poniedziałek, 25 październik 2010 10:16

Gala bez Pudziana testem dla polskiego MMA

Nie Mariusz Pudzianowski, a Mamed Khalidov będzie największą gwiazdą najbliższej gali federacji KSW. Impreza, która na początku 2011 roku odbędzie się na warszawskim Torwarze ma odbywać się bez udziału "celebrytów".

Współwłaściciel KSW Martin Lewandowski w rozmowie z "Super Expressem" przekonuje, że nie ma żadnych niesnasek pomiędzy jego organizacją, a "Pudzianem". Wręcz przeciwnie - występ pięciokrotnego mistrza świata siłaczy był więcej inż dobry.

- W połowie walki z Erikiem Eschem Mariusz stał się prawdziwym zawodnikiem MMA i od teraz może siebie tak nazywać - powiedział po gali w łódzkiej Atlas Arenie Maciej Kawulski.

Zadowalające były też wyniki oglądalności gali. W sobotni wieczór, gdy wszystkie telewizje robią co mogą, by zdobyć widzów, KSW 14 oglądało ponad 3 miliony osób. Odbywający się przed północą pojedynek "Pudziana" z "Butterbeanem" obserwowało 4,1 mln widzów, co jest świetnym rezultatem.

Mimo to KSW postanowiło tym razem nie angażować Pudzianowskiego, gwiazdę trzech ostatnich gal tej federacji. - Po prostu robimy sobie przerwę, żeby od siebie odpocząć - mówi Lewandowski "Super Expressowi".

Kto w takim razie będzie największą gwiazdą KSW 15? - Mamed Khalidov - odpowiada bez wahania współwłaściciel federacji. Urodzonemu w Czeczenii reprezentantowi Polski, w przeciwieństwie do Pudzianowskiego, nikt umiejętności nie odmawia. To postać znana i szanowana wśród fanów MMA, nie tylko w Polsce, ale chociażby w USA i Japonii. Kilka miesięcy temu Khalidov walczył w Tokio o pas mistrza świata prestiżowej federacji Sengoku z Jorge Santiago, ale po wyrównanej walce przegrał.

Na galach KSW startuje od siódmej edycji, która odbyła się w czerwcu 2007 roku, gdy jeszcze MMA w Polsce miało niewielką popularność. Teraz wygląda na to, że jest znacznie lepiej. Jednak dużym testem będzie KSW 15 - wyniki oglądalności gali pokażą, na ile popularność ta jest uzależniona od Mariusza Pudzianowskiego.

źródło:wp.pl

Kategoria: News
poniedziałek, 25 październik 2010 10:13

Tak Bob Sapp rozprawił się z "Butterbeanem"

Możliwe, że zorganizujemy walkę Mariusza Pudzianowskiego z Bobem Sappem - mówił kilka dni temu w rozmowie z Wirtualną Polską promotor organizacji Moosin Corey Fischer. Starcie polskiego mocarza z amerykańską górą mięśni byłoby niezwykle interesujące. Obaj zawodnicy mają już "na rozkładzie" Erica "Butterbeana" Escha.Były futbolista, a obecnie sławny, choć może niezbyt ceniony zawodnik MMA, mierzył się z "Butterbeanem" dawno temu - w 2001 roku. I to nie na zasadach wszechstylowej walki wręcz, a... sumo.

W walce, którą Sapp z Eschem stoczyli w Japonii, okazało się, że góra tłuszczu nie ma szans w starciu z górą mięśni. Sapp poradził sobie z "Butterbeanem" w kilka sekund.

W formule MMA Sapp stoczył 17 walk, z których wygrał 11. Osiem pojedynków wygrał przez nokaut. Czy mierzący prawie dwa metry i ważący 152 kilogramy zawodnik będzie najbliższym przeciwnikiem "Pudziana"? Szanse na to są spore, ostateczną odpowiedź na to pytanie powinniśmy poznać już wkrótce.

źródło:wp.pl

Kategoria: News
wtorek, 26 październik 2010 10:10

Miał być najbliższym rywalem

James Thompson był uważany za jednego z głównych kandydatów do walki z Mariuszem Pudzianowskim. Brytyjczyk przegrał z niedawnym rywalem "Pudziana" - Yusuke Kawaguchim. "Czuje się, jakbym został zgwałcony" - mówi Thompson.

W maju w Katowicach Kawaguchi przegrał na punkty z Pudzianowskim. Teraz Japończyk sprawdził potencjalnego rywala Polaka. Tym razem wygrał niejednogłośną decyzją sędziów.

Thompson jest zdruzgotany tą decyzja arbitrów. - Czuję się, jakbym został zgwałcony - powiedział na konferencji prasowej.

Kawaguchi zaproponował rywalowi rewanż, ale najprawdopodobniej do niego nie dojdzie. - Zwykle w takich przypadkach mówię: "oczywiście", ale w tym momencie nie mogę powiedzieć "tak" czy "nie". Jestem zły na tę decyzję sędziów.

Nie wiadomo, czy dojdzie do walki z Pudzianowskim. Brytyjczyk po tym werdykcie może zakończyć karierę. - Czuję się oburzony. Byłem pewien, że wygrałem. Jak mogłem przegrać? Zostałem zgwałcony przez sędziów. Patrzycie na przybitego człowieka.. Nie wiem, czy będę dalej walczył.

James Thompson był jednym z głównych kandydatów do walki z Mariuszem Pudzianowskim na gali Moosin w USA. Po pojedynku z Kawaguchim Brytyjczyk moze już nigdy nie wyjść do ringu...

http://www.youtube.com/watch?v=uVyqyVtHb8Q&feature=player_embedded

źródło:wp.pl

Kategoria: News

Marcowa gala KSW będzie wielkim sprawdzianem MMA w Polsce . Czy Polacy ją "kupią", skoro zabraknie "Dominatora"?

19 marca 2011 odbędzie się kolejna gala Konfrontacji Sztuk Walki. Już piętnasta. Na arenę zmagań wojowników wybrano stołeczny Torwar.

Jedną z gwiazd imprezy będzie Łukasz Jurkowski (bilans w MMA: 15-9). 29-letni zawodnik zaprezentuje się polskim kibicom po raz pierwszy od maja zeszłego roku.
 

 

Cieszę się, bo lubię walczyć, kiedy wiem, że mam za sobą kibiców - mówi na łamach konfrontacja.com

"Juras" ostatnimi czasy próbował swoich sił w USA. Tam stoczył jeden pojedynek z Hi Jin Kimem na gali " Moosin - God of Martial Arts ", który zresztą wygrał przez nokaut.


A kto będzie jego rywalem podczas lutowej walki? Na pewno będzie to fighter, z którym Polak przegrał w przeszłości ponieważ KSW 15 ma mieć podtytuł "Rematch" (tłum. rewanż). On sam nie ukrywa, że najwięcej ma do udowodnienia Martinowi Zawadzie i Dave'owi Dalglieshowi.

Obok Jurkowskiego organizatorzy zaprosili na warszawski Torwar m.in. Mameda Khalidova, Krzysztofa Kułaka, Jana Błachowicza, Macieja Górskiego i Fina Niko Puhakkę.

Wielkim nieobecnym KSW 15 będzie z kolei Mariusz Pudzianowski. To właśnie dla niego do katowickiego Spodka i łódzkiej Atlas Areny przychodziło po 10-15 tysięcy kibiców, a kolejne miliony zasiadały przed telewizorami. Zabraknie również pojedynków celebrytów w stylu Saleta - Najman.


To dobre rozwiązanie? "Juras" jest dobrej myśli...

Szykuje się bardzo dobra impreza dla fanów MMA. Mam nadzieję, że po występach Pudzianowskiego i Salety przybyło kolejnych sympatyków dyscypliny. Ta gala będzie sprawdzianem, jak popularne w Polsce jest MMA. Myślę, że mając takie nazwiska w karcie walk będzie to najlepsza impreza mieszanych sztuk walki na polskim rynku do tej pory - zapowiada polski zawodnik.

A Wy na ten temat sądzicie? Czy polscy kibice "kupią" galę MMA bez Pudziana? A może bez tak medialnej postaci nie ma szans powodzenia? Piszcie

 źródło:sportfan.pl

Kategoria: News

Gdyby tak zorganizować igrzyska olimpijskie sportów siłowych, reprezentacja Polski nie miałaby konkurencji. Prawdziwi siłacze rodzą się tylko nad Wisłą!

Sporty siłowe wywołują zawsze dodatkowy dreszczyk emocji. Rywalizacja strongmanów, trójbój siłowy, podnoszenie ciężarów czy też boks - przynoszą prawdziwy test siły fizycznej. Zwycięzcą prawie zawsze jest zawodnik, który głównie wykaże się większą siłą mięśni. Nie ma miejsca na zawiłe regulaminy, itp. Dlatego właśnie dyscypliny te są tak bardzo popularne.


Komu jednak przyznać palmę pierwszeństwa wśród siłaczy? Mistrza której z tych dyscyplin nazwać najsilniejszym człowiekiem na ziemi? Pytanie z kategorii "za milion złotych”. Pytanie, które... pozostawimy bez odpowiedzi.


My chcemy się bowiem dziś skupić nie nad tym, czy Mariusz Pudzianowski jest silniejszym człowiekiem od Andrzeja Gołoty, Tomasza Adamka, Szymona Kołeckiego czy też Daniela Grabowskiego, a nad trendem, którego nie sposób nie zauważyć.

Najsilniejsi sportowcy rodzą się w kraju nad Wisłą! - mówimy to z pełnym przekonaniem.

A oto niezbite "dowody".


1. Mariusz Pudzianowski.

Kiedy w 1998 roku zawody strongman zadebiutowały na polskiej ziemi (w Gdańsku) mało kto spodziewał się, że następna dekada w tej dyscyplinie będzie należeć do Polaka. Lata 2002, 2003, 2005, 2007 i 2008 przyniosły dominację - na arenie międzynarodowej - siłacza z Białej Rawskiej. Na przestrzeni siedmiu lat Pudzianowski aż pięciokrotnie był najlepszy na świecie w przeciąganiu liną tira na dystansie 20 metrów, wrzucaniu na podest 100-kilogramowych worków, podnoszeniu samochodów i wielu innych konkurencjach, których nie powstydziliby się starożytni herosi - z Herkulesem na czele.2. Andrzej Gołota i Tomasz Adamek.
„Królewska” waga w boksie zawodowym to... coś więcej niż boks. To kwintesencja tej siłowej nad wymiar dyscypliny sportu. Przez długie lata polski bokser z Warszawy był na ustach całego świata.

Jest jedyną nadzieją „białych” na tytuł mistrza świata wagi ciężkiej (zdominowanej w przeszłości przez czarnoskórych bokserów - przyp. red.) - mówiono o Gołocie. 

I chociaż „Andrew” - pomimo czterech szans - nigdy mistrzem świata nie został (i mało prawdopodobne, by sen się spełnił, chociaż Gołota nie pogodził się jeszcze z myślą o bokserskiej emeryturze), to pięściarza znad Wisły bali się tytani światowych ringów.

Drogę Gołoty - po pas mistrza świat „królewskiej” kategorii - kontynuuje dziś Góral z Gilowic. Adamek jest o krok od historycznej chwili i być może już w 2011 roku dokona tego, co nie udało się przez lata Gołocie.


3. Daniel Grabowski.

Dla wielu ekspertów trójbój siłowy to najlepszy (najbardziej wszechstronny) sposób, by zmierzyć „czystą” siłę fizyczną. W tej dyscyplinie szybkość , czy też wytrzymałość są na drugim planie. Liczy się głównie siła mięśni. „Żubr” z Suwałk jest aktualnym mistrzem świata w prestiżowej kategorii - super ciężkiej +125 kg! Na tym jednak nie koniec. Podczas tegorocznego czempionatu trójboistów w RPA, polski zespól zajął trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej. Tylko czekać, jak polska telewizja rozpocznie transmisje na żywo z zawodów trójboistów.
Padną rekordy oglądalności - idziemy o zakład!
4. Szymon Kołecki.
Dwa medale igrzysk olimpijskich, cztery krążki podczas MŚ i sześć medali mistrzostw Starego Kontynentu (pięć razy na najwyższym stopniu podium!) - to dorobek sztangisty z Oławy.

W dobie sukcesu socjalizmu, komentatorzy jedynej „słusznej” telewizji - radzieckiej (!), podczas transmisji z podnoszenia ciężarów, wykrzykiwali do mikrofonu takie słowa (oczywiście kiedy na pomoście znajdowali się reprezentanci ZSRR):
Oto najsilniejsi ludzie świata!

My - Polacy, mamy swojego czempiona - Kołeckiego.

Igrzyska sportów siłowych? Polska zdominowałaby tę imprezę - jesteśmy o tym przekonani. Najsilniejsi faceci na ziemi rodzą się przecież w kraju nad Wisłą. Macie jeszcze jakieś wątpliwości?

Kategoria: News

Amerykańscy blogerzy nie mają wątpliwości, że dzięki swojej ogromnej sile Polak wcale nie jest bez szans w starciu z... byłym mistrzem UFC.Wciąż nie wiadomo jak potoczą się dalsze losy Mariusza Pudzianowskiego w MMA. Ostatnio pojawiają się informacje o jego życiu prywatnym, programach telewizyjnych, w których ma wystąpić i treningach. Na temat kolejnego rywala totalna cisza...

Blogerzy za Oceanem jednak nie śpią. Marzy im się, żeby były strongman podpisał kontrakt na starcie z... Brockiem Lesnarem! Ich pojedynek z pewnością by rozgrzał publiczność w USA, dlatego znalazł się na liście „10 najbardziej oczekiwanych walk MMA” sporządzonej przez witrynę „Bleacher Report”, która słynie z różnego rodzaju rankingów.

Niesamowicie silny facet kontra niesamowicie wysportowany atleta: kibice liczą na taką walkę. Lesnar jest bardziej doświadczony, ale były mistrz świata strongmanów Mariusz Pudzianowski, dzięki swojej ogromnej sile, nie jest bez szans - czytamy uzasadnienie autora.

Plotki na temat rzekomej walki „Dominatora” z zapaśnikiem i byłym mistrzem UFC pojawiły się po raz pierwszy w momencie, gdy Polak pokonał Marcina Najmana w swoim debiucie w ringu. Na okładce magazynu „Fighting Fit” pojawiło się wtedy jego zdjęcie z hasłem:

Chcę Lesnara!

Amerykański wojownik stracił prymat najgroźniejszego człowieka na ziemi po porażce z Cainem Velasquezem. Naszym zdaniem pojedynek z Lesnarem to wciąż dla Pudzianowskiego za wysokie progi...

Warto dodać, że autorzy bloga „Bleacher Report” również z ogromną chęcią zobaczyliby Lesnara w ringu z Fedorem Emelianenką oraz Alistaira Overeema z Velasquezem.

Pudzian kontra “The Next Big Thing” - Wy także chcielibyście zobaczyć taki pojedynek?
źródło:sportfan.pl
Kategoria: News

Czekacie z niecierpliwością na powrót byłego strongmana do klatki? Mamy dla Was bardzo dobre wiadomości. Znana jest wstępna "data" jego kolejnej walki.

Fani najsilniejszego człowieka na świecie muszą uzbroić się w cierpliwość. Podczas marcowej gali KSW nie zobaczymy w akcji Mariusza Pudzianowskiego. Organizatorzy postanowili tym razem nie promować się walkami z udziałem celebrytów, ale o Pudzianie nie zapomnieli!

Martin Lewandowski poinformował dzisiaj serwis mmarocks.pl o planach 16. edycji Konfrontacji Sztuk Walki. Odbędzie się ona w maju, w jeden z ostatnich weekendów. Miejsce nie jest jeszcze ustalone, ale pod uwagę jest poważnie brana trójmiejska Ergo Arena. Z kolei walką wieczoru będzie... pojedynek Mariusza Pudzianowskiego!

Niestety, nie wiemy, kto będzie rywalem jednego z najpopularniejszych wojowników MMA w Polsce. Jedynie udało się ustalić, że... przeciwnikiem będzie uznany zawodnik w świecie tej sztuki walki.

Może rywalem będzie Brock Lesnar? Jeszcze kilka dni temu pisaliśmy, że witryna Bleacher Report umieściła takie starcie w gronie "10 najbardziej oczekiwanych walk MMA". Marzenie wielu kibiców by się spełniło, ale czy to możliwe?


Warto na koniec dodać, że ponadto planowana jest gala KSW we wrześniu lub październiku. Fani MMA w Polsce na pewno nie będą więc mieli powodów do narzekania. Tym bardziej, że wielkie emocje czekają nas już w marcu.

Macie swoich faworytów na walkę z Pudzianem? Będzie to Lesnar, a może ktoś zupełnie inny? Forum jest do Waszej dyspozycji.

Kategoria: News
Tysiące kibiców w halach i miliony przed telewizorami - tak wyglądały ostatnie gale MMA organizowane przez Federację KSW. Dzięki Konfrontacji Sztuk Walki(KSW) szerokie grono kibiców dowiedziało się, czym tak naprawdę jest MMA. Boom na wszechstylową walkę wręcz przyszedł wraz zakontraktowaniem medialnej lokomotywy, jaką jest Mariusz Pudzianowski. 19 marca po raz pierwszy od kilkunastu miesięcy gala odbędzie się bez "Pudziana" i będzie prawdziwym testem. Uzyskamy odpowiedzi na pytania o miejsce MMA w świadomości kibiców i roli samego "Pudziana" w promowaniu tej dyscypliny sportu.

Konfrontacja Sztuk Walki prężnie rozwijała się już przed zakontraktowaniem Pudzianowskiego. 12 grudnia 2009 roku był jednak przełomowym dniem dla Federacji KSW i polskiego MMA w ogóle. Dzięki starciu Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem na gali KSW 12 o wszechstylowej walce wręcz usłyszały miliony kibiców. Kolejne odsłony gal KSW (13. i 14.), na których "Pudzian" był gwiazdą wieczoru biły rekordy oglądalności w telewizji i frekwencji w halach. Gale KSW pod względem oglądalności zostawiły w tyle gale bokserskie z udziałem najlepszych polskich pięściarzy.

- Gale KSW 12, 13 i 14 przyniosły nam duży skok popularności jeśli chodzi o całą dyscyplinę, osiągnięcie satysfakcjonujących wyników oglądalności i zaznaczenie swojego miejsca na rynku. Potrzebujemy jeszcze dwóch lat ciężkiej pracy, aby MMA zakorzenić w polskiej świadomości i żeby uświadomić, że MMA to są walki z zasadami - tłumaczy współwłaściciel federacji KSW Martin Lewandowski.

Strategia polegająca na kontraktowaniu popularnych zawodników, którzy wcześniej byli kojarzeni z innymi dyscyplinami sportów walki przyniosła zamierzony efekt.

- Nie ukrywamy, że osiągnęliśmy planowany cel. Takie postaci, jak Mariusz Pudzianowski, Marcin Najman, czy Przemek Saleta w znaczący sposób wpłynęli na popularyzację MMA. Sam Mariusz dociera do szerokich mas kibiców. Dzięki temu, że zaprosiliśmy na nasz ring takich zawodników jak Pudzianowski, zyskało całe środowisko MMA. Niebagatelnymi postaciami jeśli chodzi o MMA są z pewnością Mamed Khalidov, Janek Błachowicz, Maciej Górski, czy Krzysiek Kułak. Również dla tych nazwisk od lat kibice włączają telewizory i kupują bilety na gale - przekonuje Lewandowski.

19 marca Federację KSW czeka prawdziwy test. Przy okazji gali KSW 15 przekonamy się na ile wszechstylowa walka wręcz zakorzeniła się w świadomości kibiców. Paradoksalnie gala będzie również testem dla Pudzianowskiego. Jego brak pozwoli sprawdzić jaką rolę pełni on w popularyzacji MMA.

- Rzeczywiście, to będzie test dla nas i dla samego "Pudziana". Zdajemy sobie sprawę, że oglądalność będzie nieco mniejsza, ale to naturalne, bo Mariusza po prostu znają wszyscy. My, czyli środowisko MMA wraz z naszymi bohaterami, nie mieliśmy jeszcze czasu, aby wyrosnąć na tyle, żeby wzbudzać taką sensację jak Mariusz Pudzianowski. Oglądalność na pewno będzie mniejsza i rodzi się pytanie, o ile mniejsza. Na pewno osiągniemy większą oglądalność niż boks i utrzymamy się na naszym solidnym poziomie - mówi Lewandowski.

Obsada najbliższej gali KSW będzie jednak wyjątkowa i na pewno przyciągnie uwagę kibiców. Federacja zaprosiła zawodników, którzy toczyli walki na ringach najlepszych organizacji na świecie. Na gali pojawi się między innymi Rameau Thierry Sokoudjou znany z walk w UFC, nieistniejącej federacji Pride. Rywalem Mameda Khalidova miał być pierwotnie legendarny Matt Lindland, który z powody urazu nie przyleci do Polski. Federacji KSW zapowiada jednak, że zastąpi go znany z klatek UFC Thales Leites.

- Chcemy pokazać, jak wygląda prawdziwe MMA na najwyższym światowym poziomie i udowodnić, że polscy zawodnicy też na takim poziomie właśnie się znajdują. KSW jest już po 7 latach na rynku taką marką, że możemy kontraktować zawodników z najwyższej światowej półki, co więcej oni sami chcą już do nas przyjeżdżać - przekonuje Lewandowski.

Brak Pudzianowskiego na najbliższej gali KSW nie oznacza jednak, że Federacja rezygnuje z usług byłego strongmana. - Na pewno nie będziemy unikać zestawień zawodników, których walki można określić jako "freak-show". Chociaż w przypadku Pudzianowskiego byłbym daleki od takiego stwierdzenia. Mariusz jest sportowcem z krwi i kości, który po prostu zmienił dyscyplinę - twierdzi Lewandowski.

"Pudzian" powróci na ring przy okazji gali KSW 16, która jest planowana na maj. Wcześniej kibiców czekają emocje związane ze wspomnianą galą KSW 15. Na najbliższej gali, która odbędzie się 19 marca na warszawskim Torwarze, wystąpią między innymi Mamed Khalidov, Jan Błachowicz, Krzysztof Kułak, Rameau Thierry Sokoudjou, Łukasz Jurkowski, Maciej Górski, Marcin Różalski, Niko Puhakka, James Zikić czy Antoni Chmielewski. Przypomnijmy, że KSW 15 na żywo w Polsat Sport godz. 20:00 i Polsat godz. 21:30

Artur Mazur, Wirtualna Polska żródło wp.pl

Kategoria: News
Wirtualna Polska zna plany Federacji KSW związane z osobą Mariusza Pudzianowskiego! "Pudzian" w maju wróci na ring i stoczy walkę z niezwykle wymagającym zawodnikiem. - Absolutna czołówka jeśli chodzi o nazwisko - określa rywala "Pudziana" współwłaściciel Federacji KSW Maciej Kawulski. Jeśli Pudzianowski wyjdzie z majowego starcia zwycięsko, to jeszcze w tym roku stoczy kolejną walkę na ringach Konfrontacji Sztuk Walki.

W ciągu ostatnich tygodni pojawiły się wiadomości, że Pudzianowski wystąpi podczas gali KSW 16, która ma się odbyć w maju. Te informacje potwierdził nam Maciej Kawulski, współwłaściciel Federacji KSW.

- To prawda. Jesteśmy związani z Mariuszem porozumieniem i jesteśmy w trakcie finalizowania kontraktu na konkretne daty i walki - potwierdza Kawulski.

Federacja KSW znalazła już nawet rywala, z którym zmierzy się Pudzianowski. Nie znamy jeszcze jego nazwiska, ale współwłaściciel Federacji KSW przybliżył nam nieco jego sylwetkę.

- Nazwisko podamy oczywiście na specjalnej konferencji prasowej. Mogę powiedzieć, że jest to zawodnik, który jest lepszy o co najmniej dwie klasy od poprzednich rywali Mariusza Pudzianowskiego. Jest bardzo popularny, bił się dla wszystkich największych federacji na świecie, a jedna z ostatnich jego walk pobiła nie tylko rekordy oglądalności, ale i rekordy sprzedanych biletów. Absolutna czołówka jeśli chodzi o nazwisko, a jeśli chodzi o umiejętności, to jest zawodnikiem, który zdecydowanie należy do pierwszej ligi światowego MMA - wyjaśnia Kawulski.

- Mariusza czeka bardzo ciężka walka. Czeka go kolejne starcie, w którym będzie mógł udowodnić, czy naprawdę może nazywać siebie zawodowym zawodnikiem MMA - nie ukrywa Kawulski.

Na tym plany Federacji KSW dotyczące Mariusza Pudzianowskiego się kończą, a wynik majowej walki będzie miał kluczowe znaczenie.

- Jeżeli "Pudzian" wygra swój pojedynek na gali KSW 16, to planujemy zorganizować mu kolejną walkę na przełomie listopada i grudnia tego roku - zdradza Kawulski.

Zanim jednak doczekamy się emocji związanych z majową galą KSW 16, 19 marca odbędzie się gala KSW 15. Na warszawskim Torwarze wystąpią między innymi Mamed Khalidov, Jan Błachowicz, Rameau Thierry Sokoudjou, Łukasz Jurkowski, Maciej Górski, Marcin Różalski, Niko Puhakka, James Zikić czy Antoni Chmielewski.

Artur Mazur, Wirtualna Polska

Kategoria: News
wtorek, 16 marzec 2010 00:00

Co Pudzian nagle taki odważny...?

To niemal pewne, że najbliższym rywalem "Dominatora" będzie James Thompson. Okazuje się, że dla polskiego wojownika wybór rywala był obojętny.

Długo fani polskiego MMA zastanawiali się, kto będzie przeciwnikiem Mariusza Pudzianowskiego podczas 16. gali KSW. Wydaje się, że zagadka została rozwiązana.

Potwierdzam, że prowadzimy bardzo zaawansowane rozmowy z Thompsonem. Jednak negocjujemy równolegle z trzema zawodnikami, więc nic jeszcze nie jest przesądzone - wyznał w "Super Expressie" Maciej Kawulski z KSW.

Rywal z pewnością postawi twarde warunki . Brytyjski gigant ma bardzo duże doświadczenie w MMA, ale spisuje się w kratkę. Do tej pory wygrał 15 walk i przegrał 14. Czy to miało wpływ na wybór tego przeciwnika? "Pudzian" zawsze miał decydujący głos w tej sprawie, ale teraz...

Przedstawiliśmy Mariuszowi kilka propozycji rywali, a ten odpowiedział nam, że na każdego z nich jest gotowy i że nam zostawia wybór jego przeciwnika. To świadczy o tym, jak pewny jest swojej formy, na którą cały czas ciężko pracuje - dodał Kawulski.

Nie pozostaje nic innego, jak spodziewać się wspaniałej walki w wykonaniu "Dominatora". Wygląda na to, że jest bardzo pewny siebie skoro zdecydował się na tak ryzykowny krok. Jego formę żródło:sportfan.pl

Kategoria: News

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW