Kuriozalny finał starcia Mariusza Pudzianowskiego (34 l.) z Jamesem Thompsonem (33 l.)! Sędziowie ogłosili zwycięstwo Polaka, ale później okazało się, że jeden z arbitrów... się pomylił!

Winowajcą jest sędzia Piotr Bagiński, który chciał wypunktować 20:19 dla Thompsona, ale przekazał omyłkowo kartkę z nazwiskiem Polaka. Gdyby się nie pomylił, byłby remis i dogrywka. - Jest mi z tego powodu bardzo przykro - kaja się Bagiński. W tej sytuacji walka została uznana za nieodbytą.

- Głowy sędziemu nie urwę, ale nie ukrywam, że nie jestem zadowolony. Byłem gotowy na dogrywkę i myślę, że bym sobie z Thompsonem poradził - komentuje Pudzianowski. - Czułem się dobrze, a Anglikowi brakowało już tlenu i wystarczyło go dobić. Jak Thompson chce ze mną wygrać, to zapraszam. Mogę walczyć nawet teraz.

Ponownego starcia "Pudziana" z "Kolosem" jednak nie będzie. Po pierwsze z powodu skandalicznego zachowania Anglika po ogłoszeniu werdyktu (rzucił w kibiców pucharem i zwymyślał organizatorów). - Poza tym chcemy uniknąć spekulacji, że to całe zamieszanie to podkład pod promocję trzeciego starcia - tłumaczy Martin Lewandowski, współwłaściciel KSW.

 

Kategoria: News

Pięciokrotny mistrz świata strongmanów jest przekonany, że gdyby zarządzono dogrywkę, pojedynek z "Kolosem" zakończyłby się jego zwycięstwem

Mariusz Pudzianowski jest mocno zdenerwowany! Przez wpadkę sędziów wynik jego walki rewanżowej z Jamesem Thompsonem został anulowany. W rozmowie z portalem gadu-gadu.pl wyraźnie puściły mu nerwy...

Jestem wkur***** na sędziów i tyle - zdradził.

Dodał przy okazji, że przed ogłoszeniem werdyktu spodziewał się dogrywki.

Miałem go już na widelcu i tak naprawdę sędziowie uratowali go, a nie mnie. Te dodatkowe trzy minuty byłyby wystarczające, by się z nim rozprawić.

Były strongman z ogromną chęcią spotkałby się z "Kolosem" po raz trzeci, aby raz na zawsze udowodnić, że jest od niego lepszy. Z wypowiedzi szefów federacji Konfrontacji Sztuk Walki wynika jednak, że nie dojdzie do tego szybko (o ile w ogóle!). A już na pewno nie na gali KSW 19, planowanej na przełom kwietnia/maja 201

Druga kwestia... Nie wiadomo, czy Brytyjczyk w ogóle będzie chciał się jeszcze bić dla największej organizacji MMA w Polsce skoro zaraz po zakończonym pojedynku, w bardzo ostrych słowach skrytykował decyzje jej sędziów oraz rzucił pucharem w stronę kibiców.

Sam Pudzian ucieszył się, że KSW przyznało się do błędu.
O swoim rywalu nie miał jednak już za wiele dobrego do powiedzenia.

Thompson jest niewychowanym bydlakiem. Jego zachowanie po walce było karygodne - podsumował.
Kategoria: News
poniedziałek, 01 luty 2010 23:59

Pudzian najlepszym wioślarzem świata

Nie ma dzisiaj na świecie drugiego tak wszechstronnego sportowca jak Mariusz Pudzianowski (33 l.). Wygrywa zawody strongmenów, leje rywali w MMA, teraz pokonał Pawła Rańdę (31 l.), wicemistrza olimpijskiego z Pekinu w wioślarstwie w czwórce wagi lekkiej.

Rywalizowali na nietypowym dystansie 500 metrów, "Pudzian" wygrał wyraźnie, o 9 sekund, co w przeliczeniu na dystans daje około 35 metrów. Ten nietypowy pojedynek odbył się podczas mistrzostw Polski na ergometrze we Wrocławiu.

- Liczyłem się z tym, że mogę przegrać, bo przecież ergometr to specjalność Pawła. A na dodatek wczoraj, gdy po trzyletniej przerwie usiadłem na ergometrze do treningu, to od razu spadłem. I to tyłkiem na belkę, więc zabolało. Dałem jednak radę i tak sobie myślę, że oprócz narciarskich skoków to nie wykluczam żadnej dyscypliny, w której bym się nie zmierzył z najlepszymi - śmiał się najsilniejszy człowiek świata.Pokonany Rańda przyznał, że trochę zabrakło mu pary w nogach. - Ale mam wielki szacunek dla Mariusza, który wiosłował rewelacyjnie. Na dłuż-szym dystansie pewnie miałbym większe szanse, dlatego za rok umówiliśmy się na rewanż na 1000 metrów - zdradził.Pojedynek Rańdy z "Pudzianem" wzbudził duże zainteresowanie, do wrocławskiej hali Orbita przyszło ponad 1,5 tysiąca widzów. Liczba niespotykana na takich zawodach. Wiele osób chciało zdobyć plakat, autograf lub zrobić sobie zdjęcie z najsilniejszym człowiekiem świata.Pudzianowski potwierdził, że sportem nr 1 dla niego będzie jednak nadal MMA. Następną walkę ma stoczyć w maju z polskim rywalem w katowickim Spodku. W marcu tak dla urozmaicenia wystąpi też jeszcze w MP strongmenów w Warszawie.

  • Autor: Roman Skiba
  • Źródło: Super Express
Kategoria: News

Pięciokrotny mistrz świata w formule strongman Mariusz Pudzianowski pokonał wicemistrza olimpijskiego w wioślarstwie Pawła Rańdę (AZS Politechnika Wrocław) w wyścigu na ergometrze na dystansie 500 m. Pojedynek odbył się we Wrocławiu podczas 19. mistrzostw Polski w wioślarstwie halowym Ergowiosła 2010.

Pudzianowski objął prowadzenie zaraz po starcie i zwyciężył rezultatem 1.18,2 mając ok. 30 m przewagi. Rańda osiągnął czas 1.25,2, ale wcześniej zdobył tytuł mistrza kraju w wadze lekkiej na dystansie 2000 m.

Mistrz świata strongmanów przyznał, że mimo dobrego wyniku brał pod uwagę możliwość porażki, "bo wioślarstwo i ergometr to jednak specjalność Rańdy".
"Ja jestem dobry w podnoszeniu ciężarów, a ostatnio także w bijatykach. To wyzwanie mogłem przyjąć, na 1000 m także mógłbym wystartować, ale na więcej się nie zdecyduję. Zresztą traktujemy te zawody bardziej jak zabawę niż rywalizację" - podkreślił Pudzianowski.

Wicemistrz olimpijski dodał, że zabrakło mu trochę świeżości. "Obstawiałem, że Mariusz nie będzie podjeżdżał, tylko pracował samymi rękoma, ale jednak pokazał, że potrafi "pływać". Mam nadzieję, że w przyszłym roku zmierzymy się na dystansie 1000 m".

Zdaniem srebrnego medalisty z Pekinu ergometr jest znakomitym urządzeniem treningowym, na którym każdy może ćwiczyć. "To dobry przyrząd dla osób, które mają problem z nadwagą i stawami. My nie przygotowujemy się specjalnie do tych zawodów, traktujemy je jako przystanek w przygotwaniach do sezonu".

Źródło: PAP

Kategoria: News
wtorek, 29 listopad 2011 21:40

Szef KSW: następnym rywalem "Pudziana"...

- Nie jestem zadowolony z zaistniałej sytuacji. Z Jamesem Thompsonem mogę walczyć w każdej chwili, choćby teraz - powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej zwołanej przez organizację KSW Mariusz Pudzianowski, na której poinformowano o unieważnieniu wyniku sobotniej walki. Jeden z szefów federacji Maciej Kawulski zaznaczył jednak, że Thompson nie będzie kolejnym rywalem "Pudziana" na gali KSW.

Po kontrowersyjnym zwycięstwie "Dominatora" na gali KSW 17 w łódzkiej Atlas Arenie nad Jamesem Thompsonem rozpętała się burza - w pierwszej rundzie pojedynku dominował Anglik, w drugiej Pudzianowski kilka razy trafił rywala celnymi ciosami, choć trzy z pięciu minut starcia spędził w parterze leżąc pod "Kolosem". Po ostatnim gongu wydawało się, że sędziowie zadecydują o dogrywce, ale ci wskazali na wygraną Pudzianowskiego. Taki werdykt był podważany przez wielu kibiców i samego Anglika, który wściekł się i uważał za oszukanego.

Szefowie KSW postanowili zbadać sprawę i okazało się, że zwycięstwo "Pudziana" zostało ogłoszone omyłkowo - jeden z sędziów podał bowiem omyłkowo kartę punktową innego zawodnika. Gdyby podał właściwą kartę - zostałaby ogłoszona dogrywka.

W tej sytuacji federacja KSW anulowała wynik walki - zmieniono wynik ze zwycięstwa Pudzianowskiego na "no contest". - Nie jestem z tego zadowolony, ale w każdej chwili mogę znowu walczyć z Thompsonem, choćby teraz - powiedział "Dominator", który pojawił się na konferencji w towarzystwie Martina Lewandowskiego i Macieja Kawulskiego z KSW, a także sędziów, którzy oceniali walki na gali KSW 17.

Szefowie KSW poinformowali, że nie mogą skontaktować się z Jamesem Thompsonem. Dziennikarze pytali, czy na kolejnej gali dojdzie do trzeciego pojedynku Pudzianowski - Thompson. Kawulski wyjaśnił, że tak się nie stanie.

- Chcemy uciąć jakiekolwiek spekulacje, że to wszystko jest promocją walki Thompson - Pudzianowski 3. Oficjalnie zapowiadamy, że kolejnym rywalem Mariusza Pudzianowskiego nie będzie Thompson - powiedział. Mogło o tym zadecydować skandaliczne zachowanie Anglika po walce - "Kolos" zabrał mikrofon dziennikarzowi Polsatu Jerzemu Mielewskiemu mikrofon i zaczął złorzeczyć na KSW, używając wielokrotnie wulgarnego angielskiego słowa na "f".

- Klasę człowieka poznaje się po tym jak się zachowuje w trudnej sytuacji. Kiedy jest dobrze, wszyscy są mili - powiedział Kawulski

źródło:WP.PL

Kategoria: News
sobota, 30 styczeń 2010 23:59

Paczków kolejnym rywalem "Pudziana"?

Według informacji serwisu "mmablog.pl", bardzo prawdopodobne jest, że na XIII Konfrontacji Sztuk Walki, która odbędzie się 7 maja w katowickim spodku zobaczymy walkę pomiędzy najsilniejszym człowiekiem globu Mariuszem Pudzianowskim a polskim sumitą ważącym 145kg Robertem Paczkowem!

Paczków to dwukrotny mistrz Świata i aktualny mistrz Europy w sumo. Ma na swoim koncie także jedną walkę MMA, która odbyła się w 2007 roku w Londynie. Jego przeciwnikiem był bardzo doświadczony James “The Hammer” McSweeney, którego poddał w niespełna trzy minuty!

- Prowadzimy rozmowy z czterema zawodnikami. Kontrakt z kolejnym rywalem Mariusza nie został jeszcze podpisany - tłumaczy "Wirtualnej Polsce" Artur Przybysz, rzecznik KSW.

Źródło: wp.pl

Kategoria: News
niedziela, 31 styczeń 2010 23:59

Rekordowy "Pudzian" na aukcji WOŚP

Wczoraj zakończyła się aukcja WOŚP, na której został wylicytowany obraz olejny z Mariuszem Pudzianowskim za kwotę 15.200 zł.
 
Jak się okazało aukcja cieszyła się ogromnym zainteresowaniem gdzie według statystyk zarejestrowano ponad 70 tysięcy wejść - prawie tyle co na wystawie konkursowej do nagrody Turnera w Tate Britain w Londynie!

Do tej pory jest to rekordowa oglądalność ekipy The Krasnals. W ten sposób płótno z Pudzianem stało się być może najbardziej popularnym ich obrazem.

Kategoria: News

Były strongman ściągnął w ostatnią sobotę przed ekrany ponad 5 mln Polaków. To już popularność porównywalna z meczami piłkarzy...

Popularność Mariusza Pudzianowskiego - od samego początku kariery byłego strongmana w klatce - utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie.

Serwis MMARocks poinformował, że sobotnią walkę Pudziana z Jamesem Thompsonem oglądało na kanałach Polsatu i Polsatu Sport ponad 5 mln widzów. Największą widownię miał moment, kiedy ogłaszano werdykt sędziowski w pojedynku Pudziana - prawie 5 mln 126 tys.

Średnia oglądalność całej walki Pudzianowskiego wyniosła 4,630 mln. Okazuje się, że jest to rekordowy wynik w historii MMA w Polsce!

Porównując widownię sobotniego starcia Pudzian vs Thompson z innymi dyscyplinami wygląda na to, że były strongman cieszy się obecnie niemal taką samą popularnością jak reprezentacja piłkarska czy też kadra szczypiornistów.

Pudzian vs Thompson: polscy kibice wspierają... Anglika! Ty też? >>

Liczby nie kłamią. Zobacz rekordowe wyniki oglądalności wydarzeń z udziałem polskich sportowców w ostatnich latach:

10 mln konkursy z udziałem Adama Małysza podczas igrzysk olimpijskich w Vancouver
6,7 mln finał ME 2009 w siatkówce (Polska - Francja)
5,6 mln eliminacyjny mecz MŚ 2010 w piłce nożnej, Irlandia Północna - Polska
5,2 mln mecz Polaków z Norwegią podczas MŚ 2009 w piłce ręcznej w Chorwacji


Jesteście zdziwieni tak dobrym wynikiem oglądalności walki Pudziana?


żrodło:sportfan.pl

Kategoria: News

Pudzianowski zdaniem Kuleja zajdzie daleko w MMA. Fot. East News

Pod wrażeniem ostatniego występu Pudzianowskiego jest Jerzy Kulej. Dwukrotny mistrz olimpijski w boksie oglądał walkę Polaka z Jamesem Thompsonem i wróży Mariuszowi sukcesy w MMA. Zdaniem Kuleja były siłacz poprawił nie tylko kondycję, ale także...

Krytykowanie Pudzianowskiego nie ma sensu. On przecież trenuje MMA dopiero od dwóch lat. Mimo to w walce z Anglikiem był szybki, dynamiczny, zwinny, a w parterze wyślizgiwał się spod Thompsona jak rasowy zapaśnik. Byłem pod dużym wrażeniem - przyznaje Kulej w rozmowie z naszym portalem.

Kulej błąd sędziów, którzy przez pomyłkę zamiast dogrywki wskazali zwycięstwo Pudzianowskiego, nazywa skandalem.

To nie miało się prawa wydarzyć. Wstyd! Przede wszystkim to wielka krzywda dla Pudzianowskiego. On miał jeszcze duży siły, by przez kilka kolejnych minut powalczyć z Thompsonem. Sędziowie pozbawili go zwycięstwa, a to zawsze boli, bo człowiek przygotowuje się kilka miesięcy i wszystko przez taką wpadkę poszło na marne. Mariusz był bohaterem tej walki.

Mistrz olimpijski w boksie mimo wielu niedowiarków wróży Pudzianowskiemu sukcesy w MMA.

On ma charakter godny największych mistrzów. Na pierwszym miejscu jest u niego trening, na drugim trening, na trzecim trening. Jeśli poprawi jeszcze boks, to zajdzie daleko.

żródło:gadu-gadu.pl

Kategoria: News

Coraz bardziej zaczyna iskrzyć na linii Robert Burneika - Mirosław Okniński. Tym razem na ostrą ripostę zdecydował się "Hardkorowy".

Najbliższa gala MMA Attack 2 zapowiada się niezwykle interesująco z racji pojedynku Burneiki z Marcinem Najmanem. Atmosfera przed tą walką już jest gorąca, a to za sprawą trenera "El Testosterona". W jednym z wywiadów kpił z popularnego kulturysty.

"Hardkorowy Koksu" nie pozostał mu dłużny. W swojej najnowszej internetowej audycji "Radia Koksu" tematem numer jeden był właśnie Okniński. Jego nazwisko jednak nie zostało ani razu wymienione, ale z licznych kpin nie trudno było się domyślić o kogo chodzi.

Trener? Jak on się nazywa? Aaa, on się nazywa trenerem, bo kiedyś wodę podawał Pudzianowskiemu. Dlaczego on się reklamuje pod jego nazwiskiem, a nie swoim? Mamy kompletnie w dupie to, co on tam pier****. On chce wpier*** dostać, pierwsza sprawa, a druga to szuka darmowej reklamy, bo nikt go nie zna - mówił Burneika.

Co ciekawe, ich konflikt trwa w najlepsze, ale do Najmana początkujący wojownik nic nie ma. Nie można zatem mówić o konflikcie pomiędzy wojownikami, bo ciętymi ripostami "Koksu" wymienia się jedynie z jego trenerem.

Ja to do Najmana nic nie mam, ja gościa nie znam, więc nie będę na temat kogoś pier*****.

"Rozp******ę klatkę, szyję urwę". To plan Hardkorowego na walkę?! >>

Wracając jeszcze do Oknińskiego, to od samego początku podważa on doświadczenie Roberta Burneiki w sztukach walki. Co na ten temat ma do powiedzenia sam zainteresowany? Pewny siebie wyśmiał tych, którzy twierdzą, że nie potrafi się bić.

Gościu mnie w ogóle nie zna, to jak one może się wypowiadać o mnie. Czy on wie, że ja ćwiczyłem walki? Nikt tego nie wie. Każdy pier****, że ja nigdy nie ćwiczyłem i nie mam pojęcia. A skąd oni to wiedzą?

Nie mogło zabraknąć również wątku dotyczącego Mariusza Pudzianowskiego. Okazuje się, że cieszy się on wielkim szacunkiem ze strony kulturysty.

Pudzianowski to jest chłop poważny, dużo osiągnął w życiu i ja szanuję takiego człowieka, a nie takich, co tylko pier****.

 

Kategoria: News

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW