Szef KSW dla Sportfana: Pudzian przegra z Thompsonem? To go...

Czy porażka z "Kolosem" będzie oznaczać koniec kariery byłego strongmana w MMA? A jeśli wygra, to kto będzie jego kolejnym rywalem? Sprawdź!

Coraz bliżej do gali KSW 17 (26.10.), gdzie Mariusz Pudzianowski stoczy rewanżowy pojedynek z Jamesem Thompsonem. Współorganizator przedsięwzięcia Martin Lewandowski cieszy się, że udało się go zorganizować.

Pytanie tylko, czy nie lepszym pomysłem byłoby zestawienie byłego strongmena najpierw z kimś słabszym, w ramach walki na przetarcie, gdzie mógłby odbudować swoje morale?

Mariusz nie potrzebuje takich walk. Na przetarcie to bił się z Marcinem Najmanem. Liczą się wyzwania. Zresztą co by to było, gdybyśmy postawili w ringu jakiegoś ogórka. Kibice z pewnością by nas wygwizdali - wyjaśnia szef KSW w rozmowie ze Sportfanem.

Pudzian w ostatnich tygodniach przebywa w USA, gdzie z dala od szumu medialnego, pod okiem największych fachowców, pracuje nad technikami walki i przede wszystkim kondycją, która do tej pory była jego "piętą Achillesową". Wie, jak dużo zależy od starcia z "Kolosem". Ewentualny triumf może mu otworzyć drogę do... kolejnego rewanżu!

W przypadku zwycięstwa Mariusza, druga walka z Timem Sylvią jest najbardziej prawdopodobna - zdradza nam Lewandowski. - Pamiętajmy, że do pierwszego starcia z Amerykaninem Pudzian podchodził jak dziecko. Nie wiedział, co z czym się "je", jak się odżywiać, jak rozkładać siły, aby starczyło ich na całą walkę...

A co z Pawłem Nastulą? Zdaniem szefa KSW taka rywalizacja nie byłaby zbyt interesująca dla polskich kibiców...

Mariusz jest bardzo daleko od walki z Nastulą. Promotorzy Pawła niszczą mu karierę, wrzucając go na bardzo słabo zorganizowane gale, co nie służy jego wizerunkowi. A do tego jeszcze te zakusy polityczne. Już na zawsze będzie miał przypiętą łątkę zwolennika PSL - przypomina.

Oczywiście trzeba brać również pod uwagę scenariusz, w którym "Dominator" znów uznaje wyższość Thompsona. O dziwo największa polska federacja MMA nawet w tym przypadku będzie go wspierać.
Nadal będziemy go promować. Prowadzimy już nawet wstępne rozmowy dotyczące 2012 roku. Ale podkreślam, że musi wygrać, jeśli myśli o pojedynkach z mocniejszymi rywalami. Zresztą znając go na pewno sam się nie podda. Jest bardzo zawziętym facetem - stwierdza Lewandowski.

O zamianie MMA na wrestling bądź armwrestling, skąd Pudzian ma rzekomo propozycje, szef KSW nie chce nawet myśleć. Dla niego to zwykłe plotki, a przede wszystkim zbyt nudne sporty, aby pociągały byłego strongmana.

Oceń wpis: 
(0 głosów)