Będzie rewanż "Pudzian" - Sylvia?

- Jestem bardzo zadowolony. Kapitalna publika, znakomite zawody, zwycięstwo Materli, nokautu Mameda – to była rewelacyjna gala - podsumował sobotnią galę KSW 19 Martin Lewandowski, jeden z szefów federacji. Zdradził również, że na kolejnym KSW 20 Mariusz Pudzianowski może się zmierzyć z Timem Sylvią, z którym przegrał dwa lata temu.

 
 

Lepszej promocji polskiego MMA chyba nie można sobie wyobrazić...
Martin Lewandowski: Mam jeszcze kilka pomysłów. Jednak emocje, które przyniosła ta gala są w pełni zadowalające. Pociągnęliśmy za sobą kibiców, a o to właśnie chodzi. Ludzie będą teraz o tym mówić i zalewać Internet zdjęciami oraz filmami z walk. Na świecie to też odbije się głośnym echem.

 

In the beginning was darknes… Zaczęliście z małym zgrzytem. Co się stało?
- Niestety zepsuł się wóz transmisyjny. Na szczęście usterkę szybko udało się naprawić.

 

Wybór nokautu i walki wieczoru nie podlegają wątpliwości, a poddanie wieczoru?
- Nie chciałbym oceniać, ponieważ walki widziałem z dużej odległości. Razem z Maciejem nie siedzimy przy ringu i palimy cygara, jesteśmy w pracy, więc cały czas jesteśmy zabiegani. Niestety części walk nie widzimy na żywo.

 

Zaskoczyła Cię dyspozycja Boba Sappa?
- Trudno powiedzieć. Podjął walkę i był zmotywowany. Nie zaskoczyło mnie natomiast to, że walka rozstrzygnęła się w pierwszej minucie. Obawiałem się, że „Pudzian” może przez przypadek przenieść pojedynek do parteru i tam Sapp mógł wykorzystać swoje doświadczenie. 20 kg różnicy miałoby znaczenie.

 

Puścicie Mameda do UFC?
- Należałoby o to zapytać Mameda. Jeśli ktokolwiek załatwi mu walkę w UFC, nie będziemy go powstrzymywać. Chcemy tylko, aby był świadomy, co straciłby tutaj. To jest jego życiowa decyzja. Jeżeli tak się stanie, nam będzie go bardzo brakowało. Niestety nie da się jednocześnie walczyć w KSW i UFC.

 

Spodziewałeś się, że Mamed pokona Wallace’a przez nokaut?
- Oczekiwałem jakiegoś fajnego zwycięstwa przez poddanie. Oczywiście cieszę się z KO, ponieważ taka wygrana zawsze jest bardzo efektowna. Nie spodziewałem się, że Mamed tak szybko upora się z Amerykaninem.

 

Z całą pewnością nie uda wam się też zorganizować walki Chalidow – Materla. Obaj powiedzieli, że nie chcą ze sobą walczyć.
- My jako federacja nie możemy ze względu na Mameda czy Michała rezygnować z pasa międzynarodowego mistrza. Oni o tym wiedzą. Po prostu jeden z nich będzie musiał oddać pas walkowerem. Na pewno zorganizujemy walkę międzynarodowego mistrza KSW, a jeden z nich będzie musiał podjąć decyzję.

 

Będziecie więc walczyć o zorganizowanie takiego pojedynku?
- Ta walka jest już dawno zapowiedziana. Ona jest naturalną konsekwencją wygranej Materli. Jeżeli obaj powiedzą „nie”, wówczas będziemy musieli rozstrzygnąć, który z nich odda swój pas. To ich decyzja.

 

Po tym, co Materla pokazał w ringu, jakbyś określił go jednym słowem?
- Braveheart

 

Co dalej z walkami kobiet?
- Ta była za krótka. Trudno nawet coś więcej o niej powiedzieć. Na pewno będzie kolejna, prawdopodobnie na gali KSW 21.

 

Przedtem we wrześniu czeka nas KSW 20. Zobaczymy na niej Mariusza Pudzianowskiego?
- Myślę, że tak, ale nadal trzeba poczekać na oficjalne potwierdzenie. Tutaj dochodzi także aspekt, o którym już wspominałem, czyli system pay-per-view. Jeśli to wypali, będziemy musieli dobrać takich zawodników, którzy przyciągną kibiców. Swoje zdanie na ten temat będzie miał też Polsat. Uważam, że ten system to przyszłość transmisji sportów walki

 

Tim Sylvia dla „Pudziana”?
- Rozważamy taką opcję. Miał być kolejnym rywalem po Thompsonie. Dążymy do zorganizowania tej walki, ale trzeba wziąć również pod uwagę kwestię przygotowania i umiejętności „Pudziana”.

 

Gdzie odbędzie się KSW 20?
Na pewno już nie w Łodzi, ale nie dlatego, że nam coś nie odpowiada. Hala jest piękna. Niemniej jednak nierozsądne byłoby tak szybko wracać w to samo miejsce. Takimi desperatami nie jesteśmy. Naszą tożsamość budujemy w przemyślany sposób i chcemy podsycać również inne rynki. Może Gdańsk…

Rozmawiał w Łodzi - Artur Mazur

Oceń wpis: 
(0 głosów)