Sylvia złamał rękę, ale znokautował

Były mistrz świata wagi ciężkiej federacji UFC Tim Sylvia będzie kolejnym rywalem Mariusza Pudzianowskiego w MMA. "Main-iac" zapowiada, że znokautuje najsilniejszego człowieka świata.

Do pojedynku "Pudziana" z Sylvią dojdzie 21 maja w Bostonie na gali federacji "Moosin". Trudno wskazać faworyta tej walki. Amerykanin jest na pewno o wiele bardziej doświadczony (31 walk w MMA, 25 wygranych, 6 porażek) i ma większe umiejętności. Jest wyższy i cięższy od "Dominatora", ale ustępuje mu pod względem siły. Na dodatek w ostatnich pojedynkach nie spisywał się najlepiej. Skompromitował się, przegrywając z byłym pięściarzem Rayem Mercerem w 9 sekund.

W USA panuje przekonanie, że Sylvia powinien dać sobie już spokój z walką, a stając do ringu z Pudzianowskim ryzykuje tylko utratę zdrowia. Były mistrz się z tym nie zgadza. - Nie doceniają mnie, no i oczywiście uważają, że jestem skończony. A ja mam coś do zrobienia - mówi Sylvia.

Mierząc 201 centymetrów wojownik nie powinien przestraszyć się mniejszego o 15 centymetrów Pudzianowskiego. - On jest duży, silny i atletycznie zbudowany, ale ja go znokautuję. Mój ostatni przeciwnik Jason Riley myślał, że już po mnie, a znokautowałem go w pierwszej rundzie. Dorwałbym go nawet wcześniej, ale złamałem sobie rękę - opowiada Sylvia.

Źródło: wp.pl

Oceń wpis: 
(0 głosów)

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW