Pudzian-Najman: przepychanka na ważeniu. Wojna już się zaczęła!

To będą MEGAemocje. Pierwsze starcie panowie mają już za sobą. Doszło do niego podczas oficjalnego ważenia. Co się stało?

Na ich walkę czeka cała Polska. Czekają także sami zainteresowani. Do tego stopnia, że choć pojedynek dopiero jutro, mają za sobą już pierwsze "starcie". Nikt nikogo nie znokautował, ale było gorąco. A to tylko przedsmak tego, co zobaczymy za ponad 20 godzin na Torwarze.

Dziś za bohaterami oficjalne ważenie w hotelu Marriott. Wyniki?

Mariusz Pudzianowski - 125,8 kg, Marcin Najman - 100,2.

Różnica więc kolosalna. Taka też będzie w ringu? Pożyjemy, zobaczymy. Wiemy już jednak, kto nie potrafi utrzymać nerwów na wodzy. Pierwszemu puściły one Najmanowi.

Gdy "Dominator" schodził się ubrać po ważeniu, "El Testosteron" odepchnął go. Panów uspokoił współwłaściciel KSW Martin Lewandowski. Pudzianowski tylko uśmiechnął się pod nosem, ale w żadne większe przepychanki nie miał zamiaru się wdawać. I słusznie. Od tego jest ring.

A co mówili zainteresowani? Dziś byli bardzo oszczędni w słowa. Więcej uprzejmości i żartów. Choć pięciokrotny mistrz świata strongmanów rozbawił wszystkich do łez.

Moja prawa pięść to śmierć, lewej sam się boję. Najman na pewno mi nie ucieknie z ringu, to nie boks, można łapać za nogi - wypalił.

Co na to Najman?

To prosta gra, trzeba wyjść na ring i go zlać. Jak go trafię, tak właśnie będzie.

Oceń wpis: 
(0 głosów)