niedziela, 07 grudzień 2014 18:04

PUDZIAN wygrał z Nastulą

PUDZIAN wygrał z Nastulą. Trzecia runda była decydująca! Po 13 minutach emocjonującej walki, nikt nie miał wątpliwości! PUDZIAN zdecydowanie wygrał z Pawłem Nastulą!.

Mariusz Pudzianowski przyznał po walce, że pojedynek z utytułowanym zawodnikiem judo - Pawłem Nastulą - był dla niego prawdziwym wyzwaniem. Pudzian nie krył zadowolenia, że mimo przewagi doświadczenia po stronie swojego rywala, zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Pudzian po zwycięskim pojedynku nie szczędził pokonanemu komplementów, podkreślając, że mistrzostwa olimpijskiego nikt byłemu judoce nie będzie w stanie zabrać.

Tuż przed walką, Paweł Nastula ogłosił, że bez względu na wynik zakończy zawodową karierę. Dla Pawła Nastuli (44 lata) była to więc pożegnalna walka w Kraków Arenie. Mistrz olimpijski z Atlanty w judo zakończył w ten sposób ponad 20-letnią obecność na matach sportów walki. 

Podczas walki w klatce po obu zawodnikach nie było widać wieku. Bardzo aktywni, świetnie wyszkoleni technicznie, co chwilę zmieniali losy pojedynku. Zdecydowanie lepiej niż w poprzednich walkach wyglądał Mariusz Pudzianowski, który wyraźnie przeważał kondycyjnie. Widać było gołym okiem, że Pudzian odrobił lekcje z poprzednich walk - wyszkolony technicznie, z lepszą wydolnością oraz kondycją zaskoczył nie tylko swojego rywala oraz kibiców, ale również i profesjonalnych komentatorów. Nastula umiejętnie się bronił i wykorzystywał doświadczenie wyniesione z judo, ale to było za mało na Pudziana.

Mariusz Pudzianowski zanotował bardzo cenne zwycięstwo w swojej karierze w formule MMA. Walka z Pawłem Nastulą była emocjonująca i trzymała w napięciu do ostatnich chwil. Po 3-minutowej dogrywce jednak nikt nie miał wątpliwości! PUDZIAN zdecydowanie wygrał z Pawłem Nastulą! 

Warto podkreślić, że walka Pudziana z Nastulą przez wielu komentatorów została okrzyknięta walką wieczoru podczas gali KSW 29.

 



Kategoria: News
niedziela, 07 wrzesień 2014 11:21

KSW29 Pudzian vs Nastula

Federacja KSW potwierdziła oficjalnie, że przeciwnikiem Mariusza Pudzianowskiego będzie Paweł Nastula. Informacja została przekazana podczas sobotniego dnia otwartego KSW przy Stadionie Narodowym w Warszawie. Długo wyczekiwany pojedynek w klatce będzie wielkim wydarzeniem podczas krakowskiej gali.

Atmosfera podczas ogłaszania rozpiski KSW 29 była spokojna. "Paweł jest, był i będzie mistrzem olimpijskim, to jest sukces i tego nikt mu nigdy nie zabierze" - przyznał Pudzianowski. "My się lubimy" - dodawał Nastula. Gdy padło pytanie który z nich zrobił więcej dla MMA, Pudzian odpowiedział, że to pytanie należy zadać nie im, lecz kibicom.

Kategoria: News

"Mariusz Pudzianowski":
Jezeli komus chodzi tylko o reklame a nie o trenowanie to juz inna sprawa,jak juz trenuje oczekuje spokoju na treningu a nie ciągle ktos  pstryka mi zdjecia bo chce sobie robic reklame na forach intrnetowych itd.wiem co to znaczy ciężko trenowac i nie boje sie ciężkiej pracy, co do walk MMA ma kto mi ustalac taktyke a nikt nie musi wiedziec z kim to robie napewno sam tego nie robie,Mirek jest dobrym trenerem ale trener niech zajmie sie trenowaniem zawodnika a nie marketingiem i pormowaniem sie "Teraz bardzo dużo piszą o trenerze Mirku  juz wiec powinien byc juz zadowolony!!!!!!od marketingu są inni ludzie a nie trener!!"

Źródło: sportfan.pl
Fot. Dariusz Muchajer

Szkoleniowiec nie chce być przydupasem, który nie ma nic do powiedzenia. "Dominator" nigdy się nim nie chwalił, więc zakończyli współpracę.

Ostatni wywiad Mariusza „Dominatora” Pudzianowskiego, udzielony serwisowi Konfrontacji Sztuk Walki (KSW), wywołał burzę w obozie wschodzącej gwiazdy MMA.

Zwróciliśmy szczególną uwagę na te słowa Pudziana:

Taktykę ułożę sobie sam. Moje zadanie to wychodzić i wygrywać!

Wypowiedź "Dominatora" mocno zabolała dotychczasowego trenera gwiazdora, specjalistę od brazylijskiego jiu-jitsu i MMA - Mirosława Oknińskiego, który od samego początku przygotowywał Pudzianowskiego do walk w MMA.

Od wczoraj (17 marzec - przyp. red.) nie współpracuję z Mariuszem Pudzianowskim.
Zdecydowałem się na ten krok ze względu na nie wywiązywanie się przez Pudziana z warunków umowy, to jest brak mojego nazwiska w artykułach, które ukazują się w prasie (Mariusz nigdy nie podał mojego nazwiska, choć to ja byłem jego głównym trenerem) - napisał Okniński na forum www.kosior.org.
Okniński stwierdził, że nie chce być... „przydupasem” Dominatora, który nie ma własnego zdania. To właśnie on stoi za taktyką przygotowaną na pierwszy pojedynek Pudziana na arenach MMA. O skuteczności tej taktyki boleśnie przekonał się Marcin "El Testosteron" Najman.

Teraz drogi trenera i wojownika się rozchodzą. Pudzian zadecydował, że sam ustali taktykę na kolejne walki, a trener nie jest mu potrzebny! Okniński nie ma mu tego za złe i nawet radzi swojemu byłemu podopiecznemu, co powinien w takim układzie zrobić. Posłuchajmy.
Myślę, że Pudzian jest tak przygotowany że wygra także drugą walkę.
Niech Pudzian weźmie sobie dobrego trenera z zagranicy, bo inaczej powtórzy błędy Pawła Nastuli - napisał Okniński.

Kategoria: News

Nie były mistrz świata, nie bardziej uznani zawodnicy, ale właśnie siłacz z Polski ma przyciągnąć tłumy fanów.Mariusz Pudzianowski wielkich osiągnięć w MMA (jeszcze?) nie ma. Większą sławę zdobył jako strongman, jednak już teraz uznawany jest za gwiazdę sportów walki. Na tyle, że jego występ w USA - 15 maja - jest główna atrakcją wieczoru.

Informuje o tym portal fightsport.pl. Gala organizacji Moosin odbędzie się w Bostonie. Najważniejszym pojedynkiem jest właśnie występ Pudziana.

Walka Polaka z Timem Sylvią, byłym mistrzem świata, ma być tą, dzięki której organizatorzy liczą na dodatkowe wpływy z opłat za możliwość oglądania całej gali w telewizji (będzie trzeba wykupić odpowiedni pakiet). Popularność „Dominatora” ma być podstawą sukcesu finansowego imprezy.

Obok Pudzianowskiego na gali wystąpią: Travis Wiuff, Choi Mu Bae, Mike Campbell czy Yves Edwards. Ale to właśnie Polak ma być lokomotywą zawodów.

Wcześniej Pudzian wystąpi w Polsce, na gali KSW w katowickim "Spodku". Organizatorzy z Bostonu będą się modlić, żeby nic mu się nie stało.

Walka w USA jest też okazją do nawiązania nowych kontaktów, co może zaowocować kolejnymi walkami za Oceanem. Pudzian, jeśli wygra, może stać się jeszcze ciekawszym kąskiem dla organizatorów następnych imprez. Amerykanie będą chcieli na nim zarobić jeszcze większą kasę.

Źródło: sportfan.pl

 

Kategoria: News
czwartek, 25 marzec 2010 00:00

White: Pudzianowski? On już walczył?

Prezydent UFC (Ultimate Fighting Championship) Dana White nie jest zainteresowany współpracą z Mariuszem Pudzianowskim. - Kim jest Pudzianowski? - zapytał na spotkaniu w Toronto.

White został zapytany o Mariusza Pudzianowskiego. - Pudzianowski? - szef UFC nie mógł sobie skojarzyć jego nazwiska. - Aaaa, ten siłacz, tak? To on już walczył? Jego przeciwnik był tak dobry jak przeciwnik Hershela Walkera? - zapytał ironicznie Dana White.

Słowa White'a spotkały się ze śmiechem przybyłych na spotkanie ludzi. Według niego Pudzianowski w przyszłości być może będzie dobrym zawodnikiem, ale obecnie jego umiejętności nie są najwyżej oceniane.

Szef najbardziej prestiżowej federacji w świecie MMA stwierdził, że nie ma sensu porównywać Pudzianowskiego do Brocka Lesnara, który nagle pojawił się w UFC i niespodziewanie zdobył tytuł mistrza świata wagi ciężkiej.

- Brock był bardzo dobrym zapaśnikiem, wiedzieliśmy, że wiele potrafi i dlatego zaproponowaliśmy mu kontrakt w UFC - powiedział Dana White o byłym wrestlerze, którego często porównuje się z "Pudzianem".

Źródło: wp.pl

Kategoria: News
piątek, 15 październik 2010 10:57

Pudzian zrzucił 26 kg mięśni

Pamiętacie potężną muskulaturę Mariusza Pudzianowskiego (33 l.)? Już jej nie zobaczycie. W ciągu 12 miesięcy "Pudzian" pozbył się aż 26 kilogramów mięśni. - Jak porównuję moje zdjęcia sprzed roku z aktualnymi, to tak jakbym patrzył na dwie różne osoby! - dziwi się siłacz.

Dokładnie rok temu Pudzianowski ważył 144 kg. Zaczął wtedy przygotowywać się do walki z Marcinem Najmanem.

- Zamiast przerzucać godzinami tony żelastwa, postawiłem na bieganie. Odstawiłem też podtrzymujące wagę preparaty z białkiem i witaminami - opowiada.

"Pudzian" błyskawicznie pozbywał się mięśni. W czasie walki z Najmanem (grudzień 2009) ważył już 126 kg. Trwający 44 sekundy pojedynek nie obnażył jednak jego największego problemu - fatalnej kondycji. W maju 2010 r. przegrał z Timem Sylvią.

Od razu zatrudniłem najlepszych specjalistów od przygotowania kondycyjnego - wspomina. - Zacząłem od pedałowania na rowerze. Chodziło o prawidłowe przygotowanie organizmu. Po trzech tygodniach pedałowania stopniowo dokładali mi bieganie. Trwało to około 3 miesięcy. Rok temu po przetruchtaniu kilometra siadałem na ziemi siny ze zmęczenia. Teraz spokojnie przebiegam 10 km w czasie poniżej 50 minut.

Pudzianowski trenuje teraz w siłowni tylko 2-3 razy w tygodniu. - A ciężary są znacznie mniejsze - zdradza. - Zresztą siłę mam już około 30 procent mniejszą niż rok temu. Wtedy w martwym ciągu podnosiłem 415 kg, a teraz tylko 300 kg.

Zatrudnieni specjaliści zmienili też dietę siłacza. - Wcześniej jadłem wszystko, na co miałem ochotę, zupełnie się nie ograniczałem. A teraz? Kiedy ci fachowcy zajrzeli do mojej lodówki, popukali się w czoło. Najbardziej mi żal ulubionych słodyczy - wzdycha "Pudzian". - Moja ekipa wyrywkowo sprawdza, czy prawidłowo się odżywiam, czy chodzę na treningi i czy wcześnie kładę się spać. Ale warto było się w tym celibacie pomęczyć.

Teraz Mariusz waży 118 kg, czyli 26 kg mniej niż przed rokiem. Skurczył się o 19 procent!

- Jestem szybki, lekki i wytrzymały. Eric Esch się o tym przekona - zapowiada.

źródło:wp.pl

Kategoria: News
sobota, 16 październik 2010 10:55

Butterbean

- Jestem szybki i ciężki, ważę 200 kg, Pudzianowski nie będzie mógł mną tak po prostu rzucić o ziemię - zapewnił w rozmowie z serwisem "ringpolska.pl" słynny król bokserskich czterorundówek Eric Esch, który w środę przed południem przybył do Polski na pojedynek z "Pudzianem". Walka odbędzie się podczas 14. gali Konfrontacji Sztuk Walki w łódzkiej Atlas Arenie.

Waga "Butterbeana" jest zaskoczeniem, ponieważ większość serwisów podaje, że waży on od 160 do 189 kg. Ogromny Amerykanin jest przekonany o swoim zwycięstwie.

- Gdybyśmy podnosili kamienie, na pewno on podniósłby cięższy, ale jeśli chodzi o bicie się po twarzach, to gwarantuję wam, że uderzam mocniej od Mariusza - przyznał Esch.

Zapytany o to, czy w konfrontacji z polskim siłaczem upatruje dla siebie szansę na wygraną wyłącznie w technikach pięściarskich popularny "Butterbean" odparł.

- Może nie wszyscy o tym słyszeli, ale ostatnio na gali "Pride" pokonałem swojego rywala - Brazylijczyka Zulu - przez poddanie, a on ważył 190 kg i mierzył 198 cm! Jestem naprawdę mocny w parterze, lepszy niż ludzie myślą.

- Jeśli trafię Pudzianowskiego lewą ręką, pójdzie na deski, po prawej padnie jeszcze szybciej, a jeśli on sprowadzi mnie do parteru, to zmuszę go tam do poddania się - podsumował niezwykle pewny siebie Esch.

źródło:wp.pl

Kategoria: News

"Dominator" przegrał z Timem Sylvią w fatalnym stylu. Teraz czeka na niego równie doświadczony zawodnik MMA. Co się zmieniło, że teraz cenią go wyżej?

Do Polski przybył Eric Esch. Amerykanin spotka się w sobotę na gali KSW z Mariuszem Pudzianowskim. Ta walka ma zadecydować o przyszłości Polaka w tym sporcie , a musimy pamiętać, że jego rywal jest niezwykle doświadczonym wojownikiem.

Dowód? "Butterbean" ma za sobą 77 wygranych walk bokserskich. W wywiadzie dla portalu ringpolska.pl zapowiedział, że znokautuje Polaka. Właściwie nikt się chyba nie zdziwi, gdyby tak się stało.


Pudzianowski? Przegrał w fatalnym stylu z Timem Sylvią. Teraz przekonuje, że przygotowywał się o wiele lepiej, zmienił system treningów, ale czy nadrobił zaległości na tyle, że stawi czoło zawodnikowi mającemu za sobą 25 lat zawodowych walk?

Takie teorie "Butterbean" wyśmiewa, ale nie... bukmacherzy. Jedna z największych, międzynarodowych firm przyjmuje zakłady na sobotnią. Według niej - faworytem jest... Polak. Widocznie same słowa i treningi Pudziana zrobiły wrażenie na fachowcach do tego stopnia, że za każdego funta wypłacą 1,33 po wygranej naszego strongmana. W przypadku, gdyby wygrał Amerykanin, można zarobić już 2,46.


Na stronie bukmachera możemy przeczytać, że Pudzianowski jako jeden z niewielu ludzi na świecie może dorównać Eschowi siłą i masą i dlatego będzie to jedna z najtrudniejszych walk w karierze Amerykanina. Inni, znani bukmacherzy również stawiają na Polaka.

Czy Pudzian jest rzeczywiście faworytem sobotniej walki?

źródło:wp.pl

Kategoria: News
- Przewrócę go i sprawę, że będzie bezbronny jak żółw - mówił niedawno Mariusz Pudzianowski o swojej taktyce na walkę z Erikiem Eschem. Ciekawe, czy "Pudzian" widział pojedynek swojego najbliższego rywala z Brazylijczykiem Zuluzinho?

Sposób, w jaki "Butterbean" pokonał trzy lata temu na gali PRIDE brazylijskiego kolosa (2 metry wzrostu, 185 kilogramów wagi), podważa teorię "Dominatora". Pudzianowski popełnia straszliwy błąd myśląc, że w parterze z łatwością zniszczy Escha.

Wiem o tym, że Mariusz uważa, że łatwo pokona mnie w parterze. Ale Kiedy walczyłem w Pride z Zuluzinho, on również mówił podobne rzeczy. Czasami żółw jest bardzo cierpliwy i dzięki temu wygram. Kiedy go zaatakuje będzie po nim. Nie będzie już Pudzianowskiego - mówi Esch w rozmowie z Wirtualną Polską.

"Butterbean" w starciu z Zuluzinho udowodnił, że doskonale radzi sobie nie tylko w stójce. W parterze zdominował olbrzymiego rywala, a pokonał mu zakładając dźwignię na łokieć.

Jak widać Esch nie jest tak jednostronnym zawodnikiem, jak uważa "Pudzian". W parterze przewaga masy Amerykanina może mieć duże znaczenie, tak samo jak jego dobra, jak się okazuje technika.

Dodajmy, że Zuluzinho to nie byle jaki zawodnik. Na "rozkładzie" ma między innymi czołowego polskiego zawodnika, Rafała Dąbrowskiego, o wiele bardziej doświadczonego wojownika od Pudzianowskiego.

źródło:wp.pl

Kategoria: News

Zawodnicy - z pewnymi problemami - już zważeni, dwie ring-girls wybrane. Sobotnią galę w Łodzi obejrzy 15 tysięcy kibiców!

 

Ostatnie odliczanie czas zacząć! W sobotę w łódzkiej Atlas Arenie czekają nas wielkie emocje związane z 14. galą Konfrontacji Sztuk Walki. Już wiadomo, że będzie to rekordowy event pod względem frekwencji.

Słowo wyjaśnienia: nie wiadomo, ile dokładnie waży "Butterbean". Amerykanin wszedł na wagę, ale ta była przystosowana tylko dla zawodników do 200 kg. Zabrakło skali...

prawdopodobieństwo, że blisko 15 tysięcy obejrzy na żywo tę galę - powiedział z dumą Maciej Kawulski, jeden z współwłaścicieli federacji KSW.

Zostało jeszcze kilkaset wejściówek, które od godz. 10.00 będzie można kupować przy Atlas Arenie.Tradycyjnie w przeddzień gali KSW odbyło się oficjalne ważenie. W klubie "Elektrownia" (w łódzkiej "Manufakturze") zjawiło się 16 zawodników, którzy jutro zaprezentują się na ringu w Atlas Arenie.

Kłopot na wadze miał jeden z zawodników turniejowych Borys Mańkowski (przekroczył limit 70 kg - o 150 gram). Jednak wedle przepisów przysługiwały mu dwie godziny na pozbycie się "balastu".


A jak prezentowali się zawodnicy z dwóch najbardziej wyczekiwanych extra fightów? Oto ich wyniki:

Marcin Najman (100 kg) - Przemysław Saleta (101 kg)

Daniel Dowda (84,2 kg) - Krzysztof Kułak (83,6 kg)

Jan Błachowicz (93 kg) - Daniel Tabera (92,7 kg)

Mariusz Pudzianowski (118 kg) - Eric "Butterbean" Esch (+200 kg)

Słowo wyjaśnienia: nie wiadomo, ile dokładnie waży "Butterbean". Amerykanin wszedł na wagę, ale ta była przystosowana tylko dla zawodników do 200 kg. Zabrakło skali...
 
Oprócz wojowników MMA na ważeniu były także piękne dziewczyny, o których pisaliśmy już w Sportfanie.


W głosowaniu internautów najwięcej głosów otrzymała Sylwia Ciesielska, a „dziką kartę” otrzymała Luba Miało. Te dwie panie będą na jutrzejszej gali jako tzw. ring-girls. 

PS
Martin Lewandowski, współwłaściciel KSW 14, zdradził, że kolejna, piętnasta gala odbędzie się w lutym lub w marcu 2011 roku w Warszawie. Zaprezentują się na niej m.in. Mamed Khalidov i Łukasz „Juras” Jurkowski.

źródło:wp.pl

Kategoria: News
Strona 1 z 23