Mariusz Pudzianowski straszliwie się pomylił. Ogromny błąd - zobacz niezbity dowód

- Przewrócę go i sprawę, że będzie bezbronny jak żółw - mówił niedawno Mariusz Pudzianowski o swojej taktyce na walkę z Erikiem Eschem. Ciekawe, czy "Pudzian" widział pojedynek swojego najbliższego rywala z Brazylijczykiem Zuluzinho?

Sposób, w jaki "Butterbean" pokonał trzy lata temu na gali PRIDE brazylijskiego kolosa (2 metry wzrostu, 185 kilogramów wagi), podważa teorię "Dominatora". Pudzianowski popełnia straszliwy błąd myśląc, że w parterze z łatwością zniszczy Escha.

Wiem o tym, że Mariusz uważa, że łatwo pokona mnie w parterze. Ale Kiedy walczyłem w Pride z Zuluzinho, on również mówił podobne rzeczy. Czasami żółw jest bardzo cierpliwy i dzięki temu wygram. Kiedy go zaatakuje będzie po nim. Nie będzie już Pudzianowskiego - mówi Esch w rozmowie z Wirtualną Polską.

"Butterbean" w starciu z Zuluzinho udowodnił, że doskonale radzi sobie nie tylko w stójce. W parterze zdominował olbrzymiego rywala, a pokonał mu zakładając dźwignię na łokieć.

Jak widać Esch nie jest tak jednostronnym zawodnikiem, jak uważa "Pudzian". W parterze przewaga masy Amerykanina może mieć duże znaczenie, tak samo jak jego dobra, jak się okazuje technika.

Dodajmy, że Zuluzinho to nie byle jaki zawodnik. Na "rozkładzie" ma między innymi czołowego polskiego zawodnika, Rafała Dąbrowskiego, o wiele bardziej doświadczonego wojownika od Pudzianowskiego.

źródło:wp.pl

Oceń wpis: 
(0 głosów)

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW