Bez Pudziana polskie MMA stanie się niszowe? Szef KSW boi się...

Martin Lewandowski przyznaje, że nie jest pewien, czy MMA bez byłego strongmana nie skończy jak skoki bez Małysza. Przeczytaj, co powiedział Sportfanowi!

Z roku na rok federacja KSW coraz bardziej umacnia się na europejskim rynku MMA. Zanim jednak jej gale będą mogli na żywo oglądać również kibice w innych krajach, minie jeszcze trochę czasu.

W tej chwili za zagranicznych kibiców prowadzimy jedynie transmisje internetowe w systemie pay-per-view. Oczywiście rozmawiamy również z przedstawicielami różnych telewizji oraz dystrybutorami sygnału. Jesteśmy nawet gotowi dostosować się do czasu amerykańskiego, czy japońskiego, jeśli zajdzie taka potrzeba - zdradza Sportfanowi jeden z szefów organizacji Martin Lewandowski.

Ale gale z udziałem Mariusza Pudzianowskiego, Mameda Khalidova i Jana Błachowicza transmitowane na cały świat, to dopiero początek mocarnych planów Konfrontacji Sztuk Walki.

Nie jest wykluczone bowiem, że kiedyś gale polskiej federacji zawitają poza granicami Polski, tak jak to robi UFC, które gości w Brazylii, Japonii, Australii, Anglii, a nawet Szwecji.

Wszystko jednak zależy od kolejnych dwóch lat. W tym czasie Lewandowski i jego partner Maciej Kawulski chcą sprawić, by polscy kibice pokochali mieszane sztuki walki. By zawodnicy walczący pod ich szyldem stali się rozpoznawalni w całym kraju.

A to dlatego, że szefowie KSW boją się następującej sytuacji: jeśli Mariusz Pudzianowski nie będzie chciał się już bić w MMA, to ten sport straci na popularności.

Martin Lewandowski porównuje to do... Małysza i Kubicy.

Najpierw musimy się umocnić na polskim rynku. Mówię o środowisku i fanach. Bo tak naprawdę nie wiemy, czy te zainteresowanie MMA po prostu pójdzie w stronę mody, jak było z Małyszem i Kubicą, że kiedy ich zabrakło skoki i Formuła 1 stały się sportami niszowymi - wyjaśnia właściciel KSW. - Mówiąc wprost: nie możemy opierać naszych gal na jednym zawodniku, tylko na pięciu czy sześciu. Wtedy będziemy mogli myśleć o zagranicznych podbojach.

Tymczasem najbliższa impreza KSW 17 w Atlas Arenie (26.11.) zapowiada się hitowo. Już teraz sprzedano ponad 12 tysięcy biletów (na 14,5 możliwych). Przed telewizorami Lewandowski spodziewa się 5-6 milionów widzów.

Bez Pudziana MMA w Polsce stanie się niszową dyscypliną?

źródło:sportfan.pl

Oceń wpis: 
(1 głos)