Lanie rodem z wiejskiej dyskoteki

Jeżeli ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości, czy Mariusz Pudzianowski poradzi sobie w walkach MMA, po pojedynku z Marcinem Najmanem z pewnością takowych się pozbył. "Pudzian" spuścił rywalowi lanie rodem z wiejskiej dyskoteki.

Plan był prosty - wyjść, i spuścić łomot. Dobrze, że gdzieś tam po ringu biegał czujny sędzia, bo mogło się to skończyć tragicznie. I kto teraz będzie pamiętał o "jednej Gołocie"? (53 s.). Od teraz mamy nową jednostkę czasu: "jeden Najman" (44s.).

Walka Pudzianowski - Najman przypominała bójkę rodem z dyskoteki w Pierdzionkowie Dolnym (jeżeli taka miejscowość istnieje, to z góry przepraszamy jej mieszkańców). Chamska siła zmasakrowała biednego "szaraczka", bo coś tam wcześniej źle powiedział, bo trochę krzywo się spojrzał ...

Dzisiejsze starcie podsumujemy może niezbyt parlamentarnie, może nie do końca zgodnie z dziennikarskimi kanonami, ale po porostu to teraz czujemy ... "PUDZIAN, I NIE MA CH... WE WSI!"

P.S. Też mieliście wrażenie, że Najman lada chwile zostanie "wykopany" pod reflektory?

Źródło: wp.pl

Oceń wpis: 
(0 głosów)

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW