"Pudzian" żonglował Najmanem jak piłką

Lepszego debiutu w formule MMA Mariusz Pudzianowski nie mógł sobie wymarzyć. W wypełnionym po brzegi warszawskim Torwarze Pudzian wręcz zmasakrował Marcina Najmana - potężnymi kopnięciami żonglował nim, niczym piłką.

Faworytem starcia był oczywiście "Pudzian" - to dla niego warszawska hala wypełniła się do ostatniego miejsca. Publika, która na XII edycję KSW przybyła w liczba 6,5 tysiąca, nie ukrywała sympatii.

Za każdym razem, kiedy na telebimach prezentowano wypowiedzi Najmana sprzed walki, halę przeszywały przeraźliwie gwizdy. I odwrotnie - kiedy tylko pojawiał się "Pudzian", gromkie brawa nie milkły.

Podobnie było podczas wejścia obydwu zawodników do ringu. A później to, na co czekali wszyscy - walka!

Początek był dość spokojny. "Pudzian", który - jak sam przyznał - odczuwał lekką tremę, badał swojego rywala. Tak było do pierwszego low-kicku, po którym Najman stracił kontakt matą! Po tym kopnięciu już nikt na Torwarze nie siedział. "Pudzian" ruszył i kolejnymi low-kickami żonglował Najmanem niczym piłeczką.

Najman nie był w stanie przeciwstawić się tej nawałnicy. "Pudzian" sprowadził swojego rywala do parteru a tam zasypał go lawiną ciosów. Po 11 uderzeniach pięścią sędzia, rzucił się na rozjuszonego "Pudziana" i przerwał walkę.

- Spodziewałem się, że będzie dużo ganiania, ale obeszło się bez niego. Brawo dla Marcina za odwagę, że w ogóle wszedł ze mną do ringu - stwierdził jeszcze w ringu Pudzianowski.

Źródło: Artur Mazur, Wirtualna Polska

Oceń wpis: 
(0 głosów)

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW