KSW 16. Pudzian - Thompson. Mariusz Pudzianowski: Jestem gotowy na furię Kolosa

Najpierw starcie z Jamesem "Kolosem" Thompsonem (33 l.), a potem rewanż z Timem Sylvią (35 l.) - takie są plany Mariusza Pudzianowskiego (34 l.), który już za trzy dni w Gdańsku podczas gali KSW 16 wejdzie do ringu po ośmiu miesiącach przerwy.

Przeczytaj też
\"Super Express": - Thompson znany jest z tego, że atakuje z furią od pierwszego gongu. Jesteś gotowy na taki scenariusz?

Mariusz Pudzianowski: - Nie obawiam się tej jego furii. Zabrzmi to nieskromnie, ale fizycznie Thompson mi nie dorówna. Ostatnio już nie dźwigam takich ciężarów jak dawniej, ale 20 lat targania żelastwa zrobiło swoje. Zwierzęca siła została mi w rękach i jeżeli Anglik chce od początku rzucić się wściekle, to mu odpowiadam: "Zapraszam!" To by był dla mnie wymarzony scenariusz.

- Po spotkaniu z tobą Thompson powiedział, że jesteś strasznie paskudny i wyglądasz, jakby cię ktoś w dzieciństwie upuścił na ziemię.

- Przystojniaczek się znalazł. On chyba w domu lustra nie ma! Konkurs piękności to nie będzie, a nawet jakby był, to i tak myślę, że miałbym większe szanse. A przed walką chyba podaruję mu lusterko, żeby się przejrzał.

- Anglik obawia się sędziowania, więc zapowiada, że cię znokautuje.

- Życzę mu powodzenia. Nie po to harowałem ostro pół roku, przygotowując się do tej walki, żebym dał mu się teraz znokautować. Mama mi rąk do kieszeni nie przyszyła, więc Thompson może się bardzo zdziwić.

- Mówi się, że kolejnym twoim rywalem ma być Tim Sylvia, z którym przegrałeś w Chicago rok temu. Marzysz o rewanżu?

- Tak. Ta klęska z Sylvią to moja prawdziwa nocna zmora. Ciągle myślę o tym, że muszę go pokonać i zmazać plamę, bo jeżeli tego nie zrobię, to nie będę mógł iść dalej do przodu. Nie wiem, czy będę z nim walczył jesienią czy wiosną, ale chcemy z chłopakami z KSW wysłać mu propozycję rewanżu w Polsce. Jeżeli ma jaja i serce do walki, to pewnie się zgodzi.

- Zachodnie media lekceważąco piszą o twojej karierze w MMA. O starciach z Erikiem Eschem czy Thompsonem mówią, że to "freak show" (show dziwolągów).

- Adamek też nie rzucił się od razu na Kliczkę. Krok po kroku dobierał sobie odpowiednich rywali, żeby mógł się uczyć. Ze mną jest podobnie. Walkami MMA zajmuję się dopiero 2 lata. Najpierw raczkowałem, potem uczyłem się chodzić. Potrzebuję czasu, żeby móc rzucić wyzwanie najlepszym. A tych, którzy mówią, że moje walki to freak show, zapraszam do ringu.

Nie przegap

Gala KSW 16 - 21 maja, godz. 20 - Polsat i Polsat Sport

Oceń wpis: 
(0 głosów)