Pudzian ostro trenuje!!!!

Mariusz Pudzianowski skacze na skakance. Choć waży 131 kg, przeskakuje lekko z nogi na nogę. Na elektronicznym przenośnym zegarze, duże czerwone cyfry odmierzają czas: od pięciu minut do zera. W końcu zegar odzywa się głośnym i przenikliwym sygnałem. Zaczyna teraz odliczać sekundy od minuty do zera, a „Pudzian" może odpocząć. Kiedy zegar znów natarczywie daje o sobie znać, zaczyna skakać przez kolejnych pięć minut. I tak cztery razy pod rząd. W końcu siłacz odkłada skakankę i wyciera pomarańczowym ręcznikiem spocone czoło.

- Nie ma siły. Jestem zmęczony tymi treningami - mówi od nosem i idzie na matę na której zaraz rozpocznie się trening MMA (mieszanych sportów walki).

Od pięciu tygodni Mariusz Pudzianowski jest częstym widokiem w Pawilonie Sportów Walki warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Pojawia się w sali zapasów i judo nawet dwa razy dziennie na treningach klubu Okniński MMA. Pod okiem Mirosława Oknińskiego przygotowuje się do walki z bokserem Marcinem Najmanem.


Pojedynek odbędzie się 11 grudnia na Torwarze, na dwunastej gali federacji Konfrontacja Sztuk Walki. Pudzianowski i Najmam będą walczyli po raz pierwszy w formule mma. Najman zapowiedział, że chce pokonać Pudziana, by udowodnić, że boks jest najbardziej skuteczną sztuką walki. Pudzianowski będzie tego dnia cięższy od boksera o ok. trzydzieści kilogramów. Jest aktualnie jednym z najsilniejszych ludzi na świecie, ma na kącie pięć tytułów mistrza świata w zawodach Strong Men. Pojedynek z Najmanem będzie jego pierwszą zawodową walką sportową. Ma jednak za sobą jednak kilkanaście lat treningu karate kyokushin (zdobył w nim tytuł wice mistrza Polski) oraz kilka lat treningów bokserskich. Przez ostatnich osiem lat trenował sztuki walki kopiąc tylko i obijając worek dla przyjemności.

- Gdyby ktoś powiedział mi dwa lata temu, że będę przygotowywał się do zawodowej walki, to bym nie uwierzył. Zdecydowałem się, bo w dźwiganiu żelastwa osiągnąłem już wszystko. Poza tym lubię wyzwania i rywalizację. Dlatego kiedyś zdecydowałem się na udział w „Tańcu z Gwiazdami" - mówi Mariusz Pudzianowski.

Tańcząc z Magdaleną Soszyńską-Michno zajęli drugie miejsce w VII miejsce tego programu. Walka Pudziana będzie wydarzeniem medialnym, które ściągnie przed telewizory miliony widzów. Właściciel KSW Martin Lewandowski w wywiadzie dla boxingnews.pl powiedział, że „obecnie to najdroższa walka w historii europejskiego mma". Mirosław Okniński przygotował już do zwycięstw w KSW Łukasza „Jurasa" Jurkowskiego i Antoniego „Chmiela" Chmielewskiego. Wyszkolił też trenerów Mameda Khalidova, najlepszego zawodnika tej federacji.

- Kiedy Pudzian zgłosił się do mnie, trochę obawiałem się, że będzie odstawiał gwiazdę. Od razu okazało się, że to normalny, bystry facet. Ma dobrze przemyślany i ułożony plan. Lubię z nim pracować, bo on wkłada serce w to co robi. Uczy się szybko i wyciąga właściwe wnioski - mówi Mirosław Okniński.

Trwa rozgrzewka. Po zapaśniczej macie biega w koło dziesięciu mężczyzn. Różnego wzrostu i postury. Kilku z nich to młodzieńcy stawiający pierwsze kroki w mma. Pudzian ze swą herkulesową posturą wygląda na tym tle zabawnie. Biega, robi pompki, staje na głowie i robi mostek. Potem Okniński pokazuje sekwencję techniczną, pozwalającą przy walce w parterze przejąć kontrolę nad przeciwnikiem. Pudzian ćwiczy ją z synem Oknińskiego Adamem.

- Przy mojej wadze mogę mieć z tym kłopoty - mówi zaaferowany. - No przecież robiłeś to wczoraj! Z nim - Okniński pokazuje na postawnego młodego mężczyznę rozgrzewającego się na macie obok. Zapaśnik Dariusz „Ponti" Smagowski przygotowuje się do sparingu, który za kilkanaście minut będzie miał z Pudzianem. Waży 130 kilogramów i jest czołowym polskim zapaśnikiem w stylu wolnym. Wyraźnie widać, że cieszy go perspektywa starcia z „Dominatorem", jak bywa także nazywany Mariusz Pudzianowski. W końcu Okniński kończy część techniczną treningu.

- No to dobra panowie, teraz walki - komenderuje.

Na jednej macie trenujący zaczynają walkę na chwyty. Potem kilka osób zakłada ochraniacze i walczy w formule MMA. Ich zmagania są obserwowane z wielką uwagą przez studentów AWF siedzących w barze. Na drugiej macie Pudzian przerabia z Pontim rzeczy, których nauczył się na treningu. Potem podnoszą na równe nogi i zaczynają walkę zapaśniczą. - Pięć minut! - Okniński włącza zegar. Siłacze zmagają się, sapią i pocą, ale żadnemu nie udaje się nawet przewrócić rywala. - Jeszcze trzydzieści sekund. Wygra ten kto przewróci na ziemię przeciwnika - Okniński zagrzewa ich do walki. W końcu Pudzian powala Pontiego i wygrywa. Po walce siada zmachany na ławce.

- 11 grudnia wygra lepszy. Na pewno tanio skóry nie sprzedam. Trenuję mma od pięciu tygodni. Na początku chłopaki robili sobie ze mnie worek treningowy, teraz rolę się pomału odwracają. Ale ja nigdy nikogo nie lekceważę. Do każdego przeciwnika podchodzę z szacunkiem i respektem. Tak czy inaczej będę tym samym facetem - mówi Mariusz Pudzianowski. Po południu czeka go trening boksu z trenerem Jackiem Kucharczykiem. A potem przed snem pół godziny biegania na bieżni. - O godzinie 23 wyłączam wszystko i kładę się na siłę spać - mówi Pudzian, który jak zdradza Okniński nawet leżąc w łóżku przed snem myśli o treningach.

Oceń wpis: 
(0 głosów)

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW