Pudzian zmiażdży Najmana? Ależ skąd! Przegra, bo...???

Wszyscy stawiają na „Dominatora”, zupełnie przekreślając szanse jego rywala. To błąd! Pięciokrotny mistrz świata strongmanów może paść na dechy.

Choć panowie w formule MMA jeszcze nigdy nie walczyli, ich starcie wywołuje niesamowite emocje. Zadbali o to głównie sami zainteresowani, skutecznie podgrzewając atmosferę przed piątkową walką. Nie darzą się sympatią. Ale to dobrze dla widowiska.

Pudzianowski nie ma czym zaskoczyć, nie ma argumentów
Mariusz Pudzianowski i Marcin Najman - te nazwiska od wielu tygodni elektryzują całą Polskę. 11 grudnia przekonamy się, który z nich będzie lepiej pamiętał swój debiut w MMA. Kto jest faworytem tej wojny? Kogo by nie zapytać, w 99,9 % przypadków pada odpowiedź - Pudzianowski.

Skąd taka pewność społeczeństwa? Czemu wszyscy wskazują na siłacza? Bo jest większy i silniejszy? Takie argumenty przeważają. Sęk w tym, że Najman też ma kilka plusów po swojej stronie. Tego jednak nikt nie dostrzega. A może nie chce dostrzec?! Prawda jest jednak taka, że szanse popularnego „El Testosterona” na triumf są identyczne jak jego przeciwnika.

A nawet większe. Czym może go zaskoczyć Pudzianowski, no czym? Wiadomo, że będzie chciał walczyć w parterze i udusić lub... złamać kręgosłup Marcinowi. Więcej argumentów Mariusz jednak nie ma - przyznaje w rozmowie ze Sportfanem Jerzy Kulej.

Najman lubi faulować - teraz nikt go za to nie będzie karać
Legenda polskiego pięściarstwa od lat przyjaźni się z Najmanem. Marcin często korzysta z rad dwukrotnego mistrza olimpijskiego. A te rady są na wagę złota. Jeśli „El Testosteron” się do nich dostosuje, w piątek na Torwarze to Pudzianowski może leżeć na deskach.

Powtarzam się, ale nie jest ważne, czy ktoś waży 90 kg, czy 140 kg. Jak dostanie cios na szczękę, mózg reaguje tak samo. Jeden może wypić ćwiartkę i padnie, drugi litra i jest nadal trzeźwy. Ale jak wypije drugiego litra będzie leżał pod stołem razem z tym od ćwiartki. Tak samo jest w boksie - obrazowo tłumaczy Kulej.

W czym więc dokładnie Najman będzie lepszy od Pudzianowskiego? Zdaniem Kuleja ten pierwszy ma dwa poważne argumenty po swojej stronie.

Po pierwsze Pudzianowski nie umie się bronić, po drugie w MMA nie ma takich ograniczeń jak w boksie, a Najman zawsze miał problemy z sędziami, bo lubi faulować. To pozostałości po tych dyskotekowych bijatykach. Teraz to mu się przyda. Nie oszukujmy się - w piątek nie będzie boksu, będzie taka dyskotekowa bijatyka. W te gierki Najman jest dobry - zdradza Kulej.

Będzie jak Adamek w starciu z Gołotą? Trener ten sam...
Jeśli jego słowa się potwierdzą, może być na Torwarze ciekawie. W końcu kto jak kto, ale Kulej zna się na rzeczy. Choć MMA to nie boks, jego scenariusz może się sprawdzić. Zwłaszcza, że Pudzianowski w stójce raczej krzywdy Najmanowi nie zrobi. Widzieliście przecież jego trening bokserski. Choć Najman nie jest wirtuozem pięściarstwa, w tej materii ma dużą przewagę nad „Dominatorem”. Jeśli więc tylko nie da się złapać, wygra!
 
O ciosie Marcina przekonało się już kilku rywali. Ważyli ponad setkę, więc i Pudzian może paść na dechy - nie ma złudzeń Kulej.

Kolejny poważny argument po stronie Najmana to osoba Andrzeja Gmitruka. Opiekun Tomasza Adamka odbył kilka sesji treningowych z „El Testosteronem”. Podobnie jak rady Kuleja, takie sesje są na wagę złota. Gmitruk świetnie przygotował „małego” Adamka na „dużego” Gołotę. Czemu miałby tego nie zrobić z Najmanem?

Pokazałem mu co i jak. Jeśli zachowa się jak należy, będzie dobrze. Ale to i tak jest wróżenie z fusów. Dla jednego i drugiego to będzie debiut w MMA, więc trudno przewidywać co się stanie - mówi Sportfanowi Gmitruk.

Pudzian skończy jak legendy boksu!
Czym jeszcze może zaskoczyć Najman Pudzianowskiego? Na pewno znakomitą pracą nóg, czego odmówić mu nie można, i czysto bokserskimi uderzeniami. Nie tylko w szczękę, także w tułów.

Lewy pod prawy łokieć - największe gwiazdy leżały po takim uderzeniu. Taki Oscar de la Hoya swego czasu kilka minut dochodził do siebie. To jest potężna siła, a jak już mówiłem, Pudzianowski nie umie się bronić - zaznacza Kulej.
Jeśli więc tylko Najman uważał na lekcjach, a profesorów miał z najwyższej półki, może sprawić nie lada niespodziankę. I jak sam zapowiadał - to może być potężny upadek potężnego człowieka. Cokolwiek się wydarzy - emocje gwarantowane!

A jaki wynik walki Pudziana z Najmanem Wy typujecie? Piszcie i głosujcie!

PS: Walkę pokaże Polsat. Na żywo od 21.45!

Oceń wpis: 
(0 głosów)