Pudzianowski vs Najman: pierwsze starcie

W czwartek w warszawskim hotelu Mariott Mariusz Pudzianowski i Marcin Najman w końcu stanęli twarzą w twarz. Na oficjalnej konferencji prasowej przed XII Konfrontacją Sztuk Walki było dość zabawnie, na późniejszym ważeniu doszło do spięcia pomiędzy siłaczem i bokserem.

Mariusz Pudzianowski na konferencji rozbawił wszystkich zebranych opisując swoją siłę. Najpierw zacisnął lewą dłoń i powiedział: - ta to jest śmierć. Potem to samo zrobił z prawą dłonią komentując: - a tej to sam się boję. W ten sposób "Pudzian" wywołał salwę śmiechu wśród zgromadzonych dziennikarzy.

Najsilniejszy człowiek w Polsce był przekonany o swojej sile, ale wrażenie bardzo pewnego siebie sprawiał również Najman, któremu bukmacherzy nie dają szans na wygraną z Pudzianowskim. - Ja od początku twierdzę, że szanse są rozłożone 50 na 50 - powiedział "El Testosteron" i dodał, że bardzo wierzy w swoje zwycięstwo. - Jeśli ja zrealizuję swój plan taktyczny, to zwyciężę. Jeśli uda się Pudzianowskiemu, to wygra on. Takie są reguły tej gry - skomentował.

- Człowiek, który jest moim wielkim przyjacielem i bardzo dużo mi pomaga, Jerzy Kulej, powiedział kiedyś jedną rzecz: nie ma odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni - zakończył Najman.

Pięściarzowi będzie jednak bardzo trudno znokautować znacznie cięższego rywala. Pudzianowski ważył przed walką ponad 125 kilogramów, Najman niewiele ponad 100. Gdy "Pudzian" schodził z wagi został brzydko potraktowany przez "El Testosterona", który go odepchnął (czego nie widać na zamieszczonym niżej filmie). Do akcji musiał wkroczyć jeden z szefów KSW Martin Lewandowski, który uspokoił zawodników. Pudzianowski wcale nie zamierzał jednak odgryzać się Najmanowi

Źródło: wp.pl

Oceń wpis: 
(0 głosów)

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW