"Bestia" zapowiedziała, że podczas KSW 19 szybko znokautuje polskiego wojownika. Rywal Pudziana przechwala się, czy rzeczywiscie należy się go obawiać?

Bob "Bestia" Sapp od wczoraj promuje w Polsce swoją walkę na KSW 19 z Mariuszem Pudzianowskim. Amerykanin wygląda na pewnego siebie i zapowiada, że... 12 maja w Łodzi szybko rozprawi się z Pudzianem!

Jeśli myślicie, że ta walka potrwa dłużej niż pięć minut to przepraszam, ale musicie poszukać takiej walki gdzie indziej. Walka będzie krótka- powiedział Sapp w rozmowie z onet.pl.

„Bestia” jest przekonana o tym, że szybko załatwi polskiego wojownika. Zobaczmy.

Uważam, że znokautowanie Pudzianowskiego zajmie mi maksymalnie trzy minuty. Będzie nieprzytomny albo zgniotę go jak precla - postraszył 38-letni wojownik ze Seattl

Według Sappa, Pudzian nie poradzi sobie z presją i brutalnym sposobem prowadzenia walki przez „Bestię”. To nie pierwsza zaczepka ze strony rywala Polaka.

Jak sądzicie, to typowe przechwałki podupadłego już mocno gwiazdora? A może Pudzianowski powinien jednak obawiać się rywala? Zapraszamy do komentowania.
Kategoria: News
piątek, 22 styczeń 2010 23:59

Jak nie zmienić MMA w cyrk...

zródło:interia.pl

Od miesiąca mamy w Polsce nowy sport narodowy. Po skokach narciarskich i formule 1 przyszła pora na MMA.

Włodarze Konfrontacji Sztuk Walki przekonali do debiutu na ringu Mariusza Pudzianowskiego. Ten słynie z profesjonalnego przygotowania do powierzonego mu zadania, także zrzucił zbędne kilogramy, popracował nad techniką walki i pewnie pokonał w debiucie Marcina Najmana.

Decyzja szefów KSW okazała się strzałem w dziesiątkę. "Pudzian" przyciągnął przed telewizory rekordową publikę, Torwar wypełnił się do ostatniego miejsca, a federacja KSW, organizująca grudniową galę, przestała kojarzyć się niewtajemniczonym jedynie z pewną krakowską uczelnią.

Podczas 44 sekund spędzonych w ringu w starciu z Najmanem Pudzianowski zaskarbił sobie sympatię narodu. Pięciokrotny mistrz świata strongman wygrywa dziś w cuglach wszelkiej maści internetowe rankingi i plebiscyty na idola sportów walki i snuje plany podboju światowych ringów.

Pokusa organizacji kolejnych walk, które przyniosłyby porównywalny sukces marketingowy jest ogromna. Można mieć pretensję o konfrontację "Pudzian" - Najman, ale ci dwaj bronią się sami. Pierwszy trenował przez lata karate, drugi - mimo fali krytyki - jest zawodowym bokserem, a w dorobku ma też medale mistrzostw Polski w kickboxingu. Ale jakiekolwiek podpowiedzi mediów o wpuszczenie na ring Krzysztofa Oliwy to już lekka przesada.

Idąc tym tropem można - z przymrużeniem oka - zaproponować słynnego przed laty zabijakę z NBA Dennisa Rodmana (ma za sobą występy w reżyserowanym wrestlingu), czy też kolekcjonera żółtych kartek Tomasza Hajto. Też są krewcy, chociaż nie prali się jak Oliwa z rywalami podczas gry (ale kto wie, czy do bójek by nie doszło, gdyby w koszykówce i futbolu je akceptowano).

Ale nie w tym rzecz. Sęk w tym, że niektóre media zamiast zrozumieć sens i zasady panujące w MMA, starają się za wszelką cenę stworzyć z tej formuły walki (i rywalizacji sportowej) dobrze sprzedającą się pseudosportową papkę, która sport zamienia w cyrk.

źródło: www.interia.pl

Kategoria: News

Zimny prysznic na głowy fanów sztuk walki, boksu, a nawet futbolu. Telewizja Polsat myśli o wprowadzeniu „per pay view”. Co na to kibice?Jesteś fanem MMA, boksu czy futbolu? Z niecierpliwością czekasz na kolejne walki Mariusza Pudzianowskiego i Tomasza Adamka? Nie mamy dobrych wiadomości. Telewizja Polsat, która ma prawa do transmisji z ich występów zapowiada rewolucyjne na polskim rynku rozwiązanie.

To znana głównie w Ameryce opcja „pay per view”, czyli „płać za oglądanie”. Już niedługo, aby emocjonować się przed telewizorem popisami naszych ulubieńców - mecze Ligi Europejskiej też wejdą do tej oferty - będzie trzeba za to dodatkowo zapłacić!

Na pierwszy ogień ma jednak iść Pudzian i jego kolejna walka w MMA.

Nie wykluczam, że po raz pierwszy w polskim sporcie zrobimy transmisję "pay per view". Musimy to jeszcze skalkulować, ale jeśli kilkaset tysięcy ludzi zapłaci za obejrzenie walki, wpływy mogą być takie same lub większe niż z oglądanej przez kilka milionów transmisji w kanale otwartym - mówi na łamach „Super Expressu” o kolejnym pojedynku w MMA Pudziana szef sportu w Polsacie, Marian Kmita.Ile ma kosztować kibiców ta przyjemność? Pada kwota - 10 złotych za transmisję. Niby niedużo, niby sport dziś to wielki biznes, ale płacić za coś, co było do tej pory powszechnie dostępne? Na dodatek będzie trzeba zakupić nowy, kolejny dekoder. Fakt ten może wkurzyć fanów sportu na maksa.
Wynika z tego, iż telewizji bardziej kalkuluje się wysłać sygnał do kilku tysięcy kibiców (szacuje się że tylu może skorzystać z oferty), niż mieć kilkumilionową widownię w kanale otwartym.

A Ty kibicu? Płać albo... nie oglądaj. Wybór należy do Ciebie. Takie przesłanie wysyła dziś Polsat do kibiców sportu w Polsce. Co powiecie na opcję „pay per view” w polskich warunkach?

Zapłacicie, by zobaczyć w akcji Pudziana, Górala albo inne transmisje sportowe?

Źródło: sportfan.pl

Kategoria: News
środa, 18 kwiecień 2012 21:13

Śniadanie prasowe z rywalem Pudziana

Dziś w samo południe Federacja KSW zorganizowała śniadanie prasowe dla mediów z udziałem Amerykanina Boba Sappa. Przedstawiciele mediów, Federacji KSW, a także zawodnik spotkali się na wspólny posiłek w miejscu z którego widać całą Warszawę, czyli najwyższym hotelowym barze w Europie, Panorama Bar, który znajduje się na czterdziestym piętrze warszawskiego hotelu Marriott.

Śniadanie przebiegło w miłej, przyjacielskiej atmosferze. Bob Sapp jak zwykle tryskał humorem. Postanowił nawet, że opowie Mariuszowi Paszkielowi, Dyrektorowi ds. Handlowych Hotelu Marriott kilka śmiesznych historyjek z jego wojaży po świecie. Wspominał m.in. o czasach bycia na topie w Japonii i tym, jak ludzie reagowali na jego widok w innych krajach.
Po śniadani przyszedł czas na wywiady i pozowanie do zdjęć. Po wszystkim Sapp wrócił do pokoju hotelowego, spakował swoje rzeczy i wyruszył w stronę lotniska.

Kategoria: News
środa, 02 maj 2012 21:11

Zjem Pudziana na kolację

Bob Sapp (38 l.), który w sobotę 12 maja stanie do walki z Mariuszem Pudzianowskim (36 l.) podczas 19. gali KSW w łódzkiej Arenie, jest pewien zwycięstwa. W efektowny sposób zamierza pokonać Polaka.

Sapp to legenda MMA. Amerykanin o przydomku „Bestia” w rozmowie z Faktem jest przekonany, że rozniesie „Pudziana” w ringu. Na nasze pytanie, czy woli znokautować Pudzianowskiego, czy udusić go, odparł ze śmiechem: – zafunduję mu solidny nokaut. Nie sądzę, by Mariusz miał dość wytrzymałą szczękę, by wytrzymać taki cios! Zrobię to w przeciągu dziesięciu, może trzydziestu sekund.

Sapp waży 160 kilogramów. Potężna masa jest jego atutem. Dba o nią zjadając ogromne porcie. A głównym daniem 12 maja ma być... Pudzianowski. – Nie mam specjalnego menu, po prostu wcinam jak najwięcej – informuje nas Sapp. – Na śniadanie lubię zjeść trochę jajek i duży stek. Obiad to ogromne porcje mięsa, a kolacja? 12 maja na kolację połknę Pudzianowskiego. I dostanie jeszcze ode mnie rachunek, na szczękę! Bilety na galę w Łodzi można kupić w internecie na www.ebilet.pl. Transmisja z gali w Polsacie 12 maja o godz. 20.00.

Kategoria: News

Źródło: interia.pl
Foto: Facebook.com

Mariusz Pudzianowski nokautuje nie tylko na ringu, czy zawodach strongmanów. Najsilniejszy człowiek świata, a ostatnio świetnie rokujący zawodnik MMA, popularnością w internecie bije na głowę swoich bezpośrednich rywali, a nawet niektóre bardziej utytułowane gwiazdy sportów walki.

Na społecznościowym serwisie "Facebook" znajdujemy kilka profilów "Pudziana". Najpopularniejszy jest założony przez niego samego. W zakładce "fani" aż roi się od miłośników Mariusza z całego świata. Łącznie jest ich 19 506! Wśród z nich są kibice strongmana z takich państw jak Argentyna, Tajlandia, Islandia, USA, Serbia, Anglia i wielu wielu innych.

Treningi, które Pudzianowski załączył na swojej stronie "lubi" w sumie kilkaset osób. Pod każdym filmem z ćwiczeniami mistrza wpisało się kilkadziesiąt osób. "Brutalna siła", "Co za bestia", "Mam nadzieję, że go kiedyś spotkam", "Mariusz to przerażająca polska moc" - to tylko niektóre z wpisów fanów.

Dużo mniej popularni wśród społeczności "Facebooka" są inni strongmani. Zyndrunas Savickas, który w 2009 roku został najsilniejszym człowiekiem świata ma "jedynie" 1 879 fanów. Ostatni rywal Pudzianowskiego w MMA, Marcin Najman nie ma strony dla swoich kibiców, lecz tylko prywatne konto. W zakładce "znajomi" znajdujemy 47 osób. Z kolei 498 fanów zgromadził najlepszy polski zawodnik MMA, Mamed Khalidov. Ale jemu też daleko do popularności pięciokrotnego mistrza strongmanów.

A jak w porównaniu z "Pudzianem" radzą sobie najpopularniejsi polscy pięściarze: Andrzej Gołota i Tomasz Adamek? Również średnio. "Endrju" nie ma nawet oficjalnego fanklubu, a "Góralowi" internetowo kibicuje 1 676 osób. Lepszy od Mariusza nie jest nawet wielki Nikołaj Wałujew! "Bestia ze Wschodu" zgromadziła niecałe 3 000 fanów.

Czy jest w takim razie ktoś, kto jest w stanie "pokonać" Pudzianowskiego? Odpowiedź na to pytanie uzyskujemy wpisując w wyszukiwarce dwa nazwiska: Manny Pacquiao i Mike Tyson. Pierwszy z nich, popularny "Pac Man" przebija Polaka ponad dziesięciokrotnie. Ma aż 242 tysiące znajomych! "Iron Mike" też imponuje "armią" fanów - ma ich na "Facebooku" aż 206 tysięcy!

"Pudzian" nie ma się jednak czym przejmować. Jeśli wciąż będzie o nim głośno, a do tego sprawdzi się w nowej dyscyplinie może być spokojny o nowe rzesze fanów. I kto wie, może pewnego dnia przegoni samego Mike'a Tysona?

ODWIEDŹ OFICJALNĄ STRONĘ MARIUSZA NA FACEBOOK.COM!

Kategoria: News
środa, 09 maj 2012 21:10

WARSZAWA: Pudzian zaprasza na Bemowo

To będzie impreza wagi ciężkiej! I to dosłownie! Dziś na Bemowie będzie można zobaczyć największe gwiazdy mieszanych sztuk walk, czyli MMA, z Mariuszem Pudzianowskim (35 l.) i Mamedem Khalidovem (32 l.) na czele. Główną atrakcją będzie ceremonia ważenia zawodników przed zbliżającą się galą KSW19.

Bemowski amfiteatr zamieni się dziś w prawdziwą arenę walk. Wszystko za sprawą imprezy organizowanej przez władze dzielnicy i Federację KSW przed zaplanowaną na sobotę wielką galą KSW19 w Łodzi. O godz. 13.30 na scenie amfiteatru przy ul. Raginisa pojawią się szykujące się do niej gwiazdy, między innymi Mamed Khalidov (32 l.), Mariusz Pudzianowski (35 l.), Bob Sapp (38 l.), Antoni Chmielewski (30 l.), Matt Horwich (34 l.) oraz Michał Materla (28 l.).

Warszawiacy, którzy wybiorą się na dzisiejszą imprezę, zobaczą nie tylko zaplanowaną na godz. 18 oficjalną ceremonię ważenia zawodników przed czekającą ich galą. Wcześniej, bo o godz. 14, mistrzowie MMA dadzą widzom próbkę swoich umiejętności podczas treningowych starć. Będzie też można zobaczyć pokazy sztuk walk w wykonaniu uczniów bemowskich szkół walki, a po nich o godz. 17.45 posłuchać występu announcera gal KSW Waldemara "Wall-E" Kasty. Na zakończenie wieczoru o godz. 20 publiczność będą rozgrzewać warszawiacy z hip-hopowej grupy Hemp Gru.

- Szykuje się fantastyczna impreza. Serdecznie zapraszam wszystkich warszawiaków - zachęca Mariusz Pudzianowski, który w Łodzi zmierzy się z Amerykaninem Bobem Sappem. Wstęp na imprezę na Bemowie jest bezpłatny.

Kategoria: News
poniedziałek, 18 styczeń 2010 23:59

Amerykanie zachwyceni Pudzianowskim

Amerykanie są już pewni – Mariusz Pudzianowski niedługo będzie mistrzem świata. Zdaniem fachowców od MMA "Pudzian" jest naturalnym następcą najniebezpieczniejszego człowieka na świecie, mistrza wagi ciężkiej prestiżowej federacji UFC, Brocka Lesnara – czytamy w serwisie Stawiam.com.

Jeden z najbardziej znanych serwisów amerykańskich zajmujących się tą tematyką, dokładnie przyjrzał się obu zawodnikom. Zestawił między innymi to, jak obaj zaczynali ringowe kariery. Już same debiuty Pudzianowskiego i Lesnara nie różnią się niemal niczym. Ba, Polak był lepszy! Na początek wygrał z Marcinem Najmanem w 43 sekundy, podczas gdy Lesnar potrzebował "aż" 69 sekund, by znokautować Koreańczyka Min-Soo Kima – czytamy w Stawiam.com.

- Pewnie pomyślicie: "Jak możecie porównywać Pudziana do Lesnara, po zaledwie jednej walce Polaka. Ale podobieństwa między Pudzianowskim i Lesnarem są niesamowite!" – emocjonują się Amerykanie. A oni znają się na tym, jak mało kto.

"Pudzian" na każdym kroku powtarza, że chce zostać mistrzem świata. Żeby tego dokonać, będzie musiał w końcu zmierzyć się z amerykańskim 120-kilogramowym kolosem.

Źródło: Stawiam.com

Kategoria: News

Na Was można liczyć. Przed dwoma tygodnia poprosiliśmy Was o pomoc w głosowaniu i co? I zakończyło się ono po naszej i Waszej myśli.O co chodzi? O coroczne nagrody przyznawane przez prestiżowy niemiecki portal poświęconym sportom walki - www.groundandpound.de. Dziennikarze za naszej zachodniej granicy wśród nominowanych umieścili trzech Polaków.

Najbardziej interesowało nas rzecz jasna głosowanie na najbardziej „Kultowego zawodnika roku”. O ten tytuł biło się sześciu panów, a wśród nich nasz Mariusz Pudzianowski. Rywali „Dominator” miał zacnych, ale... to on wygrał . Dzięki Wam rzecz jasna. Pięciokrotny mistrz świata strongmanów zdobył 29,5 % głosów.

Drugiego Kimbo Slice’a wyprzedził o 9,1 %. Brawo! Czy Polak zasłużył na zwycięstwo? Jak najbardziej! Jego debiut w MMA odbił się szerokim echem na całym świecie. Już dawno o polskim wojowników nie było tak głośno. Dziennikarze wspomnianego portalu kładą właśnie na to duży nacisk.

Sporo zawdzięczają Wam także dwa pozostali Polacy - Mamed Khalidov oraz Marcin Held. Ten pierwszy zwyciężył w kategorii „Debiutant roku”, z kolei Held był drugi w kategorii „Najlepszy młody zawodnik”.

Poza wspomnianymi zawodnikami biało-czerwoni kibice mają jeszcze przecież chociażby Tomasza Drwala czy Krzysztofa Soszyńskiego. Jest komu dopingować i za kogo trzymać kciuki.

Wracając do Pudzianowskiego - „Dominator”, choć stoczył zaledwie jedną walkę, zdobył sporo nagród i wyróżnień. Co będzie dalej?

Kategoria: News
piątek, 15 styczeń 2010 23:59

Pudzian się zbroi

Szkoda, że w najważniejszych bitwach polska armia nie miała takiego rycerza! Mariusz Pudzianowski (33 l.) będzie twarzą obchodów 600-lecia bitwy pod Grunwaldem. Ale najsilniejszy człowiek świata szykuje się nie tylko na Krzyżaków, lecz także do kolejnego pojedynku w Konfrontacji Sztuk Walki.

- Nie wiem jeszcze, kto będzie moim rywalem. Wiem tylko, że najpewniej będzie to Polak, a do walki na pewno dojdzie w maju - zdradza "Super Expressowi" Mariusz Pudzianowski.

Mistrz świata strongmanów przyznaje, że jeszcze nigdy w życiu nie trenował tak ciężko. - Półtorej godziny dziennie mam trening siłowy, przed serią zawodów strongmanów, która czeka mnie na wiosnę. Potem biegam i przez dwie do trzech godzin trenuję sporty walki - wylicza "Pudzian". - Zapieprzam na pełen etat, sześć dni w tygodniu. Na życie prywatne nie mam czasu, tylko trening i odpoczynek. Ale coś za coś.

Mariusz Pudzianowski stawia sobie ambitne cele. Poza kilkoma wygranymi zawodami strongmanów i zwycięstwem w bitwie pod Grunwaldem, chce też zamieszać w MMA (mieszane sztuki walki).

- Moim celem jest mistrzostwo świata wagi ciężkiej w MMA - mówi wprost. - Powiem więcej: jestem pewny, że do tego dojdę! Łatwo nie będzie, jeszcze sporo w łeb dostanę w czasie treningów i walk. Ale osiągnę to, co sobie założyłem. Ci, którzy we mnie nie wierzą, twierdzą, że jestem wolny i nic nie osiągnę, bardzo się mylą. I jeszcze kilka razy się pomylą... - dodaje Pudzian.

Źródło: Jan Ciosek - Super Express

Kategoria: News

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW