Emelianenko lub Sapp dla "Pudziana"?

Już niedługo możemy być świadkami wielkiej walki w formule MMA z udziałem Mariusza Pudzianowskiego. Jak podają "Polska The Times" i "Super Express" kolejnym rywalem "Pudziana" ma być prawdziwa gwiazda - Aleksander Emelianenko lub Bob Sapp.

"Polska The Times" informuje, że już w poniedziałek do biura federacji KSW wpłynęło nieoficjalne zaproszenie dla Pudzianowskiego do Rosji. Najsilniejszy człowiek w Polsce, a może i na świecie, miałby walczyć na gali organizowanej przez federację M-1, która jest w tej chwili jedną z najbardziej wpływowych grup na świecie. Jej współwłaścicielem jest legendarny Fiodor Emelianenko, jeden z najlepszych zawodników w historii MMA i brat Aleksandra.

Aleksander nie jest taką gwiazdą sportów walki jak jego starszy o pięć lat brat, ale to zawodnik wysokiej klasy. Z 18 walk wygrał 15, w tym z Pawłem Nastulą, którego pokonał w grudniu 2005 roku.

- Rozmawiałem z M-1 o konfrontacji Aleksandra Emelianenki z Pudzianowskim. Mamy zielone światło - zdradził współwłaściciel KSW Martin Lewandowski. Rosjanie chcą "Pudziana" już w kwietniu. Lewandowski uważa, że to za wcześnie i rzuca inne nazwisko - Bob Sapp. Potężny były gracz ligi futbolu amerykańskiego (196 cm, 150 kg) po raz ostatni walczył w 2007 roku, ale jego powrót na ring nie jest wykluczony. Choć imponuje warunkami fizycznymi nie jest zbyt wymagającym rywalem, zdaniem Andrzeja Janisza, komentatora Polsatu sport i znawcy MMA należy do grupy zawodników o miernych umiejętnościach i wielkich gabarytach. "Polska The Times" uważa, że Sapp byłby dla "Pudziana" łatwym łupem - jest duży i silny, ale wolny i tchórzliwy w realnym starciu.

- Stać nas na Sappa. Jedyne pytanie to takie, czy Mariusz go chce - mówi Lewandowski. - Sapp i Emelianenko to tylko opcje na przyszłość. Najbliższa walka powinna odbyć się w maju - dodaje.

Jedno jest pewne - najbliższy rywal "Pudziana" będzie stosunkowo łatwy i nie będzie Polakiem. - Rozmawiamy z menedżerami w USA, Rosji i Holandii - zdradza Martin Lewandowski.

Źródło: WP.PL/Polska The Times

Oceń wpis: 
(0 głosów)