"Pudzianowski okaleczył Najmana"

- Moim zdaniem jest dwóch polskich kandydatów do walki z Mariuszem Pudzianowskim. Są to Rafał Dąbrowski, wielki człowiek, mierzący 2 metry i ważący 130 kilogramów, oraz Paweł Nastula. Jednak walkę z którymś z nich "Pudzian" mógłby stoczyć najwcześniej za trzy miesiące - uważa Andrzej Janisz, dziennikarz Polskiego Radia i Polsatu Sport, jeden z najlepszych znawców mieszanych sztuk walki w Polsce.

- Myślałem, że walka Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem potrwa co najwyżej 100 sekund. Trwała zdecydowanie krócej, co mnie zaskoczyło. Byłem też absolutnie zaskoczony postawą "Pudziana" - mówi Janisz w rozmowie z Wirtualną Polską.

Co zdaniem znakomitego znawcy MMA było zadziwiającego w zachowaniu pięciokrotnego mistrza świata siłaczy? - O wyniku pojedynku zadecydowały cztery niesamowicie mocne low-kicki wyprowadzone w 30 sekund. Kiedy po walce rozmawiałem z Marcinem Najmanem zdradził mi, że już tym pierwszym kopnięciem "Pudzian" wyłączył mu nogę - ujawnia Andrzej Janisz.

- Cały obóz Najmana nie liczył się z tym, że walka rozstrzygnie się dzięki niskim kopnięciom. Wszyscy myśleli, że "Pudzian" go złapie, będzie chciał położyć. Dla mnie te low-kicki też były zaskoczeniem, tak jak szybkość i agresja z jaką je wyprowadził. No i siła - dodaje komentator Polsatu Sport.

Jak się okazuje Mariusz Pudzianowski jeszcze w dniu walki miał 38 stopni gorączki, co jednak nie przeszkodziło mu w błyskawicznym rozstrzygnięciu pojedynku. - Wiedziałem, że jest chory, bo rozmawiałem z nim dzień przed walką. Powiedział mi, że przez ostatni tydzień nie trenował, jest pod kroplówką i celowo zrezygnował z antybiotyku - opowiada Janisz.

Czy uciążliwa choroba sprawia, że powinniśmy patrzeć na "Pudziana" z jeszcze większym uznaniem i podziwem? Zdaniem Andrzeja Janisza nie. - Każdy zawodnik wie, kiedy ma walkę, jego sprawą jest to, by być do niej przygotowanym. Przeziębienie również wchodzi w grę - mówi.

Jak się okazało Marcin Najman nie był wymagającym przeciwnikiem dla pięciokrotnego mistrza świata siłaczy. Prawdziwy sprawdzian dopiero czeka "Pudziana". Kto mógłby teraz sprawdzić umiejętności najsilniejszego człowieka w Polsce, a może i na świecie?

- Zanim przyjdą walki za granicą "Pudzian" może stoczyć dwie wielkie walki w Polsce. Kandydatem moim zdaniem jest Rafał Dąbrowski, który wygrał niedawno na gali "Beast of the East" z Valentinem Overeemem. Dąbrowski to wielki człowiek, 2 metry wzrostu, 130 kilogramów wagi. W następnej kolejności jest Paweł Nastula, mistrz olimpijski w judo z Atlanty, który stoczył pięć walk w MMA w federacji Pride - mówi Wirtualnej Polsce Janisz. Dodaje też, że na taką walkę Pudzianowski mógłby być gotowy najwcześniej za trzy miesiące.

Doświadczony dziennikarz Polskiego Radia uważa, że w sportach walki Pudzianowski może zdziałać bardzo wiele. - Przyszłość jego widzę ogromną. Może jeszcze nie w tej chwili, ale rozmawiałem z "Pudzianem" po walce i on powiedział, że za 12 miesięcy będzie w pełni zawodnikiem MMA. Ja mu wierzę. On robi dobrze wszystko, za co się bierze. W tej chwili nie jest zawodnikiem MMA. Jest człowiekiem z ogromny potencjałem, z ogromną siłą, szybkością, agresją. I nazwiskiem - wyjaśnia Andrzej Janisz.

Być może za jakiś czas Mariusz Pudzianowski mógłby rywalizować na ringach w USA czy Japonii z wielkimi sławami MMA, gigantycznym Koreańczykiem Chong Man Choiem (213 centymetrów wzrostu), lub byłym futbolistą Bobem Sappem (196 cm, 152 kg)? - Ale dlaczego mówimy o "freakach" (dziwadłach - przyp. WP)? Uważam, że Pudzianowski będzie w stanie walczyć z prawdziwymi wojownikami, a nie z zawodnikami o miernych umiejętnościach, a wielkich gabarytach - komentuje Janisz. - Myślę, że jeśli Mariusz stoczy jeszcze dwie walki wygrane z ludźmi o głośnych nazwiskach, to każda federacja będzie chciała go mieć u siebie - dodaje.

Co musi poprawić Mariusz Pudzianowski, by stać się pełną gębą wojownikiem MMA? Zdaniem Andrzeja Janisza wszystko.

Jeśli chodzi o Marcina Najmana, komentator Polsatu Sport nie uważa, że jego występ był wielkim zawodem? - Kogo zawiódł tego zawiódł. Jeśli ktoś myślał, że jest on wielkim bokserem, to był w błędzie. Dla mnie bez względu na pieniądze mało osób odważyło by się wyjść do ringu w formule MMA z Pudzianowskim. Za to należą mu się słowa uznania i o tym mówił sam "Pudzian" - mówi.

Źródło: Grzegorz Wojnarowski, Wirtualna Polska

Oceń wpis: 
(0 głosów)

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW