Zarzeczny: generalnie sadyzm i wiocha

Polscy kibice w większości są zachwyceni postawą Mariusza Pudzianowskiego w walce z Marcinem Najmanem. Fani niezwykle popularnego siłacza, a także znawcy sportów walki, są przekonani, że "Pudzian" może zostać gwiazdą MMA. Jednak niektórzy dziennikarze w krytyczny sposób oceniają "danie główne" XII Konfrontacji Sztuk Walki.

"A to się porobiło! W ten weekend media nakręcały bójkę "Pudziana" i Najmana. Obu nie znam, no i obu wolałbym nie poznawać raczej. Brzydcy. Jeden to chodząca reklama apteki. A drugi kryminału. Obie reklamy niezdrowe. Ale przedstawiono to jako sport" - pisze publicysta dziennika "Polska The Times" Paweł Zarzeczny.

"Oczywiście się skusiłem. No i mam za swoje! 40 minut reklam ("Pudzian", wisisz mi za cztery drinki!) i 40 sekund ganiania po ringu plus łomotanie bezbronnego z kopa i z łokcia. Generalnie sadyzm i wiocha. Ale to dopiero początek... Czy przypadkiem ten "Pudzian" nie powalczy za chwilę z Adamkiem? Albo Adamek z kobietą z wąsami?" - zastanawia się znany dziennikarz sportowy.

"Ja tych wszelkich siłaczy wysyłałbym do skansenu. Sposób na nich pokazał Harrison Ford w "Poszukiwaczach zaginionej Arki". Jeden debil szpanuje nadludzką techniką walki mieczem, na co H.F. patrzy z politowaniem, wyciąga zza paska "klamkę" i załatwia sprawę w mgnieniu oka. Pach, pach! Naprawdę nie goła siła jest dziś ważna, tylko siła umysłu, małolaty - uważa publicysta "Polski The Times".

Nie on jeden krytycznie ocenia piątkową walkę Mariusza Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem. W internecie przeważają co prawda pozytywne komentarze i pochwały pod adresem "Pudziana", ale są i tacy, którzy nie oszczędzają pięciokrotnego mistrza świata strongmanów.

"To nie była walka, to był paniczny atak" - napisał internauta o nicku "Matador". "Hej - jeżeli paniczny atak kończy się wygraną, to ja uprzejmie proszę żeby PZPN wprowadził "paniczny atak" do podstawowych zagrywek naszej kadry :-)" - odpowiedział mu "Waxer".

Niektórzy internauci widzą już pojedynek Pudzianowskiego z legendą światowego MMA, Fiedorem Emielianenką. "Walczy jak maszyna i pokonał już większych i cięższych niż Pudzian Lubie gościa bo jest niesamowity, to co robi z przeciwnikami to się w głowie nie mieści!! Nie dałbym Pudzianowi większych szans!!" - uważa "yaro". "Czy ktoś widział, jak on walczy?? To jest prawdziwa maszyna do zabijania. Jestem ciekawy, jak szybko załatwiłby Mariusza" - zastanawia się "Leszek K.".

Na Emielianienkę dla Pudzianowskiego jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Najbliższą walkę najsilniejszy człowiek świata może stoczyć z Pawłem Nastulą. Niektórzy twierdzą, że "Nastek" byłby dla "Pudziana" zbyt wymagającym rywalem. Ale "Tomek" twierdzi, że to siłacz byłby faworytem. "Kumpel był jednym z lepszych w judo w regionie, ja jednym z lepszych w podnoszeniu żelastwa (w swojej wadze) kiedyś doszło z nami do spięcia - po krótkiej wymianie kumpel miał dość - nie zastosował żadnego chwytu, rzutu itp. (sam 2 lata trenowałem judo i wiem jak się przed tym wybronić ) - wystarczy krótki trening i przy sile Pudziana zmasakruje on Nastulę" - przedstawia swoją historię.

Jak byłoby naprawdę? Ring prawdę ci powie. Może już wkrótce się dowiemy, czy wygrałby Pudzianowski, czy Nastula. Mistrz olimpijski z Atlanty jest podobno jedyną opcją dla federacji KSW, która chce doprowadzić do jego walki z "Dominatorem".

Oceń wpis: 
(0 głosów)