Dzień przed walką z Japończykiem Yusuke Kawaguchim (30 l.) Mariusz Pudzianowski (33 l.) jest gotowy na twardy bój, z drugiem po Marcinie Najmanie (31 l.) przeciwnikiem w KSW.

- To będzie rzeź. Będę jak rozwścieczony byk, którego właśnie wypuszczono z klatki. - Dlatego piątkowy pojedynek chcę szybko rozegrać, żeby być jak najmniej obity. Rzucę się na rywala jak wygłodniałe zwierzę, a jeśli sprowadzę go do parteru, to będzie po walce - powiedział Pudzianowski w rozmowie z portalem Sportfan.

"Pudzian" nie chciał się odnieść do krytycznych słów trenera Krzysztofa Kosedowskiego. - Zostawiam to bez komentarza - stwierdził ucinając dyskusję.

żródło:se.pl

Kategoria: News

To ma być największa i najbardziej spektakularna gala w historii polskiego MMA. Już w ten piątek odbędzie się trzynasta edycja Konfrontacji Sztuk Walki. Jedną z największych atrakcji wieczoru będzie starcie Mariusza Pudzianowskiego z Yusuke Kawaguchim.

Organizatorzy postarali się o bardzo mocną obsadę gali. Fani zgromadzeni na trybunach katowickiego Spodku i przed telewizorami (Polsat, Polsat Sport) obejrzą aż trzy walki o pas, arcyciekawie zapowiadający się turniej w kategorii wagowej do 95 kilogramów i oczekiwaną przez wszystkich fanów sportów walki potyczkę "Pudziana" z Kawaguchim.

W turnieju zaprezentuje się ósemka zawodników: Daniel Tabera, Grigor Aschugbabjan, Łukasz Skibski, Attila Vegh, Antonio Mendes, Wojciech Orłowski, Jan Błachowicz i Julio Brutus. Natomiast o zaszczytne tytuły powalczą: David Olivia i Konstantin Gluhov (finał turnieju do 105 kg z KSW 12), Krzysztof Kułak i Vitor Nobrega (o tytuł międzynarodowego mistrza KSW w wadze średniej) oraz Mamed Khalidov i Ryuta Sakurai (o tytuł międzynarodowego mistrza KSW w wadze półciężkiej).

Pierwszy rywal Mariusza Pudzianowskiego w MMA, Marcin Najman zdradził nam niedawno, że będzie ze szczególną uwagą przyglądać się walce Kułaka z Nobregą. Ten pierwszy chętnie bowiem rzuciłby wyzwanie "El Testosteronowi". Najman przystanie na walkę (odbyłaby się we wrześniu lub w grudniu), o ile Kułak zwycięży w piątek w Spodku.

Poniżej prezentujemy kolejność walk KSW 13:

Turniej do 95 kg: 1/4 finału
Daniel Tabera - Grigor Aschugbabjan
Łukasz Skibski - Attila Vegh
Antonio Mendes - Wojciech Orłowski
Jan Błachowicz - Julio Brutus

Finał turnieju do 105 kg z KSW 12
David Olivia - Konstantin Gluhov

Walka o tytuł międzynarodowego mistrza KSW w wadze średniej
Krzysztof Kułak - Vitor Nobrega

Turniej do 95 kg: 1/2 finału
Tabera/Aschugbabjan - Skibski/Vegh
Mendes/Orłowski - Błachowicz/Brutus

Extrafight
Mariusz Pudzianowski - Yusuke Kawaguchi

Walka o tytuł międzynarodowego mistrza KSW w wadze półciężkiej
Mamed Khalidov - Ryuta Sakurai

Źródło: interia.pl

Kategoria: News

Przed walką Mariusza Pudzianowskiego z Yusuke Kawaguchim trener Krzysztof Kosedowski jest pełen obaw o polskiego zawodnika. - Słaby lewy prosty, słabe nogi, słaba obrona, słaby atak. Myślę, że nie jest do końca przygotowany na ból. Mariusz tak naprawdę nie wie, w co się wpakował - mówi dla serwisu boxingnews.pl.

- Ciężko jest nauczyć strongmana boksować?

Krzysztof Kosedowski: - Bardzo ciężko.

- Dlaczego?

- To nie są te ruchy, to nie jest ta siła, nie ta koordynacja. Wszystko jest inne. Myślę, że łatwiej jest zrobić z boksera strongmana niż odwrotnie.

- Jak ocenia Pan szybkość Mariusza Pudzianowskiego ?

- Na dzień dzisiejszy, powiedzmy, że nie jest najgorsza. Po zmianie rękawic na tak zwane piąstkówki, po tygodniu odpoczynku myślę, że jego szybkość wzrośnie o 30- 40 procent.

- A technika?

- Słaba.

To znaczy? Jakie ma braki?

- Dużo braków. Słaba obrona, mieliśmy mało czasu na naukę boksu. W każdym elemencie sztuki pięściarskiej u Mariusza są braki. Słaby lewy prosty, słabe nogi, słaba obrona, słaby atak. Myślę, że nie jest do końca przygotowany na ból.

- Obawia się Pan jego starcia w stójce z Japończykiem?

- Oczywiście. To nie jest tak, że Mariusz jest silny, przepycha samoloty i da sobie z każdym radę. Obawiam się bardzo. Nie powiedziane, że wygra, nie powiedziane, że przegra, myślę, że szanse wynoszą 50 na 50. Jeśli Japończyk okaże się cwaniakiem i nie da się złapać w przeciągu dwóch minut wtedy szanse Mariusza są mniejsze.

- Szanse Mariusza z Timem Sylvią?

- Nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość. Mariusz jest ambitny, chce się uczyć. Na razie skoncentrujmy się na najbliższej walce.

- Mówił Pan, że walka z Kawaguchim jest dla Pudziana za wcześnie, dlaczego?

- Nadal uważam, że jest za wcześnie. Mariusz powinien stoczyć przynajmniej 3-4 walki ze średniakami. Japończyk nie jest zawodnikiem wysokiej klasy. Stoczył 12 walk, z czego 11 wygranych. To też robi wrażenie. Bije dużo seriami ciosów prostych. Moim zdaniem dobrze by było zrobić 2-3 walki z rywalami mniejszego kalibru. Mariusz tak naprawdę nie wie, w co się wpakował.

- Czy konsultował się Pan z pozostałymi trenerami Mariusza, próbowaliście złożyć w jedną całość przygotowania Mariusza?

- Nie było na to czasu. Nie całe półtora miesiąca Mariusz przychodzi 3 razy w tygodniu na tyle mu czas pozwala. On tańczy, śpiewa, maluje, robi wszystko, jest jak orkiestra. Nie jestem oczywiście za tym, aby wszystko naraz robił. Myślę, że ta walka wypadnie dobrze a nawet ją przegra, bo wiadomo, że w sporcie wszystko jest możliwe to usiądziemy i pospinamy to wszystko z trenerami.

- Przygotowywał Pan Pawła Nastulę do startów w Pride pod kątem bokserskim. Przygotowuje Pan Mariusza. Kto jest lepszym uczniem?

- Trudne pytanie. Niektóre elementy znacznie łatwiej przychodziły Pawłowi Nastuli z racji, że jest lżejszy, szybszy, lepiej przygotowany ruchowo. Wiadomo, trenował wiele lat judo. Paweł na pewno przewyższa go po względem techniki bokserskiej.

- Tarczuje Pan z Mariuszem, obserwuje jego walkę z cieniem. Jest ambitny, w każdym wywiadzie podkreśla, że tanio skóry nie sprzeda. Wierzy Pan, że co by się nie działo złego dla Mariusza w walce z Japończykiem, tak będzie?

- Najman też tanio skóry nie sprzedał tylko dostał kopa i nie wytrzymał bólu. To jest to samo. Mariusz wyjdzie i będzie walczył. Ale przyjdzie taki moment, że Japończyk go złapie założy dźwignię i będzie musiał odpukać, bo mu rękę wyrwie albo go udusi. Ja na sportach walki w parterze się nie znam, wiec trudno mi na ten temat powiedzieć cokolwiek. Mariusz skóry tanio na pewno nie sprzeda. Przyjdzie taki strzał jeden czy drugi i nie wytrzyma.

- Mariusz powiedział, że rywal może mu zakładać dźwignię czymkolwiek, gdziekolwiek i na pewno nie odklepie. Jedyna możliwość przegrania przez niego walki to jest nokaut, czyli odłączenie od prądu. Zgadza się Pan z tym?

- Zgadzam. Ale nie potwierdzam, że nie odklepie żadnej dźwigni czy tak zwanej "obalachy” bo tak naprawdę to nie wie, jaki to jest ból.

boxingnews.pl
Źródło: wp.pl

Kategoria: News

Brązowy medalista olimpijski w boksie Krzysztof Kosedowski (50 l.) przygotowujący Mariusza Pudzianowskiego (33 l.) do występu w Konfrontacji Sztuk Walki w piątek w Katowicach, jest pełen obaw.

- Strasznie trudno nauczyć "Pudziana" boksować. Mariusz jest bardzo silny, ale w boksie potrzebna jest inna siła, inne ruchy i koordynacja, inna szybkość. Technicznie "Pudzian" jest bardzo słaby. Jego lewy prosty, obrona, nogi i atak są kiepskie - wylicza Kosedowski.

Trener bardzo się obawia o wynik piątkowej walki Mariusza Pudzianowskiego z Yusuke Kawaguchim (30 l.) podczas Konfrontacji Sztuk Walki.

- Boję się o wynik starcia w stójce - mówi wprost. - To nic, że Mariusz przepycha samoloty i przeciąga ciężarówki. Ale on nie wie, co to jest ból, kiedy przyjmuje się cios. A Japończyk to wie i zrobi wszystko, żeby pokazać to "Pudzianowi". Jeśli Kawaguchi wytrzyma dwie minuty, Mariusz może mieć poważne kłopoty.

Zdaniem Kosedowskiego, Pudzianowski ma bardzo poważne braki w przygotowaniu bokserskim. Mimo to trenował tylko 2-3 razy w tygodniu. - Cóż, Mariusz śpiewa, tańczy i gotuje, to człowiek orkiestra. Trochę brakowało mu czasu na trening bokserski. Mam nadzieję, że to się na nim nie zemści w piątek - mówi Kosedowski, który wcześniej przygotowywał do pojedynków w MMA także Pawła Nastulę (40 l.).

- Paweł dużo łatwiej uczył się boksu, miał lepszą koordynację i technikę. Porównać ich można tylko pod względem ambicji, obaj chcą walczyć do upadłego. Różnica jest taka, że Nastula przez lata występował w sportach walki, jest przyzwyczajony do bólu - analizuje Kosedowski.

Ale "Pudzian" jest pewny, że odniesie kolejne zwycięstwo. - Nie ma takiego ciosu ani dźwigni, które mogą mnie złamać - mówi.

Kosedowski tylko się uśmiecha na te słowa. - Mariusz jest ambitny. Ale jak dostanie bombę albo odpowiednio założoną dźwignię, to nic nie poradzi i będzie po herbacie - podkreśla trener.

Autor: Jan Ciosek
Źródło: Super Express

Kategoria: News

Źródło: sportfan.pl

Czy polski siłacz w połowie 2012 roku zostanie mistrzem świata w MMA? Jeżeli pokona tych pięciu wojowników... Mariusz Pudzianowski ma jeden cel - wywalczyć tytuł mistrza świata w MMA. To realne? Wielu z Was pewnie znacząco puka się palcem w głowę. To niemożliwe, przecież on dopiero zaczyna - powiecie. Na początek Sylvia, a potem pięciu MEGAwojowników.

To prawda. Pudzianowski walką z Marcinem Najmanem rozpoczął długą i ciężką drogę na szczyt mieszanych sztuk walki. Sam to doskonale wie...
Mam do zdobycia 10-piętrowy wieżowiec - powtarza. - A jestem przecież jeszcze na parterze.

TOP 5: to oni będą rządzić w światowym MMA. Jest Pudzian!

Polski siłacz za niespełna trzy tygodnie zmierzy się z pierwszym poważnym rywalem - Timem Sylvią, byłym mistrzem świata federacji UFC. Jeżeli wygra, wejdzie na pierwsze piętro. Przed nim jeszcze dziewięć poziomów. To oczywiście symbolika. My uważamy, że aby zostać najlepszym wojownikiem świata musi pokonać pięciu przeciwników. I powinien tego dokonać w ciągu najbliższych dwóch lat.

ZOBACZ, co powinien robić do połowy 2012 roku. Oto jego droga na szczyt.

1. Mirko "Cro Cop" Filipović (26 wygranych, 7 porażek, 2 remisy 

36-letni Chorwat to były mistrz świata w kick-boxingu, były właściciel pasa Pride, a nawet... polityk. Jego przydomek - "Chorwacki Gliniarz" - wziął się stąd, że Filipović przez wiele lat pracował w policji - w oddziale antyterrorystycznym.

Przygodę z MMA rozpoczął prawie 9 lat temu. Po seryjnych zwycięstwach - w 2005 roku - otrzymał szansę walki z wielkim mistrzem - Fedorem Emielianienko. Nie dał się znokautować, ale sędziowie zdecydowali o jego porażce.

W 2006 roku przeszedł do UFC. W tej organizacji walczy w kratkę (3 wygrane - 3 porażki), ale nadal należy do światowej czołówki. Jak na początek drogi na szczyt, dla Pudziana to idealny rywal

2. Antonio "Minotauro" Rodrigo Nogueira (32 wygrane, 5 porażek, 1 remis).

Wszyscy, którzy interesują się sportami walki, znają doskonale tego Brazylijczyka. Pięć lat temu nie dał szans Pawłowi Nastuli w jego debiucie w Pride. "Minotauro" ma na swoim koncie tytuły mistrza świata - zarówno Pride, jak i UFC. Dokonał tego jako pierwszy zawodnik na świecie.

W lutym 2008 roku pokonał Tima Sylvię (tego samego, z którym w maju zmierzy się Pudzian) w walce o tymczasowy tytuł mistrzowski UFC. Nogueira to nadal ścisła, światowa czołówka. Co ciekawe, ma brata bliźniaka - Antonio Rogerio Noguerię - który również walczy w MMA. Ale w wadze półciężkiej.

3. Shane Carwin (12 wygranych, 0 porażek).

Od kilku tygodni to tymczasowy mistrz świata wagi ciężkiej UFC. 27 marca pokonał słynnego Franka Mira...

... i od tej pory jest najlepszym wojownikiem globu. Jak do tej pory nie znalazł zawodnika, który by go pokonał. Szkoda, że do tej pory nie doszło do walki z Brockiem Lesnarem (w tamtym roku przełożona z powodu choroby tego drugiego). Podobno do pojedynku ma dojść w końcu w lipcu tego roku. Pożyjemy, zobaczymy...

4. Brock Lesnar (4 wygrane, 1 porażka).

W USA to człowiek-legenda! Pozycję w show-biznesie wypracował podczas swojej przygody z wrestlingiem. Dopiero w 2007 roku zadebiutował w MMA - na początek rozprawił się z Koreańczykiem Min-Soo Kimem.

Już w drugiej walce zasmakował goryczy porażki - z Frankiem Mirem - ale w lipcu zeszłego roku zrewanżował się temu zawodnikowi . Od tamtego czasu pauzował - ze względu na poważną chorobę (mononukleoza). Na szczęście jest już na dobrej drodze do powrotu do klatki.

3 lipca na gali UFC 116 ma walczyć z tymczasowym mistrzem Carwinem - o tytuł niekwestionowanego czempiona wagi ciężkiej. 191 cm i 120 kg wagi - BESTIA może być idealnym rywalem dla Pudziana, który będzie już o krok od wejścia na szczyt. Czyli gdzieś na przełomie 2011 i 2012 roku.

5. Fedor Emelianenko (31 wygranych, 1 porażka)

Ostatni krok Pudziana to walka z wielkim Fedorem (co ciekawe, ostatnio Polaka wyzwał jego brat - Alexander Emelianenko). W połowie 2012 roku nasz siłacz powinien już być gotowy, aby stawić czoła temu zawodnikowi.

Emelianenko nie walczy w federacji UFC. Rozmowy były już wielokrotnie zrywane. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to pewnie chodzi o pieniądze. W końcu Fedor jest wart każdych nakładów finansowych.

34-letni wojownik jest specjalistą w sambo. Przed rokiem wywalczył mistrzostwo Rosji, wygrywając trzy walki, a żadna nie trwała dłużej niż 30 sekund (14, 26 i 20 sekund!). Swoją jedyną porażkę poniósł osiem (!) lat temu - z Japończykiem Tsuyoshim Kohsaką (w kontrowersyjnych okolicznościach - przez rozcięcie po przypadkowym ciosie łokciem). Od tej pory jest niepokonany!

Kategoria: News

Tim Sylvia nie zamierza pękać przed Dominatorem. Były mistrz UFC pracuje nad swoją wszechstronnością. Czy pomoże mu to w pojedynku z Polakiem?

Maj to gorący miesiąc dla wschodzącej gwiazdy MMA, Mariusza Pudzianowskiego. Najpierw Dominator spotka się w Katowicach (7 maja) z japońskim wojownikiem Yusuke Kawaguchi, by dwa tygodnie później stoczyć walkę za Oceanem z byłym mistrzem UFC, Timem Sylvią.

Amerykański rywal Pudziana ostatnio postraszył Dominatora umiejętnościami grapplerskimi, zdobywając niebieski pas w Brazylijskim Jiu-Jitsu
Fakt ten potwierdza tylko, że „The Maine-iac” poważnie podchodzi do walki z Pudzianem. Amerykański wojownik postanowił zadbać o to, by wszechstronnie się przygotować do walki z najsilniejszym człowiekiem globu.

Sylvia najwyraźniej obawia się frontalnego ataku Pudziana, jaki Polak pokazał światu w walce z Marcinem El Testosteronem Najmanem. Doprowadził on do tego, że debiutancka walka Dominatora w MMA została sprowadzona do parteru już po kilkudziesięciu sekundach pojedynku.

Czy podniesienie umiejętności mocowania w wykonaniu amerykańskiego wojownika przyda się w starciu z Pudzianowskim?  Czy dzięki temu Silva nie da się powalić na ziemię?

Źródło: sportfan.pl

Kategoria: News
poniedziałek, 03 maj 2010 23:59

KSW XIII: znamy wszystkie szczegóły

Źródło: wp.pl
(fot. konfrontacja.com)

Federacja KSW ogłosiła już imiona i nazwiska wszystkich uczestników gali KSW XIII, która odbędzie się 7 maja w katowickim Spodku. Poznaliśmy również drabinkę turniejową, kolejność pojedynków, oraz godziny rozpoczęcia gali.

XIII Konfrontacja Sztuk Walki rozpocznie się o godzinie 20.00. Transmisję na żywo od godziny 20 będzie można oglądać w Polsacie Sport zaś od 22:00 sygnał będzie dostępny również Polsacie otwartym.

Karta walk KSW XIII:

PIERWSZY ĆWIERĆFINAŁ

Daniel Tabera vs Grigor Aschugbabjan

DRUGI ĆWIERĆFINAŁ
Łukasz Skibski vs Attila Vegh

TRZECI ĆWIERĆFINAŁ
Antonio Mendes vs Wojciech Orłowski

CZWARTY ĆWIERĆFINAŁ
Jan Błachowicz vs Julio Brutus

FINAŁ TURNIEJU WAGI CIĘŻKIEJ

David Oliva vs Konstantin Gluhov

WALKA O TYTUŁ MIĘDZYNARODOWEGO MISTRZA KSW W WADZE ŚREDNIEJ

Krzysztof Kułak vs Vitor Nobrega

PIERWSZY PÓŁFINAŁ
Tabera/Aschugbabjan vs Skibski/Vegh

DRUGI PÓŁFINAŁ
Mendes/Orłowski vs Błachowicz/Brutus

EXTRAFIGHT
Mariusz Pudzianowski vs Yusuke Kawaguchi

WALKA O TYTUŁ MIĘDZYNARODOWEGO MISTRZA KSW W WADZE PÓŁCIĘŻKIEJ
Mamed Khalidov vs Ryuta Sakurai

Kategoria: News

W debiucie rozszarpał Marcina Najmana w 44 sekundy. Teraz jego rywalem będzie Japończyk Yusuke Kawaguchi! Pięciokrotny mistrz świata siłaczy w katowicku Spodku na gali KSW zamierza zrobić z nim to samo co z "El Testosteronem". Da radę? Wiele na to wskazuje. Dziś "Dominator" podzielił się wrażeniami z czytelnikami Gadu-Gadu.pl. Oto co nam powiedział.

Gadu-Gadu.pl: Na początek jak zdrowie? Przygotowania przebiegły bez zakłóceń?

 

Mariusz Pudzianowski: Jak najbardziej. 2-3 treningi dziennie, a to z bokserami, a to z zapaśnikami. Zdaniem trenerów jestem bardzo dobrze przygotowany. Według nich tylko złoty strzał może uratować Japończyka. Podzielam to zdanie.

GG: Dopuszczasz do myśli w ogóle porażkę?

 

MP: Może zabrzmi to nieskromnie, ale ja nie jestem od przegrywania. Z zawodami siłaczy skończyłem, teraz postawiłem wszystko na MMA. Do walki z Najmanem przygotowywałem się niespełna dwa miesiące. Do walki z Japończykiem już blisko siedem. Sami sobie odpowiedzcie na pytanie co pokaże w ringu.

 

GG: Jakim cudem znajdujesz czas na wszystko? Śpiewanie w Polsacie, treningi MMA.

 

MP: Śpiewanie to zabawa. W końcu śpiewać może każdy (śmiech). Jednak lekcje śpiewu nie przeszkadzają mi w ogóle w MMA. Daję radę. Nie ma się co obijać.

 

GG: 7 maja z Kawaguchim, 21 z Timem Sylvią w USA. Nie za duże ryzyko?

 

MP: Ja lubię ryzyko! Na razie jednak o Sylvii nie myślę. Pokonam pierwszą przeszkodę, na warsztat wezmę drugą.

 

GG: Na Najmana przygotowałeś dobrą taktykę. Jaka będzie na Japończyka?

 

MP: Nie mogę zdradzić, ale obiecuję Wam, że to będzie wyglądać jakby wpuszczono rozwścieczonego byka do małej klatki. Torreadorem będzie Kawaguchi. Niech martwi się jak poskromić byka.

 

GG: Brat szykuje jakąś specjalną piosenkę jak przed pierwszą walką, a może sam zaśpiewasz?

 

MP: Jak ja bym zaśpiewał to Japończyk by chyba się wystraszył i uciekł (śmiech). Brat ma już gotowy kawałek. Będzie ciekawie!

 

GG: Dwie walki wkrótce i co dalej? Jakie jeszcze plany na ten rok?

 

MP: Bardzo napięty kalendarz. 17 września na 99 procent walczę w Polsce, a w listopadzie w Chicago prawdopodobnie z Koreańczykiem Hong-Man Choiem. Takie małe dzieciątko - 218 cm wzrostu. To dopiero będzie zabawa.

 

Jednym słowem Pudzianowski w tym roku stoczy jeszcze cztery walki. Wszystkie wygra? Jak uważacie? Forum jest do Waszej dyspozycji!

 

Oprócz walki Pudzianowskiego na ringu zaprezentuje się także Mamed Khalidov w walce z japończykiem Sakurai.

 

Nie czekaj! Ustaw opis i przeżyj niezapomniane emocje na żywo podczas walk Pudzianowskiego i Khalidova!


żródło:.gadu-gadu.pl

Kategoria: News
piątek, 30 kwiecień 2010 23:59

Najman dla INTERIA.PL: Przed nikim nie pękam

INTERIA.PL: Co u pana słychać? Jakie ma pan plany sportowe na najbliższe miesiące?

Marcin Najman: - Na razie czekam na rozwój wypadków, na to co się wydarzy na najbliższej gali Konfrontacji Sztuk Walki. Czeka nas tam wiele pasjonujących walk, a na podstawie ich wyników zostaną podjęte decyzję na temat mojego kolejnego występu na KSW we wrześniu lub w grudniu.

Wiadomo już, kiedy wróci pan na ring w MMA?

- To będzie uzależnione też od moich innych planów. We wrześniu razem z Jurkiem Kulejem planujemy zorganizować w Częstochowie galę boksu zawodowego. Obydwaj pochodzimy z tego miasta. Jesteśmy w trakcie rozmów z urzędem miejskim w Częstochowie, jeżeli uda nam się tą galę zorganizować, to wtedy we wrześniu stoczę walkę bokserską, a w grudniu powalczę w formule MMA na gali KSW. Natomiast, jeżeli gala w Częstochowie się nie odbędzie, to wtedy najpewniej we wrześniu pojawię się na KSW.

Powiedział pan na wstępie, że czeka na wyniki walk majowej gali. Czy to oznacza, że siódmego maja pozna pan nazwisko swojego najbliższego przeciwnika?

- Tak pan skierował pytanie, że chyba wie pan, że coś jest na rzeczy...(śmiech). Tak mi się przynajmniej wydaje.

Słyszałem różne wersje wydarzeń, między innymi taką, że ma pan walczyć z Przemysławem Saletą, ale jakoś ciężko mi w to uwierzyć...

- Wie pan co, ja nie chcę z nim walczyć, bo to jest człowiek, który moim zdaniem nie jest w pełni sił, żeby zawodowo uprawiać sport. On od dłuższego czasu stosuje jakieś zaczepki w stosunku do mojej osoby. Łącznie z tym, że już od trzech niezależnych dziennikarzy wiem, że Saleta chcę ze mną walczyć. Twierdzi, że jest w stanie ze mną walczyć choćby jutro, to są jego słowa. Jeżeli pokazałby mi na piśmie, że jego stan zdrowia pozwala mu na stoczenie zawodowych pojedynków, to być może bym się na walkę zgodził, ale mówiąc szczerze nie byłoby to dla mnie satysfakcjonujące.

- Miał okazję ze mną walczyć kilka lat temu, ale zawsze uciekał jak tchórz. Kiedyś miał walczyć w transmitowanej w telewizji gali w Krakowie. W ogólnopolskie prasie zapowiedziałem, że zanim wyjdzie na ring będzie musiał sobie ze mną coś wyjaśnić i wie pan, że on piętnaście minut przed walką spękał i powiedział, że źle się poczuł i uciekł z sali? To nie są jakieś moje wymysły. Gala była transmitowana w telewizji, widzieli to kibice w hali.

Czy włodarze KSW prowadzili rozmowy z panem i Przemysławem Saletą, czy o zainteresowaniu potencjalnego rywala wie pan tylko z mediów?

- Nie było rozmów z KSW. Ja wiem o tym od trzech dziennikarzy. Saleta co jakiś czas udziela wywiadów, w których wypowiada się na mój temat w bardzo negatywny sposób. Ludziom może się wydawać, że spowodowane jest to kwestiami sportowymi. To nie jest prawdą. Kiedyś Saleta był moim przyjacielem, poróżniliśmy się o bardzo prywatne sprawy. On nie może sobie z tym do dzisiaj poradzić. To jest tło naszego konfliktu.

Odstawiając na bok historię z Przemysławem Saletą, czy może zdradzić pan z kim będzie walczył na kolejnej gali KSW?

- Jest taki zawodnik w teamie KSW, nazywa się Krzysztof Kułak. Pochodzę z Częstochowy, on też mieszka w tym mieście, przyjechał tu studiować. Powiem szczerze, że znam go tylko z widzenia. Nie jest to zawodnik znany większej publiczności, jedynie osobom zainteresowanym MMA. Walka z nim nie jest dla mnie atrakcją. Mariusz Pudzianowski to pięciokrotny mistrz świata, człowiek rozpoznawalny, walka z nim to było wydarzenie. A walka z Kułakiem w sensie promocyjnym nie miałaby dla mnie większego znaczenia. Natomiast któryś raz w wywiadzie z nim czytam, że go kole w oczy to, że on stoczył w MMA ponad 20 walk i nikt go nie zna, ja stoczyłem jedną i słyszało o mnie tak wiele osób.

- Po raz kolejny wypowiedział się na temat walki ze mną. Nie mogę pozostać głuchy na tego typu zaczepki. Powiedziałem już właścicielom KSW, że jeżeli tak namolnie będzie dążył do konfrontacji ze mną, to dostanie walkę. Ja nikomu w takich sytuacjach nie odmawiam, jeśli chce walki, to ją dostanie, ale mam jeden warunek. Siódmego maja będzie musiał wygrać z Vitorem Nobregą. Chciałbym tylko dodać, że to, że podjąłem się walki z "Pudzianem" jest najlepszym dowodem na to, że przed nikim nie pękam.

Na koniec chciałbym jeszcze wrócić do majowej gali KSW. Myśli pan, że Mariusz Pudzianowski pójdzie za ciosem i pokona Yusuke Kawaguchiego?

- Trzymam kciuki i kibicuje Mariuszowi. Jest Polakiem, a prywatnie między nami nie ma większych animozji. Obiektywnie rzecz biorąc zdaję sobie sprawę, jak trudne czeka go zadanie. Kawaguchi nie jest w Polsce doceniany, bo ludzie go tutaj nie znają. Ale to jest naprawdę kozak. Stoczył dwanaście walk, z których jedenaście wygrał. Uważam, że Mariusz wcale nie jest faworytem tej konfrontacji i czeka go bardzo ciężki bój. Musi dać z siebie wszystko, aby wygrać. Natomiast raz jeszcze powtórzę, trzymam za niego kciuki, wiem jak jest ambitny, wiem też jak jest silny (śmiech). Miejmy nadzieję, że to się dobrze dla niego skończy.

Rozmawiał: Dariusz Jaroń
Źródło: INTERIA.PL

Kategoria: News
piątek, 30 kwiecień 2010 23:59

Pudzianowski już planuje walki na jesień!

W rozmowie z portalem "Gadu-gadu" "Pudzian" przyznał się, że we wrześniu na 99 procent bił się będzie w Polsce, a już w listopadzie leci do USA, by tam zmierzyć się z Hong-Man Choiem. - Takie małe dzieciątko - 218 cm wzrostu. To dopiero będzie zabawa - przyznał w wywiadzie.

Pudzianowski jak na razie wygrał jedno starcie. W grudniu zeszłego roku nie dał najmniejszych szans bokserowi - Marcinowi Najmanowi. Wielu mówiło, że to nie był prawdziwy pojedynek MMA. Widać, że Mariusz za wszelką cenę chce udowodnić, że potrafi walczyć z bardziej doświadczonymi przeciwnikami.

Miejmy nadzieję, że były strongmen szybko przebije się do czołówki zawodników MMA. Kolejne walki na pewno pozwolą mu nabrać bezcennego doświadczenia. Mariusz bardzo poważnie podszedł do swojego zajęcia. Zrezygnował z zawodów siłaczy. - Nie jestem do przegrywania - stwierdził w portalu popularnego komunikatora.

Źródło: wp.pl

Kategoria: News

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW