Pudzianowski: „nie będę taki tłusty jak Gołota"!

Zaledwie półtora miesiąca zostało do jego debiutu w MMA. Na treningach z wycieńczenia aż wymiotuje. Wszystko po to, by wygrać!
Za nami bokserska walka stulecia. Teraz czas na kolejne niezwykle emocjonujące starcie. Już 11 grudnia na warszawskim Torwarze w swoim pierwszym pojedynku w MMA Mariusz Pudzianowski zmierzy się z Marcinem Najmanem. Będzie się działo, oj będzie.

Na razie panowie są właśnie w decydującym momencie przygotowań. I nie obijają się. Zwłaszcza popularny „Dominator”. Pudzianowski z wysiłku aż...

Raz zwymiotowałem, tak poszedłem na maksa. Ale to i tak nic. Po czterech godzinach treningu do suszenia idą dwa komplety strojów. Nie ma zmiłuj - zdradza w rozmowie ze Sportfanem Pudzianowski.

Tylko nam Mariusz zdradził także wyniki najnowszych badań. Pięciokrotny mistrz świata strongmanów został przebadany od
„A” do „Z”.

W jakim celu?
Mówiąc w skrócie, chodzi o jego budowę i warunki genetyczne, czyli do czego się nadaje, a do czego nie.

Wniosek? Wyszło, że znakomicie nadaję się do przeróżnych sztuk walki. Nawet lepiej niż do siłaczy. Medycyna nie kłamie - zapewnia Mariusz. By z Najmanem stoczyć zwycięski bój, „Dominator” musi także schudnąć i nabrać szybkości. Z tym pierwszym nie przewiduje problemów.

Na pewno nie wyjdę do ringu jak tłusty grubas Gołota. Zrobili mi pomiary tkanki tłuszczowej. Okazało się, że zero tłuszczu, same mięśnie. Oby tak dalej! - zdradza.

Waga docelowa 11 grudnia to według Mariusza 125 kilogramów. Teraz waży 135, więc do zrzucenia ma dyszkę.

Uda się. Będę jak wyżyłowany gladiator. Wszystko dzięki harówce na macie i ringu - opowiada.

Jak widać Pudzianowski podchodzi niezwykle poważne do swojego debiutu w MMA. Jakiś czas temu mówił na naszych łamach, że pojedynek z Najmanem to będzie dla niego tylko przetarcie. On chce być najlepszy - tak jak w strongmanach.

Oceń wpis: 
(0 głosów)

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW