Mariusz Pudzian Pudzianowski

Zawodnik mieszanych sztuk walki (MMA), sportowiec, 
profesjonalny zawodnik Strongman (wielokrotny mistrz świata)

Informacje

M

ariusz Pudzianowski urodził się 7 lutego 1977 roku w Białej Rawskiej. Natomiast trenowanie sportów siłowych rozpoczął już od 7 grudnia 1990. Pierwszym startem były Mistrzostwa Polski w wyciskaniu sztangi leżąc. Miał wtedy 16 lat. Jego rekord wynosił wtedy 160 kg. Dwa lata później wyciskał już 205 kg.

Mariusz Pudzianowski jest synem sztangisty, Wojciecha Pudzianowskiego, który był jego pierwszym trenerem sportów siłowych. Pudzianowski rozpoczął treningi siłowe i brał udział w zawodach w wyciskaniu. Od pierwszego występu na Mistrzostwach Polski, dziesięciokrotnie stawał na najwyższym podium. Trenował karate kyokushin (obecnie posiada 4 kyu), rugby oraz boks (jednak przed 11 grudnia 2009 r. nie stoczył żadnej oficjalnej walki).

Był zawodnikiem rugby w zespole Budowlani Łódź. Boks uprawiał przez niecałe 7 lat (15-22 lat). Pierwszy jego start w zawodach Strongman odbył się 1 maja 1999 w Płocku. Mariusz Pudzianowski jest zrzeszony w federacji WSMC (The World Strongman Cup Federation).

W 2005 roku Mariusz Pudzianowski założył Szkołę Ochrony Fizycznej Pudzian Academy, która kształci przyszłych pracowników ochrony. Szkoła Ochrony Fizycznej po kilku latach działalności została przekształcona przy współpracy z Beskidzkim Towarzystwem Edukacyjnym.

27 maja 2008 r. Mariusz ukończył studia wyższe, uzyskując tytuł zawodowy licencjata w Społecznej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi. Praca dyplomowa Mariusza Pudzianowskiego zatytułowana była Kultura organizacyjna w marketingu sportowym na świecie. 9 czerwca 2010 r. uzyskał tytuł magistra w Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi, uzyskując ocenę dobrą.

      

14 września 2008 r. na Mistrzostwach Świata Strongman 2008, pomimo kontuzji, zdobył kolejny tytuł Mistrza Świata Strongman i tym samym stał się pierwszym zawodnikiem posiadającym pięć tytułów Najsilniejszego Człowieka Świata.

Mieszka w Białej Rawskiej. Pudzianowski angażuje się również w różne przedsięwzięcia biznesowe, np. w 2005 r. założył Szkołę Ochrony Fizycznej Pudzian Academy, która została w późniejszym czasie przekształcona. W 2013 roku Mariusz Pudzianowski rozpoczął działalność transportową (więcej: http://transport.pudzian.pl). Poza tym prowadzi salę bankietową "Sala u Pudziana" w Białej Rawskiej.

   

Pudzian jak twierdzi, jako strongman osiągnął już wszystko, dlatego podjął nowe wyzwanie sportowe. Ponieważ od kilkunastu lat trenuje amatorsko sporty walki, chciał spróbować swych sił w oficjalnym pojedynku na ringu. 11 grudnia 2009 r. na gali KSW XII, na warszawskim Torwarze stoczył debiutancką walkę w formule MMA z pięściarzem Marcinem Najmanem. Do walki przygotowywał go między innymi Mirosław Okniński. Pudzianowski zapowiadał wykorzystanie swojego największego atutu, siły fizycznej i pokonanie rywala w parterze. Specjalnie do tego starcia zmniejszył masę ciała do około 125 kg, aby znacznie zwiększyć swą szybkość. Pudzianowski zmusił Najmana do poddania się w 43. sekundzie walki, wykorzystując niskie kopnięcia, a następnie uderzania pięściami w parterze.


Podczas gali KSW XIV pokonał przez poddanie ważącego ponad 80 kg więcej boksera Erica Escha. W 2011 roku podpisał z KSW kontrakt na dwie kolejne walki. Pierwszą z nich stoczył 21 maja 2011 roku w Ergo Arenie, gdy przegrał przez poddanie z Brytyjczykiem Jamesem Thompsonem.

We wrześniu 2011 roku Pudzianowski wyjechał na treningi do Stanów Zjednoczonych, gdzie na Florydzie trenował w klubie mieszanych sztuk walki – American Top Team. 26 listopada 2011 roku na gali KSW XVII: „Zemsta” pokonał w walce rewanżowej Jamesa Thompsona po decyzji sędziów. Ostatecznie, w wyniku stwierdzenia błędów w procedurze sędziowania, walka została uznana za no contest.

Od stycznia 2012 roku Pudzianowski ponownie przebywał na Florydzie, gdzie trenował w klubie American Top Team. 12 maja 2012 roku wystąpił w walce wieczoru na gali KSW 19, podczas której pokonał Boba Sappa przez TKO w 1. rundzie. Wówczas jego waga wynosiła 123 kg. Pudzianowski kolejną walkę stoczył 15 września 2012 roku, na gali KSW 20. Pokonał w niej przez nokaut techniczny (ciosy pięściami) Christosa Piliafasa.

16 grudnia 2012 roku na gali MMC Fight Club miał zmierzyć się w Londynie z Tyberiuszem Kowalczykiem, który nominalnie miał stoczyć walkę w formule K-1 z Marcinem Najmanem, lecz Najman zrezygnował z pojedynku ze względu na „niewywiązanie się z ustaleń, organizatorów tej walki”. Do walki z Pudzianowskim także nie doszło, ponieważ organizatorzy gali nie wywiązali się ze zobowiązań.

8 czerwca 2013 roku na KSW 23 przegrał przez poddanie w 1. rundzie z Seanem McCorkle. Po tej porażce zmienił częściowo sztab trenerski. Jego głównym trenerem został Piotr Jeleniewski. 28 września 2013 roku na KSW 24 w Łodzi zrewanżował się Seanowi McCorkle wygrywając z nim po dwóch rundach jednogłośną decyzją sędziów.

17 maja 2014 roku na gali KSW 27 w Ergo Arenie (Gdańsk/Sopor) Mariusz Pudzianowski stoczył pojedynek z Oli Thompsonem. Była to druga walka wieczoru na majowej gali KSW 27, której znakiem charakterystycznym jest wprowadzenie "klatki" zamiast białego ringu (znanego z aren KSW).

O walce obu zawodników mówiło się już od jakiegoś czasu. Thompson wielokrotnie w wywiadach wykazywał chęć stoczenia walki z Mariuszem Pudzianowskim. Jednak dopiero kiedy to „Pudzian” w wywiadzie po gali KSW 25 dla telewizji Polsat publicznie wyznał, że chciałby walczyć z pogromcą Kamila Walusia, właściciele KSW postanowili doprowadzić do starcia byłych strongmenów.

Gala KSW 27 "Cage Time" okazała się szczęśliwsza dla Mariusza Pudzianowskiego. Polak wygrał z Olim Thompsonem jednogłośnie na punkty (20:19, 20:18, 20:18). Nasz reprezentant nie był faworytem tego pojedynku. Eksperci stawiali na Oliego Thompsona, który w kapitalnym stylu zdemolował Kamila Walusia w KSW 25.

Brytyjski zawodnik doznał już ostatnio bardzo dotkliwej porażki - Thompson przed walką z Pudzianem przegrał w kilkanaście sekund z Gzimem Selmanim po tym, jak nadział się na kolano, a następnie został przyduszony. Początek sobotniego starcia toczony był w stójce. Delikatną przewagę miał Polak, który starał się obalić swojego oponenta i wyprowadzał silne uderzenia, nie były one jednak dostatecznie celne, by zrobić krzywdę Anglikowi. Pod koniec pierwszej rundy "Pudzian" zdołał efektownie obalić Thompsona, jednak sędzia zdecydował się nie uznać tej akcji, ponieważ chwilę wcześniej Mariusz trzymał się siatki, co jest niezgodne z przepisami.

Drugą rundę Mariusz rozpoczął świetnie. Szybko obalił Oliego i będąc z góry starał się w kolejnych minutach wyprowadzać ciosy. Sędzia zdecydował się podnieść walkę do stójki na minutę i dwadzieścia sekund przed końcem walki, ponieważ obaj zawodnicy w parterze nie byli dostatecznie aktywni. Nie minęło kilka chwil od decyzji arbitra i "Pudzian" ponownie obalił Anglika. Potem jednak Thompson skontrował i w ostatnich chwilach walki, to on był na górze. Sędziowie punktowi przyznali jednogłośne zwycięstwo reprezentantowi Polski!

Następnym przeciwnikiem Pudziana w klatce był Paweł Nastula. Walka odbyła się w Krakowie 06.12.2014. Tuż przed walką, Paweł Nastula ogłosił, że bez względu na wynik zakończy zawodową karierę. Dla Pawła Nastuli (44 lata) była to więc pożegnalna walka w Kraków Arenie. Mistrz olimpijski z Atlanty w judo zakończył w ten sposób ponad 20-letnią obecność na matach sportów walki.

Podczas walki w klatce po obu zawodnikach nie było widać wieku. Bardzo aktywni, świetnie wyszkoleni technicznie, co chwilę zmieniali losy pojedynku. Zdecydowanie lepiej niż w poprzednich walkach wyglądał Mariusz Pudzianowski, który wyraźnie przeważał kondycyjnie. Widać było gołym okiem, że Pudzian odrobił lekcje z poprzednich walk - wyszkolony technicznie, z lepszą wydolnością oraz kondycją zaskoczył nie tylko swojego rywala oraz kibiców, ale również i profesjonalnych komentatorów. Nastula umiejętnie się bronił i wykorzystywał doświadczenie wyniesione z judo, ale to było za mało na Pudziana. Warto podkreślić, że wygrana walka Pudziana z Nastulą przez wielu komentatorów została okrzyknięta walką wieczoru podczas gali KSW 29.

W 2015 roku Mariusz Pudzianowski 23.05.2015 w Ergo Arenie stoczył swój kolejny pojedynek. Przeciwnikiem Pudziana był utytułowany Rolles Gracie, który ma za sobą pojedynki między innymi w UFC czy WSOF. Miała to być pierwsza walka Pudziana na pełnym dystansie (3 x 5 minut), lecz trwała zaledwie 27 sekund. Był to pierwszy czysty nokaut w zawodowej karierze Mariusza Pudzianowskiego. Polak już pierwszym ciosem, bitym w okolice ucha posłał na deski Rollesa Gracie (8-4), po którym Brazylijczyk już się nie pozbierał. Wygrana walka Pudziana przyćmiła wszystkie inne pojedynki, które znajdowały się na karcie walk KSW31 i została okrzyknięta przez wielu komentatorów jako najlepszy nokaut wieczoru.

31.10.2015 Pudzian stoczył walkę z Peter'em Graham'em na gali KSW32: Road to Wembley. Była to pierwsza gala KSW poza granicami Polski. Pojedynek z Grahamem był jedną z walk wieczoru na brytyjskiej gali. Podczas pierwszej rundy Mariusz pokazał nam obalenia przeciwnika oraz wyczerpującą walkę w klinczu. Pierwsza runda była emocjonująca oraz wyrównana, lecz niestety końcówka pierwszej rundy zakończyła się potężnym ciosem, który trafił w twarz Pudziana. Ciężka walka w klinczu oraz potężny cios Graham'a w pierwszej rundzie przesądziły los całego pojedynku. Po tak ciężkiej rundzie, Mariusz stracił mnóstwo energii, ale kontynuował walkę dalej w drugiej rundzie. W drugiej rundzie Pudzian pokazał inicjatywę, ale to Peter Graham dominował ostatecznie w klatce i zakończył pojedynek ciosami młotkowymi. Tym razem pojedynek zakończył się jego zwycięstwem.

 

Moje wejście przy waszym dopingu! Atmosfera była nie do podrobienia, tak jak to, że nie dałem rady tym razem. Peter...

Posted by Mariusz Pudzianowski on Monday, November 2, 2015

27.06.2016 Mariusz Pudzianowski nieszczęśliwie przegrał z Marcinem Różalskim na gali KSW 35 w Gdańsku. Pierwsza runda zaczęła się od ostrej wymiany ciosów i nielegalnego kopnięcia Pudziana przez Różalskiego - po krótkiej przerwie zarządzonej przez sędziego, Różalski został powalony na matę przez Pudziana. Mariusz wyprowadził serię bardzo mocnych uderzeń przez co Różalski miał duże problemy.

Druga runda, tak jak pierwsza, zaczęła się od ostrej wymiany ciosów. Po chwili Pudzianowski znowu sprowadził przeciwnika do parteru i wyprowadził serię uderzeń młotkowych, na twarzy Różalskiego pojawiła się krew oraz zaniepokojenie. Za moment walka przybrała zupełnie nieoczekiwany obrót. Marcin Różalski jakimś sposobem zmieścił swoje ręce i zastawił duszenie gilotynowe na szyi Pudziana. Mariusz Pudzianowski nieoczekiwanie przegrał z Marcinem Różalskim przez poddanie. Po zakończonej walce przeciwnik Pudziana wyglądał na bardziej wykończonego i obitego od niego, ale to jemu tym razem przypadło zwycięstwo.

Mariusz Pudzianowski był przygotowany do pojedynku i zauważyli to kibice zgromadzeni w Gdańsku jak i przed telewizorami. Z tego powodu przełknięcie porażki było ciężkie dla Pudziana - tym bardziej pod wpływem takich emocji. Po opadnięciu emocjonalnego kurzu, Pudzian pogratulował zwycięstwa swojemu rywalowi i zadeklarował chęć rewanżu.

Kliknij poniższy przycisk, aby zobaczyć wyniki oraz inne osiągnięcia Pudziana:

 

 

Oceń wpis: 
(26 głosów)
Więcej w tej kategorii: Wyniki Mariusza Pudzianowskiego »