Pudzianowski: "jakbym pana teraz kopnął...". Do kogo tak mówi?

Początki "Dominatora" w MMA wcale nie były tak proste, jakby się wydawało. Pudzianowski dopiero teraz czuje się mocny i twierdzi, że... Najman spokojnie mógł go pokonać.

Dla byłego strongmana sobotni pojedynek z Jamesem Thompsonem będzie dopiero piątym w przygodzie z MMA. Choć na koncie ma ledwie jedną porażkę, to dopiero dziś uważa się za groźnego wojownika.

Pudzian nie ukrywa, że sporo się nacierpiał, aby dojść do obecnego poziomu. Uczył się na własnych błędach i sporo zawdzięcza kolegom, którzy na treningach dawali mu mocno w kość.

Dużo dały mi sparingi, gdzie koledzy tłukli mnie niemiłosiernie. Głowa tylko odskakiwała. Ale im więcej razy dostaniesz, tym mniej cię potem boli. Na treningach obijamy sobie całe ciało, rzucamy w nie piłkami lekarskimi, kopiemy się. Przyzwyczajamy organizm do bólu. Jakbym pana teraz kopnął, tak solidnie, to pewnie by bolało. Ale po stu takich kopnięciach już by się pan przyzwyczaił - opowiada Mariusz w wywiadzie dla trojmiasto.sport.pl

Jego kariera w MMA zaczęła się od spektakularnego zwycięstwa z Marcinem Najmanem. Dziś "Dominator" twierdzi, że był wówczas bardzo łatwym przeciwnikiem do pokonania. Wystarczyło tylko obrać inną taktykę.

21 maja to pechowa data Pudzianowskiego. Znów przegra? >>

Najman gdyby troszeczkę pomyślał, to by mnie wykończył w dwie minuty. Zadałby cios i uciekał, potem znowu szybki cios i znowu ucieczka. Zamęczyłby mnie, sam bym się położył i poddał. Ale wolał pójść na wymianę ciosów i źle się to dla niego skończyło.

34-letni wojownik ma już bardzo mało czasu na zrobienie wielkiej kariery w tym sporcie. Sprawę stawia jasno - walczyć będzie do czterdziestki, a potem przyjdzie czas na emeryturę. Co będzie na niej robił? Jeden z pomysłów jest zaskakujący.

Przecież nie będę startował wiecznie, za parę lat będę chciał żyć jak normalny człowiek. Nie wiem, czym będę się potem zajmował. Może golfem?

Teraz celem numer jeden jest pokonanie Thompsona. Pojedynek z "Kolosem" nie będzie łatwy, bo jest to wojownik nieobliczalny. Jednak skoro sam Pudzian czuje się bardzo mocny, to może być tylko dobrze.

Oceń wpis: 
(0 głosów)