Polski wojownik MMA: "Pudzian by mnie zabił"! Jest aż tak mocny?

Niedawno zaliczył wejście smoka na japońskim ringu, katując w kilka minut mistrza świata. Pudziana jednak woli omijać szerokim łukiem.

Mamed Khalidov robi furorę w MMA, ale nie chciałby walczyć z najsilniejszym człowiekiem świata, Mariuszem Pudzianowskim - czytamy na stronach "Super „Ekspressu”.

29-letni Polak czeczeńskiego pochodzenia stał się kilka dni temu autorem ogromnej sensacji podczas gali MMA w Tokio, gdzie wręcz skatował mistrza świata wagi średniej Brazylijczyka Jorge Santiago. Khalidov, który w Polsce mieszka już od dwunastu lat, marzy teraz o pojedynku o mistrzostwo świata.

To w tej chwili - obok walczących w USA Krzysztofa Soszyńskiego i Tomasza Drwala - największa polska nadzieja na sukcesy w MMA. Wojownik z Groznego, związany z organizacją walk w klatkach od dwóch lat, zapowiada, iż może dziś walczyć z każdym tylko nie z... Pudzianem.

Strongman, który niedługo zadebiutuje w MMA, wywołuje bowiem u pogromcy Santiago obawy o... własne życie!
Czy wy chcecie mojej śmierci? - tak zareagował Khalidov na pytanie o pojedynek z Pudzianowskim. Pół żartem, pół serio - tak chyba należy ocenić tę wypowiedź. Mamed doskonale bowiem zdaje sobie sprawę, iż jego walka z Pudzianem jest w tej chwili nierealna.

Dominator to przecież wagowo zupełnie inna półka dla ważącego około 80 kg Khalidova. Choć oglądając jego popis w Japonii, śmiem twierdzić, iż wcale nie byłby bez szans w starciu ze stawiającym pierwsze kroki w MMA Pudzianem (jego premierowa walka z Marcinem Najmanem 11 grudnia).

Co sądzicie na temat kariery Dominatora w klatce? Pudzian rzeczywiście jest tak mocny, że będzie demolować rywali w MMA?

Oceń wpis: 
(0 głosów)

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW