmenty już krążą po internecie, a jego premiera planowana jest na najbliższy piątek.

- Moim zdaniem wygra lepiej przygotowany, czyli ten, który lepiej się oszczędzał, trenował do tych 45 lat. Trudno mi ocenić, kto jest faworytem. Znam Przemka, znam Andrzeja. Co by nie było Andrzej boksował bardzo dobrze. Przemek też ułomkiem nie był, co prawda w kickboxingu, bo w boksie to mu już różnie szło - komentował zawodnik KSW Team.


Pudzian nie ukrywał, że czeka na galę w Ergo Arenie z dużą niecierpliwością. Rzucił nawet propozycją, że chętnie zmierzyłby się ze zwycięzcą pojedynku Gołota vs Saleta!

- Fajnie by było. Z wygranym chętnie wszedłbym do ringu. Jeden się wywodzi z boksu, drugi z kickboxingu, ja znów ze strongmanów. Moglibyśmy znaleźć jakiś wspólny mianownik. No jeden mamy - rzucił były mistrz świata siłaczy Organizacja KSW w przeszłości prowadziła rozmowy z żoną Gołoty, aby się dowiedzieć, czy istnieje szansa, aby czterokrotny pretendent do tytuły mistrza świata wagi ciężkiej zgodził się na występy w MMA.

Temat ucichł, ale kto wie, czy nie wróci po propozycji Pudziana (i to niezależnie do wyniku walki z Saletą).

Walka byłego mistrza świata strongmanów z "Endrju" byłaby medialnym hitem.

 

Kategoria: News
wtorek, 15 wrzesień 2009 17:10

Najdroższa walka w Europie!

Mistrz Jerzy Kulej oceniając plusy i minusy każdego z Wojowników powiedział: - „Pudzian nie był w prawdziwym zagrożeniu, zagrożeniu fizycznym przez przeciwnika. Owszem jego sport niesie ze sobą ryzyko kontuzji, ale to jest inna sprawa, niż walka na ringu”.
Marcin Najman: - „Pudzian ma wiele do stracenia. Owszem trenował sporty walki, ale tylko trenował. Nie miał walki. A walka to nie sparing. Sam się przekona, jak się oddycha podczas walki, prawdziwej walki... ”

Na to Pudzian: - „Oj, Marcin, masz blisko, mieszkasz w Częstochowie, pomódl się... A ja mam na koncie prawdziwe walki, nieoficjalne... „

I tak się Panowie przegadywali, bardzo miło i sympatycznie. Marcin podarował Mariuszowi komplet do badmintona.

Konferencja w CHAMPIONS SPORT BAR RESTAURANT była naprawdę „punktem przełomowym” w historii polskiego MMA. Tylu dziennikarzy, fotoreporterów, tylu kamer i mikrofonów nie widziałem nigdy wcześniej przy okazji imprez
MMA. Dwa nazwiska, sława z poprzednich dokonań, sportowcy, którzy zagościli nie tylko w sportowych mediach. Rozpoznawalni, lubiani i kontrowersyjni.

Pudzianowski i Najman “pociągną” popularność Mixed Martial Arts w Polsce. Torwar będzie pełny 11 grudnia 2009 roku podczas Konfrontacji Sztuk Walki. Zanim na ringu pojawili się bohaterowie - Martin Lewandowski i Maciej Kawulski opowiedzieli krótko o negocjacjach z Pudzianem. Przymierzali się do tego już trzy lata temu. Wtedy Mariusz odmówił. Po roku kolejne podejście i Mariusz zaczął się zastanawiać. Aż doszło do kolejnej tury rozmów i - jak widać na załączonym obrazku kontrakt podpisano.

O Marcinie i Mariuszu będzie jeszcze głośno wiele razy. Zresztą najważniejsze jest to, co pokażą a nie to co mówią. Chciałbym Wam teraz przekazać słowa Mistrza Jerzego Kuleja. Sam byłem bardzo ciekawy, jaki ma pogląd na MMA, jak widzi szanse swojego podopiecznego. Oto co usłyszeliśmy:

Jerzy Kulej: - „Pierwszy raz w życiu widziałem walki MMA podczas pobytu w Stanach. Szczerze mówiąc bałem się, spociłem się - patrząc co oni sobie nawzajem robią. Podziwiam zawodników MMA za ich wszechstronność. Czy odradzałem Marcinowi walkę? Raczej nie. Uważam, że gdyby miał walczyć z Pudzianem w boksie to na pewno by go pokonał. W formule MMA będzie trudniej, jest więcej elementów. Nie wiem, na ile Mariusz jest przygotowany.

Choć... może się zdziwicie - miałem okazję trenować z Pudzianowskim. To było podczas imprezy w Dziwnowie. Mariusz prezentował swój trening z ciężarami. Ale w pewnym momencie w jego dłoniach zobaczyłem skakankę, prawdziwą bokserską skakankę. Ponieważ do tej pory ćwiczę - zaproponowałem rywalizację. Nie da się ukryć, że Mariusz skakał w dobrym tempie co najmniej o minutę dłużej, niż ja.

Jak oceniam szanse?

Najsilniejszy Człowiek Świata ma masę, siłę, dynamikę, ale może też zaskoczyć nas boksersko. Jego słaba strona to fakt, że nie stoczył żadnej oficjalnej walki, nie był „w zagrożeniu”.

Szanse Marcina?
Będzie ciężko, ale na pewno ma szanse zwycięstwa. Pomogę mu jeśli tylko będzie taka potrzeba w sprawach bokserskich.”

-Tyle Mistrz, później dziennikarze pytali o szczegóły dotyczące przygotowań, kto będzie w narożniku obu przeciwników, kto będzie sędziował Walkę Wieczoru. Następnie odbyła się ceremonia ważenia. Proporcje wyglądają tak: 104 do 140 kilogramów.

Kategoria: News
piątek, 07 sierpień 2009 17:04

Pudzianowski vs. Najman!

Mistrz świata strongmanów Mariusz Pudzianowski zmierzy się w ringu z bokserem Marcinem Najmanem. Pojedynek według zasad MMA (mieszane sztuki walki) odbędzie się 11 grudnia w Warszawie podczas "Konfrontacji Sztuk Walki". Obaj zawodnicy nie darzą się sympatią, dlatego podczas wtorkowej konferencji prasowej nie zabrakło uszczypliwości i docinek.

Pudzianowski ma wiele do stracenia, nigdy nie stoczył żadnej oficjalnej walki bokserskiej, dlatego zamiast tego pojedynku powinien spróbować czegoś lżejszego, może na przykład... badmintona - powiedział Najman, który wręczył Pudzianowskiemu rakietki do badmintona.

Na ripostę najsilniejszego człowieka na świecie nie trzeba było długo czekać:
- Mógłbyś pójść do Częstochowy na kolanach i się pomodlić... Nasza konfrontacja będzie wyglądać jak zderzenie malucha z lokomotywą. A co do wątpliwości Najmana, stoczyłem sporo walk na ulicy, a MMA to prawie jak bitwa uliczna, więc niech się o mnie nie martwi. Dawałem sobie radę - odparł Pudzianowski.

Z pewnością potyczka Pudzianowskiego z Najmanem, znanym m.in. z występu w programie reality show, to spore - jak na polskie warunki - wydarzenie medialne.

- Pudzianowski powiedział kilka słów za dużo i czas aby go z nich rozliczyć - zapowiedział Najman.

Z kolei strongmen odpowiedział: - Nie wchodzę do ringu, aby głaskać rywala. Dla Najmana mam jedną radę - więcej pokory. Gdybym miał porównać tę walkę z występami w rywalizacji strongmenów, byłby to rzut workiem... - żartował siłacz.

W Warszawie odbyło się również oficjalne ważenie. Pudzianowski waży prawie 140 kg, a Najman niewiele ponad 100 kg. - Ale jak powiedział były trener Tysona, zawodnik ważący ponad 90 kg jest w stanie znokautować każdego innego" - tłumaczył Najman.

- Ale tobie do Tysona sporo brakuje - przekonywał swego przeciwnika Pudzianowski.

Zawodnicy walczący w MMA stosują techniki m.in. z boksu, kickboxingu, judo, zapasów itd. Od pięciu lat w Polsce organizowane są "Konfrontacje Sztuk Walki". Pudzianowski mówi wprost: "W sportach siłowych osiągnąłem wszystko, teraz to już tylko powielanie sukcesów. Treningi na macie podobają mi się coraz bardziej i zapewniam, że to nie będzie mój jedyny występ w MMA".

Kategoria: News

Prosze na to wziasc poprawke""""MARIUSZ"""

Zapowiadało się całkiem niewinnie. Marcin Najman i Mariusz Pudzianowski w towarzystwie swoich menedżerów pojawili się w sali restauracyjnej jednego z klubów sportowych, aby dogadać szczegóły planowanej na grudzień walki bokserskiej. Niespodziewanie spotkanie wymknęło się spod kontroli. Podobno z winy strongmana.

Pudzian ciągle głupio i szyderczo się uśmiechał, gadając coś pod nosem. Tak bardzo działał mi na nerwy, i to już od dawna, że nie wytrzymałem. Wyprowadziłem cios, doszło do szarpaniny - powiedział Super Expressowi Najman. Pudzianowski niech dziękuje Martinowi, bo gdyby mnie nie zatrzymał, byłoby już po walce. Podobno to właśnie Martin, przedstawiciel z ramienia zawodów Konfrontacji Sztuk Walki miał największe zasługi w rozdzieleniu obu sportowców. No troszeczkę... troszkę się przepychaliśmy. Chłopak wybuchowy jest, ale mnie ciężko z równowagi wyprowadzić - mówi Pudzian. Gość dużo gada, a ja jestem bardziej oszczędny w słowach. Wolę mniej mówić i więcej robić. Aż taki niekulturalny to nie jestem, żeby w miejscach publicznych niekulturalny to nie jestem, żeby w miejscach publicznych się szarpać i tak dalej.publicznych się szarpać i tak dalej... - wyznał """"Pudzian"""""" Panowie spotkają się na ringu 12 grudnia. Pudzianowski wynegocjował 200 tysięcy złotych za sam udział w walce. Może to tak wkurza Marcina Najmana?

Kategoria: News

Podczas finałów mistrzostw Polski strongmanów, dwóch zawodników deptało po piętach "Dominatorowi". Ostatecznie...

Do niedawna wydawało się, że Mariusza Pudzianowskiego nie zobaczymy już podczas zawodów strongmanów. Miał skończyć z tym sportem i zająć się MMA! Jego debiut "w klatce" jednak mocno się przeciąga. Do tego kontuzja pokrzyżowała mu plany.

W rozmowie z Sportfanem zapowiedział, że w swojej pierwszej walce w MMA spuści łomot Marcinowi Najmanowi. Ale najpierw musi obronić szósty raz tytuł mistrza świata siłaczy - to jest jego cel priorytetowy na ten rok.

Pudzian to tchórz: nie będzie walczył w MMA.
Słusznie?
W międzyczasie Pudzian został już mistrzem Europy i wystartował na zawodach w Moskwie. Wszędzie udowodnił, że nie ma sobie równych w rywalizacji strongmanów. Nie inaczej było podczas wczorajszych finałów mistrzostw Polski.

Pudzian jak Terminator! Wygrywa w Polsce, wygrywa w Rosji...
„Dominator” nie dał żadnych szans swoim rywalom! Jedynie w dwóch konkurencjach: 1) wiązanej (załadowanie trzech elementów ważących od 120 do 150 kg na podesty, następnie przeniesienie dwóch walizek ważących łącznie 310 na odcinku 20 m i spacer buszmena - 380 kg) oraz 2) schodach (225 kg, 250 kg, 275 kg) ... po piętach deptał mu Grzegorz Szymański, który ostatecznie zakończył zawody na drugiej pozycji. Trzeci był Krzysztof Radzikowski. Dla Mariusza Pudzianowskiego to już ósmy złoty medal na krajowym podwórku.

Czy jest Polak, który kiedyś będzie w stanie go zdetronizować?

Kategoria: News

Jego kariera rozwija się w błyskawicznym tempie, zdobył już serca kibiców za Oceanem. Co myśli o decyzji Mariusza Pudzianowskiego? A o innych naszych wojownikach?

W Stanach Zjednoczonych, gdzie mieszane sztuki walki są niesamowicie popularne, Tomasz Drwal zyskuje w oczach ekspertów coraz większe uznanie. Zapraszany jest na największe gale organizacji UFC, a jego rywalami są coraz to lepsi zawodnicy. Urodzony w Nowym Sączu Drwal w głowie ma jedną myśl - mistrzowski pas.

Jedno jest pewne - żaden Polak nie był tak blisko spełnienia tego marzenia. Sportfan dotarł do „Goryla”. Rozmawialiśmy - m.in. - o popularności MMA w Polsce i USA, walkach kobiet, Najmanie i Pudzianowskim, seksie i dopingu. Zapraszamy do lektury.

Tylko u nas: Pudzian wybrał MMA! Najpierw spuści łomot... (ZOBACZ)

Chcesz zrobić karierę? Uciekaj z Polski!
Na początek może zdradzisz naszym Czytelnikom skąd pseudonim „Goryl”?
To moja ksywka od małego. A wszystko przez starszych braci, z którymi, jak to w rodzeństwie, czasami się biłem. I jak płakałem, to robiłem takie miny, jak właśnie goryl (śmiech). Tak zostało do dziś. Mnie się podoba, ale jeśli dziennikarze nadadzą mi kiedyś jakiś inny przydomek, to na pewno się nie obrażę.

A w USA wiedzą, co oznacza twoje nazwisko - Drwal?
Powoli się orientują. Swoją drogą moje nazwisko idealnie pasuje do tego sportu.

Jak przekonałbyś niedowiarków w Polsce, że MMA to naprawdę ekscytujący sport, a nie zwykłe mordobicie?
Najlepiej samemu zacząć uprawiać MMA, spróbować powalczyć, poszarpać się. I dopiero wtedy można wypowiadać takie osądy. Tego sportu nie można porównać z żadnym innym. Ostatnio swoje pierwsze dwie walki stoczył były triathlonista. I nawet on stwierdził, że MMA to bardzo ciężki kawałek chleba. Trzeba być przygotowanym na wszystko - stójka, parter. Naprawdę nie jest łatwo.

Ostatnio coraz głośniej o Polakach w MMA: Bart Palaszewski, Krzysztof Soszyński, Ty.
Soszyński choć ma polskie korzenie, to jednak dorastał i został wychowany za granicą. Nie jest pewne, czy gdyby został w Polsce, kiedykolwiek byśmy o nim usłyszeli. Ja w Polsce skończyłem studia, za chwilę będę się bronił. Oczywiście też dużo wyjeżdżałem - trenowałem w Norwegii, Holandii, Niemczech. Prawda jest taka, że ten sport jest u nas nadal mało popularny i jeśli chce się liczyć na sukcesy, trzeba uciekać za granicę. Kojarzę wielu zawodników, którzy są znani tylko w Polsce, ale nie ma to ekonomicznego przełożenia. Jedyną deską ratunku jest więc wyjazd. Także dlatego, że my ciągle jesteśmy zawaleni tymi wszystko związkami sportowymi. Ja Bogu dziękuję, że jeszcze MMA nie ma takiego związku, bo wiadomo czym by się to skończyło.

Seks przed walką?
Nie pomaga, nie przeszkadza

Jakie są twoje największe zalety, w czym jesteś lepszy od rywali?
Nie wiem czy jestem lepszy, może po prostu mam szczęście. Wiem natomiast jedno - jeśli dobrze i ciężko trenuję, to zawsze jest OK. Czuję się dobrze i w stójce i w parterze. O końcowym triumfie decyduje także to, jak rywal się prowadzi. Ja nie mam sobie nic do zarzucenia.

Jak spędzasz ostatnie godziny przed walką?
Generalnie najważniejsze moim zdaniem jest otoczenie, z którym jedzie się na walkę. Można pożartować, wyluzować się. Ale kiedy przychodzi moment koncentracji, wtedy nic innego się nie liczy. Teraz to ja i tak już jestem obyty, wiem co mnie czeka, czego mogę się spodziewać. Na początku było jednak ciężko.

Jedni mówią, że seks przed walką szkodzi, inni wręcz przeciwnie. Jak to jest u ciebie?
To zależy od zawodnika - czy w tych sprawach jest długodystansowcem, czy krótkodystansowcem (śmiech). Ja nie mam takiego problemu, bo moja dziewczyna na walką do USA ze mną nie jeździ, więc tak czy siak jestem skazany na abstynencję.

Da się wyżyć z MMA?
Teraz jest fajnie, wystarczająco dobrze. Ale ja nie jestem jakimś tam mega wymagającym człowiekiem, wystarczy mi nóż i dżungla - dżungla mnie wykarmi (śmiech). A tak poważnie... Mogę sobie pozwolić na rzeczy, na które wcześniej nie było mnie . Ja MMA traktuję jak pracę, fajnie, że mogę z tego wyżyć. Ale nie zawsze tak było.

Kobiety w MMA?
Jakie kobiety? To transformersy...

12 grudnia w Warszawie Marcin Najman spotka się z Mariuszem Pudzianowskim. Co o tym sądzisz?
Dla mnie to porażka, że taki gość, jak Najman przez swoje chamstwo niszczy wizerunek wszystkich fighterów. Ciężko pracujemy na dobre słowo wśród kibiców, a przez takiego osobnika wszystko trzeba zaczynać od nowa. Pół Polski się przecież z tego śmieje, to jest żenujący spektakl, postawa Najmana nie ma nic wspólnego ze sportem.

O „Dominatorze” masz podobne zdanie?
Nie, nie! Do niego to akurat mam ogromny szacunek. Takiego drugiego pewnie nie będzie. Szacunek za te pięć tytułów mistrza świata. On nie ma w MMA nic do stracenia, może tylko udowodnić, że jest twardym facetem. Musi tylko trochę zmienić trening, nauczyć się nowych rzeczy. Najważniejsza i tak jest psychika, w głowie wszystko się rozgrywa. Jestem pewien, że w ringu jeszcze niejednego pozamiata.

Walki kobiet - interesują cię, czy odrażają?
To drugie. Nie mam pojęcia, dlaczego decydują się na taki sport, kobiety są zbyt piękne, by uprawiać taką dyscyplinę. Swojej dziewczyny nigdy w życiu nie wypuściłbym na ring! Swoją drogą, te co się decydują to nie wiem do końca, czy to kobiety, czy tzw. transformersy (śmiech). Miriam też przecież długo była kobietą... Woli walczyć w klatce, można ją wykorzystać w czasie pojedynku.

Często trafiasz na badania antydopingowe?
Po ostatnich dwóch walkach przebadali mnie gruntowanie, nie ma zmiłuj. Ale mi to się podoba, nie będzie później niedomówień.

Czy inni biorą?
Jak obserwowałem zawodników w formule PRIDE, którzy teraz walczą w UFC to jest różnica, ale to tylko moje spostrzeżenie. Niektórzy na pewno biorą, ale trzeba się też postawić w ich sytuacji, np. kiepska sytuacja finansowa. Różne są powody zażywania...

Wolisz walki w ringu, czy w klatce?
Zdecydowanie klatka. Jest bezpieczniejsza, nie da się z niej wypaść jak z ringu. Po drugie można ją odpowiednio wykorzystać podczas walki. Jednym słowem - przydaje się.

Czemu w ogóle MMA?
Zaczynałem od karate, potem był kick-boxing i brazylijskie jujitsu. Po drodze wpadły mi w ręce kasety z nagraniami pierwszych gal UFC. Wersja tragiczna, ledwo co było widać, lektor rosyjski, ale wciągnęło mnie. I tak zostało.

Jakie jest twoje sportowe marzenie?
Takie samego jak każdego sportowca: tytuł mistrza świata. Ale do tego to jeszcze trzeba trochę walk.

Życzymy więc powodzenia.

info sportfan

Kategoria: News

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW