sobota, 12 grudzień 2009 17:10

Mocne słowa Pudzianowskiego

Marcin Najman odgrażał się na łamach "Super Expressu", że dotkliwie obije Mariusza Pudzianowskiego. Jednak "Pudzian" nie specjalnie przejął się tymi słowami. - Skomentuję to tak: wilk nie boi się psa, ale strasznie wkurza go jego szczekanie - mówi pięciokrotny mistrz świata siłaczy.

- Jutro po prostu zrobię swoje i skończy się to ujadanie - zapewnił "Pudzian", który jest zdecydowanym faworytem piątkowej walki, która odbędzie się na gali Konfrontacje Sztuk Walki. - Jak nadarzy się okazja, to porzucam nim trochę w ringu. To będzie jak zderzenie malucha z lokomotywą - dodaje strongman.

Najman powiedział, że Pudzianowski dostanie cztery razy większe wynagrodzenie za walkę (podobno aż 200 tysięcy złotych, Najman 50), bo przyjmie cztery razy więcej ciosów na głowę. - Jeżeli Najman myśli, że stanę w ringu i pozwolę sobie oklepać, to się rozczaruje - zapewnia jeden z najsilniejszych ludzi na świecie.

WP.PL/Super Express

Kategoria: News
sobota, 12 grudzień 2009 17:10

Superman kontra Najman!!!!

Podczas zawodów strongmanów popisuje się nadludzką siłą. Jutro ma pokazać, że również w ringu radzi sobie jak superman.

- Czytałem w "Super Expressie", jak Marcin Najman odgrażał się, że mnie bezlitośnie obije. Skomentuję to tak: wilk nie boi się psa, ale strasznie wkurza go jego szczekanie. Jutro po prostu zrobię swoje i to ujadanie się skończy - uśmiecha się Mariusz Pudzianowski (32 l.), pozując nam do specjalnej sesji. Ubrany w strój Supermana siłacz dumnie wypinał potężną klatkę piersiową. "Pudzian" jest przekonany, że pojedynek wieczoru podczas jutrzejszej Konfrontacji Sztuk Walki będzie wyglądać właśnie jak starcie supermana ze zwykłym śmiertelnikiem

- Jak nadarzy się okazja, to porzucam nim trochę w ringu - powtarza siłacz. - Ta walka będzie jak zderzenie malucha z lokomotywą.

O tym, że to Pudzianowski będzie górą, przekonani są też bukmacherzy. Za złotówkę postawioną na Mariusza płacą tylko 1,15. W przypadku Najmana kurs jest dużo wyższy - aż 5. A przecież "El Testosteron" przygotowywał się do walki pod okiem mistrza olimpijskiego Jerzego Kuleja (69 l.) i słynnego szkoleniowca Andrzeja Gmitruka (58 l.).

- Z marnego boksera nawet najwspanialsi trenerzy nie zrobią dobrego pięściarza - komentuje "Pudzian". - Zresztą ja sam uderzyć też potrafię. Jeżeli Najman myśli, że stanę w ringu i pozwolę sobie oklepać buzię, to się rozczaruje. Już jutro przekona się, że ta rączka może ostro kopnąć - dodaje, zaciskając pięść.

NIE PRZEGAP
Walka "Pudzian" - Najman, piątek, 21.45, Polsat

Kategoria: News

W czwartek, 10.12.2009 w klubie Champion o godzinie 18:00. odbędzie się konferencja przed KSW 12. Prócz informacji o poszczególnych walkach oraz kondycji i przygotowaniu zawodników będzie miało miejsce oficjalne ważenie fighterów. Głównym daniem wieczoru będzie prezentacja Mariusza Pudzianowskiego oraz Marcina Najmana. Redakcja telewizji internetowej lookr.tv przygotowała niezwykłą propozycję dla fanów MMA. Dziennikarze telewizji lookr.tv, którzy pojawią się na konferencji będą zadawać zawodnikom pytania, dlatego organizują akcję zbierania pytań do Pudziana i Najmana – najciekawsze zostaną wybrane, a redaktorzy postarają się zadać je zawodnikom!

Kategoria: News

Mariusz Pudzianowski miażdży Marcina Najmana. Przynajmniej u bukmacherów. Ci są niemal przekonani o zwycięstwie jednego z najsilniejszych ludzi na świecie. Na jego wygranej w piątkowej walce nie można wiele zarobić.

"Pudzian" jest u większości "buków" przyjmujących zakłady na jego walkę z Najmanem zdecydowanym faworytem. Kurs na wygraną strogmana wynosi zaledwie 1.14 w BWin i 1.16 w Betclick. To mniej więcej podobny kurs jak na przykład na zwycięstwo piłkarskiej reprezentacji Brazylii w meczu z dajmy na to Hondurasem.

"Buki" są zdania, że Pudzianowski nie da najmniejszych szans "El Testosteronowi" i poradzi sobie z nim bez problemów. Skąd tak niski kurs? BWin uzasadnia, że Najman jako pięściarz nie odnosił sukcesów i był uważany za słabego zawodnika, natomiast "Pudzian" w zawodach strongman był wielokrotnym mistrzem świata, a na dodatek przez wiele lat trenował karate kyokushin

Walka Pudzianowski - Najman już w najbliższy piątek na warszawskim Torwarze.

Kategoria: News
piątek, 11 grudzień 2009 17:10

Pudzianowski miażdży Najmana u "buków"

Mariusz Pudzianowski miażdży Marcina Najmana. Przynajmniej u bukmacherów. Ci są niemal przekonani o zwycięstwie jednego z najsilniejszych ludzi na świecie. Na jego wygranej w piątkowej walce nie można wiele zarobić.

"Pudzian" jest u większości "buków" przyjmujących zakłady na jego walkę z Najmanem zdecydowanym faworytem. Kurs na wygraną strogmana wynosi zaledwie 1.14 w BWin i 1.16 w Betclick. To mniej więcej podobny kurs jak na przykład na zwycięstwo piłkarskiej reprezentacji Brazylii w meczu z dajmy na to Hondurasem.

"Buki" są zdania, że Pudzianowski nie da najmniejszych szans "El Testosteronowi" i poradzi sobie z nim bez problemów. Skąd tak niski kurs? BWin uzasadnia, że Najman jako pięściarz nie odnosił sukcesów i był uważany za słabego zawodnika, natomiast "Pudzian" w zawodach strongman był wielokrotnym mistrzem świata, a na dodatek przez wiele lat trenował karate kyokushin

Walka Pudzianowski - Najman już w najbliższy piątek na warszawskim Torwarze.

Kategoria: News

Dwaj wielcy rywale znowu siłują się na słowa. Bokser nic nie robi sobie ze strongmana - wymyślił, dlaczego Pudzianowski dostanie więcej pieniędzy.

W piątek wieczorem wszystko będzie jasne. Skończą się groźby, pohukiwania, straszenie. W ringu wyjaśni się, kto kogo pokona - Pudzian Najmana czy odwrotnie. Na razie walka toczy się na łamach gazet i portali.

Obaj są pewni siebie i na każdym kroku podkreślają, że rywal zostanie zmieciony. Na razie wygranym jest Mariusz Pudzianowski - on dostanie więcej kasy za pojedynek. Dlaczego? Można przyjąć wyjaśnienie, jakie znalazło się w „Super Expressie”.

Według gazety - Pudzian dostanie 200 tys. zł, ale my z dobrze poinformowanych źródeł wiemy, że będzie to ok. 150 tys. W każdym razie - dużo więcej niż pula Marcina Najmana, który ma otrzymać 50 tys.

Skąd taka różnica? Ten ostatni znalazł uzasadnienie:

Wygląda na to, że płacą za każdy cios przyjęty na głowę (...)."Pudzian" dostanie cztery razy więcej pieniędzy, ale też cztery razy więcej ciosów w łeb - powiedział Najman na łamach „SE”.
Chcąc zgarnąć i tak spore pieniądze , Najman ma receptę - musi przetrwać pierwszą minutę, bo - jak sam twierdzi - Pudzian w ogóle nie ma kondycji. Później „bezlitośnie obije rywala”.

Pokona więc mistrza strongmanów i - jak planuje - za następne walki będzie już kasował dużo większe pieniądze. Czy marzenia Najmana się spełnią?

 

Kategoria: News

Wszyscy stawiają na „Dominatora”, zupełnie przekreślając szanse jego rywala. To błąd! Pięciokrotny mistrz świata strongmanów może paść na dechy.

Choć panowie w formule MMA jeszcze nigdy nie walczyli, ich starcie wywołuje niesamowite emocje. Zadbali o to głównie sami zainteresowani, skutecznie podgrzewając atmosferę przed piątkową walką. Nie darzą się sympatią. Ale to dobrze dla widowiska.

Pudzianowski nie ma czym zaskoczyć, nie ma argumentów
Mariusz Pudzianowski i Marcin Najman - te nazwiska od wielu tygodni elektryzują całą Polskę. 11 grudnia przekonamy się, który z nich będzie lepiej pamiętał swój debiut w MMA. Kto jest faworytem tej wojny? Kogo by nie zapytać, w 99,9 % przypadków pada odpowiedź - Pudzianowski.

Skąd taka pewność społeczeństwa? Czemu wszyscy wskazują na siłacza? Bo jest większy i silniejszy? Takie argumenty przeważają. Sęk w tym, że Najman też ma kilka plusów po swojej stronie. Tego jednak nikt nie dostrzega. A może nie chce dostrzec?! Prawda jest jednak taka, że szanse popularnego „El Testosterona” na triumf są identyczne jak jego przeciwnika.

A nawet większe. Czym może go zaskoczyć Pudzianowski, no czym? Wiadomo, że będzie chciał walczyć w parterze i udusić lub... złamać kręgosłup Marcinowi. Więcej argumentów Mariusz jednak nie ma - przyznaje w rozmowie ze Sportfanem Jerzy Kulej.

Najman lubi faulować - teraz nikt go za to nie będzie karać
Legenda polskiego pięściarstwa od lat przyjaźni się z Najmanem. Marcin często korzysta z rad dwukrotnego mistrza olimpijskiego. A te rady są na wagę złota. Jeśli „El Testosteron” się do nich dostosuje, w piątek na Torwarze to Pudzianowski może leżeć na deskach.

Powtarzam się, ale nie jest ważne, czy ktoś waży 90 kg, czy 140 kg. Jak dostanie cios na szczękę, mózg reaguje tak samo. Jeden może wypić ćwiartkę i padnie, drugi litra i jest nadal trzeźwy. Ale jak wypije drugiego litra będzie leżał pod stołem razem z tym od ćwiartki. Tak samo jest w boksie - obrazowo tłumaczy Kulej.

W czym więc dokładnie Najman będzie lepszy od Pudzianowskiego? Zdaniem Kuleja ten pierwszy ma dwa poważne argumenty po swojej stronie.

Po pierwsze Pudzianowski nie umie się bronić, po drugie w MMA nie ma takich ograniczeń jak w boksie, a Najman zawsze miał problemy z sędziami, bo lubi faulować. To pozostałości po tych dyskotekowych bijatykach. Teraz to mu się przyda. Nie oszukujmy się - w piątek nie będzie boksu, będzie taka dyskotekowa bijatyka. W te gierki Najman jest dobry - zdradza Kulej.

Będzie jak Adamek w starciu z Gołotą? Trener ten sam...
Jeśli jego słowa się potwierdzą, może być na Torwarze ciekawie. W końcu kto jak kto, ale Kulej zna się na rzeczy. Choć MMA to nie boks, jego scenariusz może się sprawdzić. Zwłaszcza, że Pudzianowski w stójce raczej krzywdy Najmanowi nie zrobi. Widzieliście przecież jego trening bokserski. Choć Najman nie jest wirtuozem pięściarstwa, w tej materii ma dużą przewagę nad „Dominatorem”. Jeśli więc tylko nie da się złapać, wygra!
 
O ciosie Marcina przekonało się już kilku rywali. Ważyli ponad setkę, więc i Pudzian może paść na dechy - nie ma złudzeń Kulej.

Kolejny poważny argument po stronie Najmana to osoba Andrzeja Gmitruka. Opiekun Tomasza Adamka odbył kilka sesji treningowych z „El Testosteronem”. Podobnie jak rady Kuleja, takie sesje są na wagę złota. Gmitruk świetnie przygotował „małego” Adamka na „dużego” Gołotę. Czemu miałby tego nie zrobić z Najmanem?

Pokazałem mu co i jak. Jeśli zachowa się jak należy, będzie dobrze. Ale to i tak jest wróżenie z fusów. Dla jednego i drugiego to będzie debiut w MMA, więc trudno przewidywać co się stanie - mówi Sportfanowi Gmitruk.

Pudzian skończy jak legendy boksu!
Czym jeszcze może zaskoczyć Najman Pudzianowskiego? Na pewno znakomitą pracą nóg, czego odmówić mu nie można, i czysto bokserskimi uderzeniami. Nie tylko w szczękę, także w tułów.

Lewy pod prawy łokieć - największe gwiazdy leżały po takim uderzeniu. Taki Oscar de la Hoya swego czasu kilka minut dochodził do siebie. To jest potężna siła, a jak już mówiłem, Pudzianowski nie umie się bronić - zaznacza Kulej.
Jeśli więc tylko Najman uważał na lekcjach, a profesorów miał z najwyższej półki, może sprawić nie lada niespodziankę. I jak sam zapowiadał - to może być potężny upadek potężnego człowieka. Cokolwiek się wydarzy - emocje gwarantowane!

A jaki wynik walki Pudziana z Najmanem Wy typujecie? Piszcie i głosujcie!

PS: Walkę pokaże Polsat. Na żywo od 21.45!

Kategoria: News

Choć jeszcze strongman nie wyszedł na ring i nie stoczył debiutanckiej walki, już pojawiają się spekulacje co do następnego rywala. To byłby hit.

Dwa dni dzielą nas od pojedynku Mariusza Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem. Napięcie i emocje wzrastają więc z godziny na godzinę. Udzielają się one samym zawodnikom, ale też ekspertom i kibicom. Tak będzie zapewnie do piątkowego wieczoru.

Im bliżej pierwszego gongu tym również więcej spekulacji co do... następnego przeciwnika dla któregoś z wyżej wymienionych. Pada wiele nazwisk, ale najbardziej realne i jednocześnie najgłośniejsze jest tylko jedno - Paweł Nastula. Były mistrz olimpijski, świata i Europy w judo, a od czterech lat wojownik  MMA, ma wkrótce podpisać kontrakt z Konfrontacją Sztuk Walki (KSW).

To pod szyldem tej federacji zmierzą się w piątek „Dominator” z „El Testosteronem”. Wiele więc wskazuje na to, że lepszy z tej dwójki dostanie szanse walki z legendą polskiego sportu. To by dopiero był hit! Nie ma też co ukrywać, że dużo bardziej ludzi zainteresowałoby starcie Nastula - Pudzian, niż Nastula - Najman. Wszystko więc w rękach, nogach i głowie Mariusza.

Nastula choć kontraktu jeszcze nie podpisał, jest niezwykle pewny siebie. Szanuje obu, ale i obu nie daje większych szans

Nic nie ujmuję Najmanowi i Pudzianowi, ale nie mają ze mną żadnych szans. Po dwóch miesiącach treningów nie można rywalizować z kimś, kto trenuje od lat. Sam się o tym boleśnie przekonałem w moim debiucie w MMA, teraz mogę dać podobną lekcję Pudzianowi - zaznacza Nastula na łamach „Super Expressu”.

A jeszcze w kwietniu w rozmowie ze Sportfanem zapewniał , że wątpi, by kiedykolwiek mogło dojść do takiej walki. Bo MMA to sport globalny, a taki pojedynek zainteresowałby tylko Polaków. Poza tym Pudzian dzwonił wtedy do Nastuli i pytał, czy nie mógłby się troszkę podszkolić w jego warszawskim klubie.

Minęło kilka miesięcy i były judoka mówi co innego. I dobrze! Bez względu na wynik piątkowej walki na Torwarze z chęcią zobaczylibyśmy Nastulę i Mariusza razem w ringu. A Wy?

Kategoria: News
czwartek, 10 grudzień 2009 17:10

Bezlitośnie obiję Pudzianowskiego

Już w najbliższy piątek dojdzie do starcia na które czeka wielu kibiców. Podczas gali Konfrontacji Sztuk Walki Mariusz Pudzianowski zmierzy się z Marcinem Najmanem. Faworytem wydaje się ten pierwszy, jednak zawodowy bokser zrobi wszystko, by udowodnić swoją wyższość.

Najman jest przekonany, że od pierwszej sekundy pojedynku, "Pudzian" go zaatakuje. - Rzuci się jak szalony od razu po pierwszym gongu. Ja muszę tylko przetrwać ten pierwszy szturm - tłumaczy polski bokser w rozmowie z "Super Expressem".

Najman uważa, że Mariusz nie ma kondycji i w tym widzi swoją szansę. Jeśli przetrwa pierwszą minutę walki, "wówczas bezlitośnie obije Pudzianowskiego" - twierdzi w wywiadzie z "Super Expressem".

Tę walkę może obejrzeć nawet sześć milionów ludzi. Organizatorzy i stacja Polsat wierzą, że główny pojedynek wieczoru zobaczy podobna ilość osób, jak w przypadku starcia Andrzeja Gołoty z Tomaszem Adamkiem.

Warto dodać, że na tegoroczną Konfrontację Sztuk Walki nie ma już biletów. Rozeszły się w ekspresowym tempie.

Kategoria: News
czwartek, 10 grudzień 2009 17:10

Nastula: Tak załatwię Pudziana

Ostatnio występował w "Tańcu z gwiazdami" i zajmował się swoim klubem fitness. Jednak Paweł Nastula (39 l.) to wciąż najbardziej znany polski zawodnik mieszanych sztuk walki (MMA). Mistrz olimpijski, świata i Europy w judo nie może się doczekać piątkowej "walki tytanów". - Ten, który wygra, i tak nie ma ze mną szans - grozi "Nastek".

- Starcie Pudzianowskiego z Najmanem zapowiada się bardzo ciekawie. Dla obu to będzie debiut w mieszanych sztukach walki, prezentują zupełnie inne style - wylicza Nastula, który w MMA występuje od 2005 roku. - Moim zdaniem ich pojedynek nie potrwa długo. "Pudzian" jest zdecydowanym faworytem, powinien sobie poradzić. Ale musi uważać, bo jeden cios i może być po walce. Sama ogromna siła nie ma wielkiego znaczenia. Najważniejsza jest wytrzymałość.

6500 biletów na pojedynek Pudzianowskiego z Najmanem podczas Konfrontacji Sztuk Walki rozeszło się błyskawicznie (pierwsza edycja KSW odbyła się 5 lat temu w restauracji, przy udziale garstki widzów). Organizatorzy marzą, że liczba widzów przed telewizorami będzie podobna do tej, jaką zgromadziła walka Adamek - Gołota (blisko 8 mln).

- Kiedy ja zaczynałem kilka lat temu, większość ludzi uważała, że MMA to nie sport, tylko chuligańskie bijatyki. Teraz miliony ludzi będą w telewizji oglądać walkę "Pudziana" z Najmanem. Jest coraz większe zainteresowanie, więc także coraz większe pieniądze - nie ukrywa Paweł Nastula, który według nieoficjalnych informacji ma w kolejnej walce zmierzyć się ze zwycięzcą piątkowego starcia. Na pytanie o swoje szanse w takim pojedynku, głośno się śmieje.

- Nic nie ujmuję Najmanowi i "Pudzianowi", ale nie mają ze mną żadnych szans. Po dwóch miesiącach treningów nie można rywalizować z kimś, kto trenuje od lat. Sam się o tym boleśnie przekonałem w moim debiucie w MMA, teraz mogę dać podobną lekcję "Pudzianowi" - wyjaśnia Nastula.

Kategoria: News

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW