"Pudzianowski popularniejszy od Kubicy"

"Mariusz Pudzianowski jest najprawdopodobniej najpopularniejszym polskim sportowcem. Ma gorętsze nazwisko nawet od boksera Tomasza Adamka, kierowcy F1 Roberta Kubicy, tenisistki Agnieszki Radwańskiej, pływaczki Otylii Jędrzejczak i koszykarza Marcina Gortata" - pisze amerykański serwis doghouseboxing.com.

"Mierzący 186 centymetrów i ważący 130 kilogramów Pudzianowski to pięciokrotny mistrz świata siłaczy, trenuje karate, boks, zajął nawet drugie miejsce w polskiej wersji "Tańca z Gwiazdami". Pojedynek z Timem Sylvią to dla tego dość niedoświadczonego zawodnika duże wyzwanie" - uważają Amerykanie.

"Sylvia (25 zwycięstw, 6 porażek w MMA) pokonał wielu czołowych ciężkich i super-ciężkich - Andrieja Arłowskiego, Brandona Verę, Jeffa Monsona, Wesa Simsa, Ricco Rodrigueza czy Jasona Lamberta. Sylvia wierzy, że skoro polski siłacz zgodził się na walkę z nim, musi uważać, że lata świetności "Main-iaca" w klatce już minęły".

Czemu "Pudzian" już w swojej trzeciej walce w MMA zdecydował się na tak niebezpiecznego przeciwnika? - Nie jestem coraz młodszy - powiedział 33-letni siłacz. - Jak najszybciej muszę się przekonać, jakie są moje silne strony, a jakie mam słabości. Dowiem się tego walcząc z uznanym wojownikiem, takim jak Sylvia - dodał "Dominator".

- Moja ostatnia walka z Yusuke Kawaguchim była warta każdego gorsza wydanego na nią, stanowiła ważny element mojej nauki MMA. Pojedynek z Sylvią jest logicznym wyborem i odpowiednim krokiem na mojej drodze do mistrzostwa świata. Wierzę w naukę przez praktykę - opowiada Pudzianowski.

- Sylvia ma doświadczenie, którego mi brakuje, i potrafi uderzać. Jest wysoki i ma duży zasięg. Postaram się wykorzystać jego słabości, ale nie chciałbym mówić o tym zbyt dużo. Nie zdradzę mojej taktyki, nie ma mowy, nigdy wam tego nie zdradzę - zapewnia "Pudzian".

- Jestem zawodnikiem, który nigdy nie rezygnuje - mówi słynny polski siłacz. - Sylvia będzie musiał mnie straszliwie zlać, aby wygrać. Innego wyjścia nie ma. Ja będę walczył w bardziej zdyscyplinowany sposób, niż w pojedynku z Kawaguchim, ale zapewniam, że mój pojedynek będzie się świetnie oglądało. Walczę dla kibiców, za ich pieniądze chcę im dać dobrą rozrywkę - opowiada polski gwiazdor przez walką z Timem Sylvią.

- Walka w Stanach Zjednoczonych, która jest sprzedawana w systemie pay-per-view, jest dla mnie bardzo znacząca. USA to miejsce narodzin prawdziwego MMA, gdzie całe to szaleństwo się zaczęło. Teraz, w dobie Internetu i telewizji satelitarnej, wszystko jest globalne. Mam wielu fanów w Stanach, nie tylko Polaków, którzy pojawiają się wszędzie, by wspierać swoich rodaków. Postanowiłem walczyć z Timem za Oceanem z jednego ważnego powodu - by stać się rozpoznawalnym - tłumaczy Pudzianowski.

"Dominator" zapewnia, że w starciu z byłym mistrzem świata prestiżowej federacji UFC to on będzie lepszy. - Nigdy nie podejmowałem się wyzwania nie myśląc o zwycięstwie. To nie leży w mojej naturze. Moja walka z Sylvią nie będzie wyjątkiem. Przegrana nie wchodzi w grę. Tym razem sędziowie nie będą potrzebni - odważnie zapowiada Mariusz Pudzianowski.

Źródło: wp.pl

Oceń wpis: 
(0 głosów)

Copyright 2013 © Pudzian Team
administracja i technologia:
Obsługa stron WWW