Po raz pierwszy, odkąd Mariusz Pudzianowski związał się z KSW, wielka gala odbędzie się bez niego. Czy mimo to będziesz emocjonować się walkami na Torwarze?

Nie ma chyba w Polsce drugiej takiej dyscypliny, która rozwijałaby się w takim tempie, jak MMA. Mieszane sztuki walki czerpią z różnych stylów, co sprawia, że pojedynki są szalenie widowiskowe, a zarazem nieprzewidywalne. Stójka, parter, nokaut, poddanie... Tu wszystko może rozstrzygnąć się w ciągu kilku sekund. 


Hotel stał się za ciasny
W lutym 2004 roku w warszawskim hotelu Marriott odbyła się pierwsza gala Konfrontacji Sztuk Walki. Martin Lewandowski i Maciej Kawulski, współwłaściciele federacji, musieli wówczas dołożyć do interesu. Imprezą nie interesowały się media, trudno było o rozgłos, a co za tym idzie - o sponsorów.

Jednak z czasem sytuacja uległa zmianie. Gale KSW zaczął pokazywać Polsat, po pięciu edycjach Hotel Marriott stał się za ciasny. Impreza przeniosła się na Torwar, ale zdarzały się także gościnne występy - np. we wrocławskiej Hali Stulecia.

Nadal jednak mieszanymi sztukami walki interesowała się stosunkowo niewielka grupa osób - obecnie nazywanych często "ortodoksyjnymi fanami". Przeciętny Kowalski nie miał zbyt wielkiego pojęcia, czym jest KSW i MMA. 

Przełomowym momentem było podpisanie przez KSW kontraktu z Mariuszem Pudzianowskim. "Dominator" powoli kończył karierę w strongmanach, szukał nowego wyzwania. A że z Marcinem Najmanem, niespełnionym bokserem, zbytnio się nie lubił, to... padł pomysł, by spotkali się w ringu.


6 milionów patrzyło, jak "leje" Najmana
Tak zakontraktowano walkę na KSW 12. Doszło do niej 11 grudnia 2009 roku. Tę datę śmiało można uznać za przełomową dla polskiego MMA. Walka Pudzian - Najman trwała ledwie 44 sekundy, ale dzięki nagłośnieniu imprezy przed telewizorami zasiadły miliony Polaków. Wedle szacunków organizatorów - walkę wieczoru obejrzało 6 milionów! To do dziś niepobity rekord.

To kosmos - komentował rzecznik federacji KSW Artur Przybysz.

A później poszło już gładko. Kolejna gala - w maju w Katowicach - zgromadziła przed telewizorami tylko niewiele mniejszą publikę - 5,8 mln. Znów walczył Pudzianowski - z Japończykiem Kawaguchim. We wrześniu, na KSW 14 w łódzkiej Atlas Arenie, Pudzian rozprawił się z ponad 200-kilowym Erikiem "Butterbeanem" Eschem. Co ciekawe, to jednak nie "Dominator" przyciągnął największą publikę (4,1 mln) przed telewizory. 4,5 mln Polaków obejrzało "freak fight" - Saleta vs Najman. 



Trenujesz MMA? Aha, to, co Pudzian!
Stało się jednak to, o czym marzyły władze KSW. O ich galach mówiła i żyła nimi cała Polska. Dlatego nie lada szokiem była zapowiedź kolejnej gali - KSW 15 w Warszawie. Bez Pudziana! Zaraz po łódzkiej imprezie Martin Lewandowski wypalił:

Warszawę z Pudzianem sobie odpuścimy. Będziemy chcieli pokazać, że jesteśmy zainteresowani popularyzowaniem MMA nie tylko przez tych zawodników, którzy mają mniejsze umiejętności sportowe, ale są rozpoznawalni - powiedział w wywiadzie dla portalu mmarocks.pl.

Najbardziej zachwyceni byli... polscy zawodnicy MMA, którzy - choć uprawiają ten sport od wielu lat, a ich umiejętności są naprawdę wysokie - po dynamicznym wejściu Pudziana na rynek znaleźli się w jego cieniu. Często żalili się, że gdy opowiadali komuś o MMA, padało pytanie:

Czyli uprawiasz to, co... Pudzian?

Najlepsza gala bez "Dominatora"?
A przecież to raczej Pudzianowski wszedł na ich grunt. Nic dziwnego, że teraz mogą wyjść z jego cienia.
Będzie to chyba najlepsza gala KSW, jaka była, jeśli chodzi o obsadę - podkreśla Jan Błachowicz, jeden z aktorów sobotniego widowiska.

Ta gala będzie sprawdzianem, jak popularne w Polsce jest MMA. Myślę, że mając takie nazwiska w karcie walk będzie to najlepsza impreza mieszanych sztuk walki na polskim rynku do tej pory - wtóruje mu kolega po fachu Łukasz "Juras" Jurkowski, który jest prawdziwą legendą gal KSW. Wygrał wspomnianą pierwszą - w 2004 r.

Nie będzie Pudziana, Najmana, Salety, Butterbeana, freak fightów. Ma być prawdziwe, "ortodoksyjne" MMA w znakomitej obsadzie. Udało się zakontraktować naprawdę dobrych zawodników z zagranicy - Sokoudjou, Irvin czy Puhakka to uznane marki.


Tylko pozornie go nie ma
19 marca 2011 ma więc być dla polskiego MMA kolejnym milowym krokiem. Jeśli gala znów przyciągnie przed telewizory kilkumilionową publikę, będzie można odtrąbić sukces. Ale na wszelki wypadek, gdzieś z tylnego rzędu, już przygotowana jest opcja z... Pudzianem!


Jak to? - zapytacie. Już tłumaczymy. Pudziana w sobotni wieczór nie zobaczymy w akcji, ale i tak ostatnio o nim bardzo głośno. Media emocjonują się bowiem ,wyborem przeciwnika dla Mariusza na kolejną galę - KSW 16 która w maju odbędzie się w Ergo Arenie w Trójmieście.

Nic nie dzieje się przypadkiem.
Przeciwnik Pudzianowskiego ma być zaprezentowany na... sobotniej gali. 

Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, ów zawodnik osobiście wejdzie do ringu w przerwie pomiędzy walkami i zapowie swój pojedynek z Pudzianem - zdradził Martin Lewandowski w portalu sport.pl.

Mamy więc genialny ruch ze strony właścicieli federacji. Sobotnia gala odbędzie się bez Pudziana, ale i tak ci, którzy interesują się jego występami, będą w napięciu czekać na to, co wydarzy się w przerwie podczas jednej z walk. Typujemy, że stanie się to gdzieś pod koniec programu. Jak więc widzimy, Pudzian - walcząc, czy nie walcząc - nakręca koniunkturę.



Będzie się działo!
Jak już wspomnieliśmy, bez Pudzianowskiego i tak emocji nie zabraknie. Tak silnie obsadzonej gali MMA na polskiej ziemi jeszcze nie było. Praktycznie każdy pojedynek zapowiada się szalenie atrakcyjnie. Pada wiele pytań. Oto kilka z nich:

- czy Marcin Różalski, słynący z mocnych i kontrowersyjnych wypowiedzi, okaże się równie mocny w debiucie w MMA (dotychczas walczył w K-1)?

- czy Łukasz Jurkowski - wiele osób mniej interesujących się MMA kojarzy bardziej jego głos (komentuje walki) niż umiejętności - udanie powróci na ring KSW?

- czy Maciej Górski upora się z groźnym Finem Puhakką, który... nie kryje się ze swoimi faszystowskimi sympatiami?

- czy Jan Błachowicz i Thierry Sokoudjou - człowiek o pseudonimie Afrykański Zabójca - stoczą prawdziwą ringową "jatkę"? Nokaut wydaje się nieunikniony - tylko 2 z 18 walk Kameruńczyka kończyło się decyzją sędziów

- wreszcie czy Mamed Khalidov, walcząc po raz pierwszy jako "udokumentowany" (dostał niedawno obywatelstwo) Polak, rozprawi się z amerykańskim "koksiarzem"? James Irvin w grudniu został przyłapany na stosowaniu sterydów i zawieszony w stanie Kalifornia...



Na koniec przedstawiamy program gali KSW 15. Odbędzie się 9 pojedynków

1) Aslambek Saidov (Polska) - Ruben Crawford (Niemcy)
2) Marcin Różalski (Polska) - Marcin Bartkiewicz (Polska)
3) Michał Materla (Polska) - Gregory Babene (Francja)
4) Antoni Chmielewski (Polska) - James Zikic (Anglia)
5) Karol Bedorf (Polska) - Rogent Lloret (Hiszpania)
6) Łukasz Jurkowski (Polska) - Toni Valtonen (Finlandia)
7) Maciej Górski (Polska) - Niko Puhakka (Finlandia)
8) Jan Błachowicz (Polska) - Thierry Sokoudjou (Kamerun)
9) Mamed Khalidov (Polska) - James Irvin (USA)

Jesteśmy ciekawi Waszych opinii. MMA w Polsce da sobie radę bez Pudziana? Będziecie emocjonować się dzisiejszą galą, czy może czekacie na majowy pojedynek "Dominatora"? Zapraszamy do komentowania!  

PS
Galę obejrzeć będzie można w Polsacie Sport (od 20.30) oraz w otwartym Polsacie (od 21.30). Sportfan zaprasza na relację LIVE z tego wydarzenia - od 20.30. Kibicujcie z nami!

 

Kategoria: News

Majowa gala Konfrontacji Sztuk Walki znów będzie cieszyć się wielkim zainteresowaniem. Wszystko dzięki walce Mariusza Pudzianowskiego z...

MMA w Polsce przeszło ostatnio prawdziwy test. Mowa o niedawnej gali KSW 15. Bili się na niej nie celebryci, a zawodowcy, prawie cała krajowa czołówka, a mimo to wyniki oglądalności nie mogły się równać z tymi, które odnotowano przy okazji pojedynków Pudziana.

Nasi wojownicy przegrywali niemal wszystkie walki, a w mediach mówiło się po gali głównie o... rozdmuchanym konflikcie Marcina Najmana z piłkarzem Piotrem Świerczewskim

W maju pewnie wszystko ulegnie zmianie, a to dlatego, że na ringu znów zamelduje się Pudzian. Polski wojownik cieszy się olbrzymią popularnością w kraju i jego walki ściągają tłumy kibiców.

Dlatego też wszyscy niecierpliwie czekali na ujawnienie rywala. Organizatorzy długo starali się trzymać to w tajemnicy, ale w końcu okazało się, że chodzi o Jamesa Thompsona.

Martin Lewandowski, współwłaściciel KSW, przyznał, że chciał to utrzymać w tajemnicy, ale...

Mówię o tym tylko dlatego, że Amerykanie już zaczęli o tym mówić, jak to się mówi - puścili farbę i dlatego my też nie będziemy ukrywać, że rozmowy prowadzimy z nim już od jakiegoś czasu - wyznał na łamach sporty-walki.org Martin Lewandowski.

Dlaczego akurat Brytyjczyk ma walczyć z Pudzianem?

James Thompson wydaje nam się, że jest najlepszym przeciwnikiem na tym etapie, na którym jest Pudzian. Jest z tej samej kategorii wagowej, ale jest wyższy o głowę, ma dłuższe ręce - większy zasięg ramion i doświadczenie ma znacznie większe, poważniejsze niż na razie Pudzian - dodał współwłaściciel KSW.

Kontrakt nie został jeszcze podpisany, ale wszystko do tego zmierza. Thompson ma zawitać w naszym kraju za tydzień i wtedy dopięte zostaną wszystkie szczegóły. Ponadto wiadomo już, z kim może zmierzyć się w maju Mamed Khalidov. Rozważani są dwaj wojownicy.
Prowadzimy rozmowy i z Mattem Lindlandem i Thalesem Leitesem, jeszcze dwa tygodnie i oficjalnie podamy do wiadomości, kto będzie przeciwnikiem Mameda - dodał Lewandowski.

Najpierw Lindland, a potem (po kontuzji Amerykanina) Leites byli awizowani jako przeciwnicy Mameda na KSW 15. Ostatecznie jednak Polak pokonał Jamesa Irvina.

Maj już coraz bliżej, a wtedy przekonamy się, w jakiej formie jest Pudzian. Czekacie z niecierpliwością na 16. edycję KSW?

Kategoria: News

Były strongman nie trzęsie portkami na myśl o starciu ze 130-kilowym fighterem z Wysp. Jest pewny swego, bo...

Szefowie KSW potwierdzili w poniedziałek, że są o krok od podpisania kontraktu z Jamesem Thompsonem. Anglik ma być rywalem Mariusza Pudzianowskiego podczas gali MMA, która ma odbyć się 21 maja w Ergo Arenie.

Jak tę informację przyjmuje sam zainteresowany? Czy pojedynek z zawodnikiem, który ma na swoim koncie  występy dla takich organizacji jak: Pride, EliteXC, Dream, Sengoku i Cage Rage, wzbudza w nim jakikolwiek niepokój? Nic bardziej mylnego…

 

Szczerze mówiąc, na mnie te jego mordercze walki aż takiego wrażenia nie zrobiły. Wiadomo, że jest to zawodnik duży, silny, a przede wszystkim góruje nade mną doświadczeniem. Zapewniam jednak, że jeżeli do tej walki dojdzie, to będę gotowy - obiecuje były strongmen w rozmowie z "Super Expressem".


Pudzian przygotowuje się do kolejnego starcia w MMA od początku grudnia. I choć na siłowni spędził tylko pierwszy miesiąc, to jego kibice nie muszą się martwić, że stracił cokolwiek na sile, która była jego największym atutem. Podobno nadal na ławeczce na spokojnie wyciska ponad 200 kg.

Z wytrzymałością też podobno nie jest najgorzej.

 

Wydolność idzie cały czas w górę. Teraz wytrzymanie ciężkiego sparingu - 2 razy po 5 minut plus 3 minuty dogrywki - nie jest już dla mnie żadnym problemem - zdradza.

Najwięcej czasu polski fighter poświęca jednak doskonaleniu sztuk walki. Boks, zapasy, jiu-jitsu to dla niego w ostatnich tygodniach chleb powszedni. O taktyce na Thompsona jednak jeszcze nie myśli. Skupi się na niej dopiero na 2-3 tygodnie przed pojedynkiem.

Nie da się nie zauważyć, że od Pudzianowskiego aż bije optymizm. Czy Wy - tak jak on sam - nie martwicie się o wynik walki z „kolosem”?
 
zródło;sportfan.
Kategoria: News

Mariusz Pudzianowski: Ten kolos nie robi na mnie wrażenia

James "The Colossus" Thompson (33 l.) już niemal na bank będzie rywalem Mariusza Pudzianowskiego (34 l.) podczas gali KSW 16 (21 maja w Gdańsku). Anglik negocjuje ostatnie szczegóły kontraktu. - Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł po ośmiu miesiącach przerwy pokazać kibicom, co udało mi się przez ten czas wypracować - mówi "Pudzian".

"Super Express": - Thompson to potężny chłop. Nazywany kolosem Anglik toczył mordercze pojedynki...
Mariusz Pudzianowski: - Szczerze mówiąc, na mnie te jego mordercze walki aż takiego wrażenia nie zrobiły. Wiadomo, że jest to zawodnik duży, silny, a przede wszystkim góruje nade mną doświadczeniem. Zapewniam jednak, że jeżeli do tej walki dojdzie, to będę gotowy.

- Przygotowujesz się już specjalnie pod Thompsona?
- Tak naprawdę to przygotowuję się pod każdego zawodnika. Jeżeli chodzi o doświadczenie w MMA, to jestem jeszcze młodym zawodnikiem, więc cały czas muszę uczyć się wszystkiego - boksu, zapasów, jiu-jitsu. Oczywiście jeśli rywalem będzie Thompson, to 2-3 tygodnie przed walką zaplanujemy dokładnie strategię.

- Podobno omijasz szerokim łukiem siłownię...
- To prawda. Ostre przygotowania do następnej walki rozpocząłem 1 grudnia i przez pierwszy miesiąc dźwigałem ciężary, bo założenie było takie, żeby najpierw wypracować siłę, a potem skupić się na wytrzymałości. Ale od stycznia żelastwa nie ruszam.

- Nie boisz się, że stracisz swój największy atut, czyli siłę?
- Spokojnie, bez obaw. Kilka tygodni temu sprawdziłem z ciekawości ze sztangą, jak to z tą moją mocą jest. I okazało się, że jest dobrze. Na ławeczce spokojnie ponad 200 kg potrafiłem wycisnąć. Treningi zapaśnicze robią swoje. Dzień w dzień siłuję się na macie z ogromnymi chłopami ważącymi po 125 kg.

- Jak u ciebie z kondycją?
- Wydolność idzie cały czas w górę. Teraz wytrzymanie ciężkiego sparingu - 2 razy po 5 minut plus 3 minuty dogrywki - nie jest już dla mnie żadnym problemem. Myślę, że mile kibiców zaskoczę. Przygotowywać się będę w sumie pół roku. Każdy mój wolny czas poświęcam na ciężkie treningi i aż mnie wyganiają z sali, żebym nie przesadził.

- Podobno boks trenujesz z Andrzejem Gmitrukiem, byłym trenerem Adamka i Gołoty...
- W tej plotce jest tylko trochę prawdy. Andrzej udzielił mi kilku wskazówek, podpowiedział, co mam robić, ale nie trenuję z nim.

- Wybudowałeś już w domu klatkę?
- Jest prawie gotowa. To w połowie klatka, a w połowie ring. Dzięki temu mogę trenować odpowiednie techniki.

 

Kategoria: News

Rywalem Mariusza "Pudziana" Pudzianowskiego na gali KSW 16 będzie pochodzący z Anglii James "The Colossus" Thompson - poinformowała oficjalna strona Konfrontacji Sztuk Walki - konfrontacja.com.

Dla mierzącego 196 cm i ważącego 120 kilogramów Thompsona będzie to trzydziesty zawodowy pojedynek na zasadach MMA w karierze. Walczył dla największych organizacji mieszanych sportów walki na świecie. Startował m.in. na galach PRIDE, Dream, Cage Rage i 2H2H. Krzyżował rękawice z takimi zawodnikami jak Aleksander Jemieljanienko, Brett Rogers, a także z Yusuke Kawaguchi i Erikiem "Butterbeanem" Eschem, z którymi konfrontował się Mariusz Pudzianowski.

Rekord MMA Thompsona to piętnaście zwycięstw i czternaście porażek.

Dla "Pudziana" pojedynek z "Kolosem" będzie piątą konfrontacją w formule MMA. Walczył trzy razy na galach organizowanych przez federację KSW i trzy razy wygrywał. Jedyną jak dotąd porażkę odniósł bijąc się w USA, na gali "Moosin", gdzie musiał uznać wyższość byłego mistrza organizacji UFC - Tima Sylvii.

– Już jestem gotowy do tej walki. Dajcie mi tego chłopa teraz – mówił "Pudzian".

Starcie zapowiada się bardzo interesująco. W końcu nie często spotyka się na ringu dwóch ważących ponad 120 kilogramów zawodników.

Gala KSW 16 odbędzie się 21 maja w Ergo Arenie, umiejscowionej na granicy Gdańska i Sopotu.

źródło:Onet.pl

Kategoria: News
piątek, 08 kwiecień 2011 16:50

KSW 16: Mariusz Pudzianowski poznał rywala!

Przeciwnikiem Mariusza Pudzianowskiego na gali KSW 16 będzie James "Kolos" Thompson. Anglik podpisał kontrakt z KSW w piątek w hotelu Jan III Sobieski w Warszawie. Kolejna walka "Pudziana" w formule MMA odbędzie się już 21 maja w gdańskiej Ergo Arenie.

Współwłaściciel KSW Maciej Kawulski przyznał, że oprócz negocjacji z Thompsonem prowadzono równolegle negocjacje z trzema innymi zawodnikami.

Mariusz Pudzianowski nie miał żadnych preferencji co do wyboru przeciwnika. - Powiedział nam, że na każdego z nich jest gotowy i że nam zostawia wybór jego przeciwnika. To świadczy o tym, jak pewny jest swojej formy, na którą cały czas ciężko pracuje.

Ostateczny wybór padł na Jamesa Thompsona.

- Thompson to świetnie wyszkolony zawodnik, znany z tego, że toczy długie i wyczerpujące walki - powiedział Kawulski. - A jak wiadomo Mariusz nie lubi takich rywali. Jeśli więc dojdzie do pojedynku, to stanie przed bardzo trudnym wyzwaniem.

James Thompson to bardzo doświadczony zawodnik MMA. Stoczył już 29 walk ( 15 wygrał, 14 przegrał). Do historii przeszedł jego pojedynek ze słynnym Kimbo Slicem.

Choć ostatnio przegrał nawet z pokonanym przez "Pudziana" Kawaguchim, to wciąż jest groźnym przeciwnikiem.

Do swojej piątej walki w MMA Pudzianowski (jak na razie 3 zwycięstwa i 1 porażka) przygotowuje się już od dłuższego czasu. Bardzo chce pokazać kibicom, co udało mu się wypracować. "Dominator" wyznał, że od stycznia siłownię omija szerokim łukiem i koncentruje się nad wypracowaniem wytrzymałości.

Do walki Pudzianowskiego z Thompsonem dojdzie 21 maja. Na gali KSW 16 zobaczymy również Mameda Khalidowa.

źródło:wp.pl

Kategoria: News

Tak jak przewidywaliśmy na XVI gali KSW w walce wieczoru naprzeciw Mariusza Pudzianowskiego zobaczymy Jamesa "Kolosa" Thompsona. Do pojedynku dojdzie 21 maja w gdańskiej Ergo Arenie. "Pudzian" otrzyma za walkę rekordowe 350 tys. złotych!

Organizatorzy gali przyznają, że negocjacje toczyły się równolegle z trzema innymi zawodnikami. Nie chcieli jednak zdradzić ich nazwisk. Ostateczny wybór padł na Thompsona.

- Thompson to świetnie wyszkolony zawodnik, znany z tego, że toczy długie i wyczerpujące walki. A jak wiadomo Mariusz nie lubi takich rywali, więc stanie przed bardzo trudnym wyzwaniem - przyznaje współwłaściciel KSW Maciej Kawulski w wywiadzie udzielonym "Wirtualnej Polsce".

Thompson to bardzo doświadczony zawodnik. W formule MMA walczył już 29 razy (rekord: 15-14). Jego walka z czarnoskórym Kimbo Slice'm przeszła już do historii mieszanych sztuk walk. Trwający trzy rundy pojedynek do dziś jest jednym z najchętniej oglądanych walk MMA w Stanach Zjednoczonych.

Thompson niedawno przegrał co prawda z Yusuke Kawaguchim, którego Pudzianowski w bezpośrednim starciu pokonał. Należy jednak zdecydowanie do groźniejszych przeciwników niż Japończyk.

Były strongman zapewniał już na marcowej gali KSW w Warszawie, że nie straszny będzie mu żaden przeciwnik. Od początku roku szlifuje formę głównie pod kątem wytrzymałości, której wyraźnie brakowało mu podczas jedynej jego dotychczas przegranej walki z Timem Sylvią. W Gdańsku mamy zobaczyć więc zupełnie odmienionego Pudzianowskiego - silnego jak zawsze i wytrzymałego jak nigdy.

źródło:sport.pol, Maciej Dzwonnik

Kategoria: News

James Thompson będzie rywalem Mariusza Pudzianowskiego na gali KSW 16. Do walki dojdzie 21 maja w hali Ergo Arena w Gdańsku. Popularny "Kolos" w rozmowie z Wirtualną Polską zapewnił, że zamierza dać w Polsce "niezły show".

Co wiesz o swoim najbliższym przeciwniku, Mariuszu Pudzianowskim?

- Wiem, że jest bardzo dobrym zawodnikiem. Sprawia dobre wrażenie, jest całkiem szybki.

 

 

 

- Znasz jakichś innych polskich zawodników MMA?

- Znam kilku, ale niestety nie potrafię wymówić ich nazwisk (śmiech). Trenowałem z kilkoma polskimi zawodnikami. To twardziele. Tego samego spodziewam się po Mariuszu.

 

 

 

- Możesz trochę opowiedzieć o przygotowaniach do pojedynku na KSW 16?

- Jasne. Cały czas ciężko trenuję. Jeszcze nie wiem, jaką dokładnie wybiorę taktykę, cały czas nad tym pracuję. Chciałbym dać w Polsce niezły show.

 

 

 

- Co zrobisz w przypadku wygranej z Pudzianowskim?

- Mam nadzieję, że wtedy federacja KSW ponownie mnie zaprosi na galę. Mam szansę pokonać Mariusza i maksymalnie na tym się koncentruję.

 

 

 

- Ostatni czas w MMA był dla ciebie bardzo trudny. Przegrałeś sporo walk (8 porażek w ostatnich... 9. walkach). Pojawiają się myśli o zakończeniu kariery?

- W tym momencie staram się jeszcze o tym nie myśleć. Porażki się zdarzają, takie jest życie. Staram się ciężko trenować i mam nadzieję, że lepsze czasy jeszcze przyjdą. Gala KSW jest dobrze zorganizowana, chciałbym w walce wieczoru pokonać Mariusza.

 

 

- Chciałbyś coś przekazać Mariuszowi?

- Chcę go zapewnić, że będę dobrze przygotowany i że stworzymy dobre widowisko.

Rozmawiał Karol Borawski / Wirtualna Polska

Kategoria: News
piątek, 08 kwiecień 2011 16:47

Pudzianowski do rywala: bierz się za robotę!

W piątek w jednej z sal warszawskiego hotelu Jan III Sobieski ogłoszono, że przeciwnikiem Mariusza Pudzianowskiego na gali KSW 16 będzie Anglik James Thompson. - Nie wiadomo, czego można się po nim spodziewać. Trzeba być przygotowanym na wszystko - mówi Wirtualnej Polsce "Pudzian".

- Poznaliśmy nazwisko twojego przeciwnika. Będzie nim James Thompson. Co o nim sądzisz?

- Zawodnik bardzo mocny fizycznie jak na MMA, no i nieobliczalny. Tak naprawdę nie wiadomo, czego można się po nim spodziewać. Być może zacznie spokojnie, być może zacznie wolno. Można powiedzieć, że to taki zawodnik trochę "nieobrobiony", parter ma w miarę rozsądny, stójkę też ma w miarę rozsądną. Nie wiadomo, czego można się po nim spodziewać. Trzeba być przygotowanym na wszystko.

- Jak zatem przebiegają przygotowania do tego pojedynku?

- Moje przygotowania zaczęły się tak naprawdę pierwszego grudnia po walce z Butterbeanem. Cały czas pracujemy nad techniką. Jestem jeszcze daleko za zawodnikami czołówki MMA pod kątem technicznym, wydolnościowym. Ci zawodnicy trenują po 15 lat, ja z kolei trenowałem 22 lata sporty siłowe, 12 lat zawodowo, cały czas startowałem. Ostatni raz 5 marca ubiegłego roku w zawodach Pucharu Polski. Wtedy zresztą wygrałem, po czym powiedziałem "dość".

- Moje treningi znacznie się zmieniły. Chodzę na siłownię, ale już nie ma ciężarów po 300 kg. To jest zupełnie coś innego. Moi trenerzy pokazali mi, że można być silnym, a nie trzeba dźwigać po trzysta parę kilogramów. Zapaśnicy nie dźwigają takich ciężarów, ale są naprawdę silni i sprawni. Teraz zrozumiałem co to znaczy.

- Dziennikarze dzisiaj poznali nazwisko twojego rywala, ty poznałeś je wcześniej. Przygotowujesz się już pod kątem tego rywala?

- Poznałem nazwisko przeciwnika troszeczkę wcześniej. Kiedy zacząłem trenować, jeszcze nie było jednak wiadomo, czy przeciwnikiem będzie James, czy ktoś inny. Cały czas się przygotowuję, cały czas trenuję ostro. Czy to by było z nim, czy z kimś innym, tak samo musiałbym trenować. Teraz, na sześć tygodni przed walką, będziemy trenować jakąś taktykę pod tego rywala. Do tej pory trenowałem boks, jiu-jitsu, zapasy. Muszę to szlifować, żeby był automatyzm. Przygotowuje mnie kilka osób, także mam nadzieję, że do walki przygotują mnie dobrze.

- Z wytrzymałością też coraz lepiej?

- Ciężko trenuję by tak było. Nie obijam się. Jak zawsze mówię: "trening czyni mistrza". Wprawdzie jeszcze mi daleko do zawodników z górnej półki, ale nie stoję w miejscu. Cały czas idę do góry, więc jeśli idzie o wydolność, na pewno będzie lepiej niż w poprzedniej walce.

- Kiedy mieliśmy okazję rozmawiać przed walką z Butterbeanem, mówiłeś, że schudłeś ponad 20 kilogramów. Jak teraz z twoją wagą?

- Teraz trzymam wagę 130 kilogramów, 131. Chcę, żeby w dniu walki moja waga wahała się w granicach 125-130 kg. To moja naturalna waga, nie będę nic kombinował. Mam się czuć dobrze.

- Czyli będziesz sporo cięższy niż w pojedynku z Butterbeanem.

- Tak, wtedy ważyłem 116-117 kilogramów.

- I jak się w takiej wadze czułeś?

- To nie było to. Dużo wtedy biegaliśmy, dużo pracowaliśmy nad wydolnością. Dla mnie to jednak nie było to. Muszę wyjść z taką wagą, jaką dała mi natura. Nie chcę z tym kombinować.

- James Thompson jest przeciwnikiem, który w swojej karierze stoczył kilka długich i wyczerpujących pojedynków. Czeka cię trudne zadanie. Jesteś na to przygotowany?

- To jest przeciwnik nieobliczalny. Nie wiadomo, co pokaże. Będę przygotowany na cały dystans, dwa razy po 5 minut plus 3 minuty dogrywki. Nie można mówić, ile ta walka potrwa, czy 20 sekund czy dłużej. Mam być przygotowany na pełen dystans 13 minut. Jeśli uda się wygrać wcześniej, to będzie "surprise", bardzo fajna niespodzianka

- Martin Lewandowski w jednym z wywiadów powiedział, że od przegranej walki z Timem Sylvią przeszedłeś bardzo długą drogę. Jakim zawodnikiem MMA jest dzisiaj Mariusz Pudzianowski?

- Akurat nie chcę tego oceniać, jakim teraz jestem zawodnikiem. Niech to ocenią inni, fachowcy. Ja jestem jeszcze laikiem w tej dziedzinie. Wyniki pokażą, na jakim etapie jestem, czy idę w dobrym kierunku.

- Na KSW 17 też ciebie zobaczymy?

- Najprawdopodobniej tak. A kto będzie przeciwnikiem, zobaczymy później. Na razie myślimy o KSW 16, o Thompsonie. W najbliższej walce dam z siebie wszystko, postaram się nie dać ciała. Muszę się pilnować w pojedynku z Thompsonem. Jak widać, to jest chłop mojej wagi, jesteśmy podobnego wzrostu, choć jestem trochę większy od niego. Siłowo na pewno mi nie dorównuje, tego jestem pewien. Gdybyśmy się sprawdzili w pojedynku siłowym, to nie miałby najmniejszych szans. Chciałbym tę silę wykorzystać w ringu, gdyby tak się stało, byłbym zadowolony. Bym mógł powiedzieć: "Wychodzę, nie mam co z nim robić". Ale tego niestety nie mogę powiedzieć.

Chciałbyś na koniec coś przekazać swojemu rywalowi?

- Bierz się za robotę. Łatwo mnie nie kupisz!

Rozmawiał Karol Borawski / Wirtualna Polska

źródło:wp.pl

Kategoria: News

Trwa przedsprzedaż wejściówek na galę KSW XVI, która odbędzie się 21 maja w trójmiejskiej Ergo Arenie. W walce wieczoru naprzeciw Mariusza Pudzianowskiego stanie James "Kolos" Thompson. To ostatni moment na zakup biletów! Podajemy ceny i szczegóły ich zakupu.

Najtańsze wejściówki można nabyć już za 50zł, zapewnią one jednak możliwość obejrzenia gali tylko z najwyższych rzędów Ergo Areny. Widoczność nie jest tam niestety zbyt dobra. Aby w pełni móc rozkoszować się walkami współczesnych gladiatorów trzeba zakupić wejściówki o nominale 150-200zł. Tych jednak zostało już bardzo niewiele.

Ciekawą opcją zaproponowaną przez organizatorów gali jest zakup miejsc w tzw. lożach KSW Fan Zone. Wejściówka sprzedawana jest w formie pakietu, który zawiera bardzo dobre miejsca na lożach VIP'owskich, oraz pamiątkowy plakat z gali wraz z podpisami zawodników KSW, w tym Mariusza Pudzianowskiego i Mameda Khalidova. Pakiet kosztuje 150zł.

Dla fanów z zasobniejszymi portfelami przygotowano Pakiety Elite VIP, zawierające najlepsze miejsca przy samym ringu, obsługę hostess, czerwony dywan, powitalnego drinka i zaproszenie na afterparty. Sympatycy mieszanych sztuk walk, którzy chcieliby zaopatrzyć się w pakiet Elite VIP muszą jednak przygotować od 1000zł do nawet 1400zł.

Najdroższe wejściówki, kosztujące 1700zł, zostały już wyprzedane. Dystrybucją biletów na galę zajmuje się eventim.pl.

źródło:gazeta.pl


 

Kategoria: News

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW