Pudzianowskiemu puściły nerwy: "jestem wkurw****!". Na kogo?

Pięciokrotny mistrz świata strongmanów jest przekonany, że gdyby zarządzono dogrywkę, pojedynek z "Kolosem" zakończyłby się jego zwycięstwem

Mariusz Pudzianowski jest mocno zdenerwowany! Przez wpadkę sędziów wynik jego walki rewanżowej z Jamesem Thompsonem został anulowany. W rozmowie z portalem gadu-gadu.pl wyraźnie puściły mu nerwy...

Jestem wkur***** na sędziów i tyle - zdradził.

Dodał przy okazji, że przed ogłoszeniem werdyktu spodziewał się dogrywki.

Miałem go już na widelcu i tak naprawdę sędziowie uratowali go, a nie mnie. Te dodatkowe trzy minuty byłyby wystarczające, by się z nim rozprawić.

Były strongman z ogromną chęcią spotkałby się z "Kolosem" po raz trzeci, aby raz na zawsze udowodnić, że jest od niego lepszy. Z wypowiedzi szefów federacji Konfrontacji Sztuk Walki wynika jednak, że nie dojdzie do tego szybko (o ile w ogóle!). A już na pewno nie na gali KSW 19, planowanej na przełom kwietnia/maja 201

Druga kwestia... Nie wiadomo, czy Brytyjczyk w ogóle będzie chciał się jeszcze bić dla największej organizacji MMA w Polsce skoro zaraz po zakończonym pojedynku, w bardzo ostrych słowach skrytykował decyzje jej sędziów oraz rzucił pucharem w stronę kibiców.

Sam Pudzian ucieszył się, że KSW przyznało się do błędu.
O swoim rywalu nie miał jednak już za wiele dobrego do powiedzenia.

Thompson jest niewychowanym bydlakiem. Jego zachowanie po walce było karygodne - podsumował.
Oceń wpis: 
(0 głosów)