Pudzian i Najman "dadzą d**y" i "zostaną frajerami"? Kto to mówi?

Narobią szumu, a potem zrezygnują? Nie wszyscy wierzą, że dojdzie do tego pojedynku. Uspokajać nas stara się główny organizator gali KSW.

Zarówno Mariusz Pudzianowski, jak i Marcin Najman doskonale wiedzą, co robić, aby mówiła o nich cała Polska. Choć do ich debiutu w MMA pozostało jeszcze sporo czasu (11.12. - przyp. red.), to niektórzy określają ten pojedynek jako wydarzenie większe od walki wszech czasów Gołota - Adamek. Oby tylko się nie okazało, że przed samą galą Najman albo Pudzian stchórzy. Bo i taką opcję wielu miłośników sportów walki bierze pod uwagę. Będzie dużo szumu, a jak przyjdzie co do czego, to zrezygnują - oby nie!

Po słowach Martina Lewandowskiego, organizatora pojedynku Pudziana z Najmanem, jestem jakoś dużo spokojniejszy. Wątpię, aby któryś z zawodników chciał wyjść na frajera przed całą Polską! Byliby frajerami, gdyby stchórzyli. I jeden, i drugi ma wiele do stracenia. Jeśli Najman - za przeproszeniem - da d**y, to straci ostatnią szansę na rehabilitację, bo w boksie idzie mu średnio - ostrzegał w rozmowie z „Super Expressem” Lewandowski. Żadne symulowanie kontuzji również nie wchodzi w grę, bo każdy z zawodników zostanie dokładnie przebadany przez specjalnie wynajętego doktora.

A co z zerwaniem kontraktu?
Oj, wtedy na takiego delikwenta czekają ogromne kary finansowe. A po za tym… Im się to nie opłaca. Po pierwsze, za darmo oddaliby nam swój wizerunek. Niektórzy śmieją się z Pudziana, że nosi worki z cementem. On teraz chce pokazać, że potrafi dowalić bokserowi. A Najman chce udowodnić Pudzianowi, że się bić nie umie.

To naprawdę są faceci z jajami - zapewnił Lewandowski. Jak widać, atmosfera tego pojedynku daje się powoli wszystkim we znaki. Oby tak do grudnia, do samiutkiej walki, którą wygra... No kto?

Oceń wpis: 
(0 głosów)