KSW 16: nie tak miało być! Mariusz Pudzianowski dominował, obijał ... skończyło się klęską

Mariusz Pudzianowski przegrał z Anglikiem Jamesem Thompsonem w pierwszej walce wieczoru gali KSW 16. W drugiej rundzie rywal założył Polakowi trójkątne duszenie i walka została przerwana. To druga porażka "Pudziana" na ringach MMA.

Już w dziesiątej sekundzie Mariusz rzucił rywala na plecy i dopadł go w pozycji bocznej, ale po kilkudziesięciu sekundach rywalowi udało się uwolnić i przywrócić walkę do "stójki".

Pudzianowski pokazał, że poprawił swój boks i dalszej części rundy kilkakrotnie trafił Anglika bardzo mocnymi ciosami. Na 1:50 przed gongiem Polak zepchnął rywala do narożnika i zasypał lawiną ciosów. Wydawało się, że Anglik za chwilę padnie na deski, ale nic z tego.

Thompson przetrwał najgorsze i chwilę później to on sprowadził Polaka do parteru i zaczął niemiłosiernie obijać. Na szczęście Pudzianowskiemu także udało się wybrnąć z opałów.

Na drugą rundę obaj zawodnicy wyszli piekielnie zmęczeni. Pudzianowski zaczął niezwykle spokojnie i wylądował w parterze. W drugiej minucie rywal założył Polakowi trójkątne duszenie i Pudzianowski musiał "odklepać".

Oceń wpis: 
(0 głosów)