Pudzian: zabrzmi to nieskromnie, ale...

W najbliższą sobotę Mariusz Pudzianowski w swojej piątej walce w MMA zmierzy się z Anglikiem Jamesem Thompsonem. "Kolos" jest znany z tego, że na początku z furią naciera na swoich przeciwników. "Pudzian" nie boi się jednak szarży przeciwnika.

- Nie obawiam się tej jego furii. Zabrzmi to nieskromnie, ale fizycznie Thompson mi nie dorówna. Ostatnio już nie dźwigam takich ciężarów jak dawniej, ale 20 lat targania żelastwa zrobiło swoje. Zwierzęca siła została mi w rękach i jeżeli Anglik chce od początku rzucić się wściekle, to mu odpowiadam: "Zapraszam!". To byłby dla mnie wymarzony scenariusz - mówi Pudzianowski "Super Expressowi".

W ostatnich walkach mocne początki nie pomagały "Kolosowi" - 32-letni Anglik od maja 2006 roku przegrał 12 z 15 pojedynków. Wygląda więc na to, że z jego dawnej klasy niewiele już pozostało.

Mimo to Thompson przed starciem na KSW 16 w trójmiejskiej Ergo Arenie nie stroni od odważnych zapowiedzi i złośliwych komentarzy pod adresem "Pudziana". Powiedział, że "Dominator" jest "paskudny" i musiał w dzieciństwie upaść kilka razy na głowę. Jak do tych docinków odnosi się Pudzianowski?

- Przystojniaczek się znalazł. On chyba w domu lustra nie ma! Konkurs piękności to nie będzie, a nawet jakby był, to i tak myślę, że miałbym większe szanse. A przed walką chyba podaruję mu lusterko, żeby się przejrzał - zapowiada 5-krotny mistrz świata siłaczy w rozmowie z "Super Expressem".

źródło:wp.pl

Oceń wpis: 
(0 głosów)